...Lublinianka powstała w 1921 roku i jest najstarszym klubem na Lubelszczyźnie?

Od zera do bohatera

Po losowaniu par III rundy Pucharu Polski na szczeblu okręgowym wielu kibiców miało uzasadnione obawy co do spotkania z Orionem, który sprawił już wiele kłopotów „zielono – biało – czerwonym” w rozgrywkach ligowych. Wzmagały je również pogłoski iż lublinianie pojadą do Niedrzwicy Kościelnej w mocno rezerwowym składzie. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego Radosława Wąsika okazało się iż pogłoski były prawdziwe. W porównaniu do ostatniego ligowego starcia z Lewartem, trener Marek Sadowski wymienił aż ośmiu zawodników (pozostali jedynie Andrzej Zdunek, Rafał Krupski i Daniel Jeż) i dał szansę debiutu dwóm juniorom – Patrykowi Stadnickiem (zagrał od pierwszej minuty) oraz Jakubowi Wiśniewskiemu (wszedł w przerwie). Z kolei w składzie Orionu nastąpiło „tylko” pięć zmian w porównaniu z ostatnim meczem ligowym. Było to widać na boisku ponieważ zawodnicy obu drużyn stworzyli zacięte, ale stojące na bardzo przeciętnym poziomie, widowisko. W pierwszych minutach spotkania bliżsi strzelenia bramki byli goście. W 9 minucie po szeregu błędów w defensywie Orionu oko w oko z Rafałem Jaśkowiakiem stanął jego imiennik Bielak, ale uderzył zbyt nonszalancko, aby zaskoczyć byłego bramkarza Lublinianki. Chwilę później dwie bliźniacze sytuacje do zdobycia bramki mieli Krupski oraz Stadnicki, którzy uderzali głową nad poprzeczką po centrach odpowiednio Jacka Wójcika i Karola Zycha. Orion pierwszą sytuację stworzył sobie po fatalnym błędzie Zdunka, który przy wybiciu piłki trafił w niepilnowanego Mateusza Maliszewskiego, ale napastnik gospodarzy był na tyle zaskoczony kiksem golkipera Lublinianki, że nie zdołał przyjąć futbolówki. Kolejne minuty upływały pod znakiem zdecydowanej przewagi gości i dużej nieskuteczności Bielaka. W 24 minucie pomocnik Lublinianki uderzał niecelnie po sprytnie rozegranym przez Piotra Barana rzucie wolnym. Kolejną szansę Bielak miał w 31 minucie. Jaśkowiak jednak poradził sobie z jego soczystym strzałem z dystansu. Chwilę później Baran zagrał cudowną prostopadłą piłkę do Jeża, ale młody pomocnik zbyt długo zwlekał ze strzałem i został powstrzymany przez defensorów Orionu, po czym gospodarze wyprowadzili kontrę, której o mało co nie wykorzystał Damian Drzymała. Napastnik Orionu znów pokazał się z dobrej strony ledwie kilka sekund później. Drzymała ograł kilku defensorów Lublinianki, oddał piłkę Damianowi Charmastowi, który mocno uderzył, ale piłkę na rzut rożny zdołał wybić Zdunek. Szkoda, że golkiper gości nie popisał się równie dobrą interwencją w 35 minucie kiedy to zlekceważył zagraną z linii końcowej piłkę, która niespodziewanie wpadła do siatki zaskakując zarówno Zdunka jak i strzelca tej kuriozalnej bramki Kamila Szłape. Na odpowiedź „Dumy Lublina” nie trzeba było czekać długo bo już minutę później Bielak dobił uderzenie Majewskiego, które świetnie obronił Jaśkowiak i mieliśmy wyrównanie. W końcówce dobrych sytuacji dla lublinian nie wykorzystali Bielak (haniebnie spudłował) oraz Jeż, którego zatrzymał dobrze broniący Jaśkowiak. Pierwszą odsłonę meczu zakończył niecelnym strzałem z dystansu Krzysztof Żarnowski.

Drugą połowę mocnym uderzeniem z rzutu wolnego rozpoczął bardzo aktywny Bielak. Jaśkowiak jednak i tym razem stanął na wysokości zadania i przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. W 52 minucie dobrą dwójkową akcję przeprowadzili Mariusz Gołociński oraz niezmordowany Bielak, ale uderzenie strzelca jedynej bramki dla lublinian zostało zablokowane. W odpowiedzi efektowną szarżą popisał się Drzymała, którego w ostatniej chwili świetnie zatrzymał Łukasz Mazurek. Chwilę później zza pola karnego uderzał Szłapa, piłka po drodze zaliczyła rykoszet od jednego z lubelskich defensorów, ale nie sprawiła większych problemów Zdunkowi. Orion swoją najlepszą szansę na wyrównanie miał w 61 minucie za sprawą Krzysztofa Wierzchowskiego, który w swoim pierwszym kontakcie z piłką haniebnie spudłował z dziesięciu metrów. Dwie minuty później miała miejsce najbardziej kontrowersyjna sytuacja w całym spotkaniu. Debiutujący w seniorskiej drużynie Lublinianki Wiśniewski przy próbie przyjęcia piłki zagrał we własnym polu karnym ręką, ale sędzia nie zdecydował się wskazać na „wapno”. Wytrąceni z równowagi gospodarze mogli w 66 minucie stracić drugą bramkę, ale Artur Sadowski z tylko sobie wiadomego powodu w dogodnej sytuacji chciał uderzać wślizgiem i posłał piłkę wysoko nad poprzeczką po dobrym podaniu Majewskiego. Orion zrewanżował się dwoma dobrymi sytuacjami Drzymały, który najpierw nie trafił z narożnika pola karnego, a potem po błędzie Krupskiego został w fantastyczny sposób zatrzymany przez Zdunka. Ostatnią szansę dla gospodarzy zmarnował Gołociński, niecelnie uderzając z linii pola karnego. Po 90 minutach wynik wciąż nie był rozstrzygnięty więc sędzia Wąsik zarządził rozegranie dogrywki. Przebiegała ona w dość sennej atmosferze, którą odrobinę rozbudził Jeż w 98 minucie. Młody pomocnik popisał się efektownym strzałem z dystansu, który z trudem obronił Jaśkowiak. Dwie sytuacje stworzył sobie jeszcze Gołociński, ale nie były one na tyle klarowne aby zaskoczyć golkipera gospodarzy. Dużo ciekawsza była druga odsłona, w której ze świetnej strony pokazał się Zdunek, w cudowny sposób broniąc uderzenie Drzymały i dobitkę Roberta Cielmy. W 113 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gołocińskiego, niecelnie efektownymi nożycami strzelał Krupski. Dwie minuty później lublinianie przeżyli chwilę grozy kiedy to tylko świetnej interwencji Michała Kusyka zawdzięczać mogą iż Mateusz Kłyk nie zdobył decydującej o losach spotkania bramki. W samej końcówce szalę zwycięstwa mógł przechylić Baran, ale uderzył z dystansu minimalnie niecelnie. W serii rzutów karnych „zielono – biało – czerwoni” lepiej wytrzymali wojnę nerwów i w komplecie trafili do siatki. Z kolei w Orionie pomylili się kapitan Paweł Rup (uderzał niecelnie) oraz Marcin Młynarski, którego strzał wybronił Zdunek. Tak oto bramkarz Lublinianki przeszedł drogę od zera (wielki błąd przy bramce dla Orionu) do bohatera meczu (fantastyczna postawa w drugiej połowie, dogrywce i rzutach karnych), który wprowadził lublinian do kolejnej rundy Pucharu Polski. Przeciwnikiem Lublinianki będzie Janowianka Janów Lubelski, a mecz odbędzie się 26 października o 15 na Wieniawie. Tymczasem w najbliższy weekend czeka nas przedsmak pucharowych zmagań czyli ligowy mecz z Janowianką w Janowie.

Orion Niedrzwica Duża – Lublinianka p.d. 1:1 (1:1) rz.k. 1:4
35′Szłapa – 36′Bielak.

Rzuty karne:
0:1 – Ścibior
0:1 – Rup (pudło)
0:2 – Kusyk
0:2 – Młynarski (broni Zdunek)
0:3 – Mazurek
1:3 – Drzymała
1:4 – Baran

Orion: 33.Jaśkowiak – 9.Cielma, 8.Rup (k), 13.Styżej, 21.Oleszek (55’3.Skiba) – 20.Szłapa (106’4.Piech), 15.Żarnowski, 10.Młynarski, 11.Charmast (60’18.Wierzchowski) – 17.Drzymała, 19.Maliszewski (72’7.Kłyk).
Pozostali rezerwowi: 1.Antoń, 5.Kurzyna, 14.Ziemba.
Trener: Wojciech Stopa.

Lublinianka: 1.Zdunek – 4.Mazurek, 13.Kusyk, 18.Krupski, 22.Zych (46’20.Wiśniewski) – 7.Baran (k), 8.Wójcik (46’15.Ścibior) – 17.Stadnicki (46’3.Gołociński), 11.Bielak (62’10.Sadowski), 16.Jeż – 9.Majewski.
Pozostali rezerwowi: Brak.
Trener: Marek Sadowski.

Żółte kartki: Szłapa, Kłyk, Żarnowski (O) – Sadowski (L).

Sędzia: Radosław Wąsik.
Widzów: 65.

ORION LUBLINIANKA
22 Strzały 27
9 Strzały celne 10
9 Strzały niecelne 13
4 Strzały zablokowane 4
17 Faule 24
0 Spalone 1
5 Rzuty rożne 7

Uwaga: Statystyki nie dotyczą serii rzutów karnych.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170