...w latach 20-tych ubiegłego wieku Lublinianka zagrała z jednym z czołowych zespołów tamtych lat w Europie - Hakoah Wiedeń. Pomimo porażki lublinianie byli chwaleni nawet przez rywali, którzy mieli za sobą potyczki z zawodowymi angielskimi klubami (np. West Ham United)?

Nie ma czasu na świętowanie

Po niedzielnej wygranej we Włodawie jasne jest już, że mistrzem jesieni w lubelskiej czwartej lidze będzie Lublinianka-Wieniawa. Drużyna trenera Marka Sadowskiego nie ma jednak czasu na szampańską fiestę i podsumowanie efektownych dokonań rundy jesiennej. Przed zespołem jeszcze trzy mecze ligowe, oraz rywalizacja w okręgowych Pucharze Polski. Już w środę o 14.00 na własnym boisku „Duma Lublina” podejmuje w ćwierćfinale tych rozgrywek Janowiankę Janów Lubelski.

Drużyny z czwartej ligi, w tym zielono-biało-czerwoni do gry w Pucharze dołączyli od poprzedniej rundy, zatem od 1/8 finału. Po remisowych (1:1) 120 minutach w Niedrzwicy, o awansie do kolejnej rundy zdecydował konkurs rzutów karnych. Znacznie skuteczniej z jedenastu metrów strzelali lublinianie i to oni zameldowali się w kolejnej rundzie rozgrywek. Janowianka z kolei pokonała 4:2 Wisłę Annopol w meczu wyjazdowym.

Lublinianka w poprzednich sezonach, głównie ze względu na wąską kadrę zespołu, odpuszczała walkę w Pucharze Polski na szczeblu lokalnym i dość szybko żegnała się z rozgrywkami. W tym sezonie ma być inaczej, czego dowodem była już walka na całego w meczu z Orionem. O zwycięstwo nie było łatwo, gdyż trener Sadowski dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Takiego wariantu spodziewać się można także w środowym meczu z Janowianką. Nie zmienia to zupełnie faktu, że murowanym faworytem do awansu będą gospodarze. Atut własnego boiska jest tu dodatkowym elementem wskazującym na Lubliniankę-Wieniawę. Warto nadmienić, że zespołu te spotkały się już ze sobą w meczu ligowym, w Janowie. Było to 9 października. Mimo kiepskiej pierwszej połowy przyjezdni wygrali 3:0, a podopieczni trenera Andrzeja Wachowicza, tak jak wszyscy inni rywale lublinian w tym sezonie, musieli pogodzić się z porażką.

Termin w środku tygodnia, a zwłaszcza godzina rozpoczęcia meczu nie sprzyjają dobrej frekwencji kibiców. Trzeba jednak wierzyć, że najwierniejsi sympatycy „Dumy Lublina” stawią się na stadionie przy ul. Leszczyńskiego i będą wspierać swój zespół dopingiem. Problem z frekwencją mogą mieć też trenerzy. Obowiązki zawodowe z pewnością wykluczą część piłkarzy z występu w tym spotkaniu. Szczególnie bolesne może to być w ekipie z Janowa, która do Lublina wyruszyć będzie musiała w okolicach godziny 11.00, a kadra której jest znacznie węższa niż gospodarzy środowej potyczki. W niedzielnym meczu we Włodawie dobrą partię rozegrał debiutujący w zespole, 16-letni Przemysław Gąsior. W końcówce na boisku pojawił się także jego rówieśnik, Filip Ozimek. Obaj są zawodnikami drużyny juniorów młodszych, a sądząc po grze, zwłaszcza Gąsiora, wielka przyszłość przed naszymi „młodymi wilkami”. Być może w środę dostaną kolejną szansę na pokazanie swoich umiejętności w pierwszej drużynie. Zapewne także inni zawodnicy, dotychczas rzadziej występujący w wyjściowym składzie, w pucharowej potyczce otrzymają swoją szansę. Tak było w meczu z Orionem i pewnie analogiczny scenariusz zobaczymy w starciu z gośćmi z Janowa.

Uraz tak czy inaczej wyklucza z gry Łukasza Grombę. Najbardziej palące pytanie przed meczem z Janowianką dotyczy więc obsady pierwszej linii. Czy Erwin Sobiech znów w meczu pucharowym dostanie wolne? Jeśli walka o wygranie okręgowego Pucharu Polski ma nie być tylko mrzonką to trener Sadowski może zdecydować się wystawić swojego najlepszego snajpera nawet od pierwszej minuty. To zresztą może dotyczyć nie tylko „Edka”. Na szali jednak jest także kolejny domowy mecz drużyny, który odbędzie się już w sobotę. Do Lublina przyjedzie bowiem wicelider tabeli i jedyna drużyna, obok Lublinianki-Wieniawy, która jeszcze nie przegrała. Mowa o Orlętach Łuków.

Najciekawsze zatem, jak się wydaje, przed środowym meczem pucharowym jest to jak z personalnej układanki na dwa najbliższe mecze wybrnie trener Sadowski. Szkoleniowiec naszej drużyny dotychczas ze wszystkimi problemami radził sobie nad wyraz skutecznie, działając przy tym ostrożnie i trafnie zarazem. Nikt z sympatyków Lublinianki nie ma wątpliwości, że w środę zwycięska kampania tego sezonu zostanie przedłużona. Janowianka nie ma jednak nic do stracenia, a zatem na Wieniawie nie zabraknie ciekawych akcji i najprawdopodobniej także bramek.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170