...Lublinianka jest starsza od Lubelskiego Związku Piłki Nożnej?

Bielak i spółka eliminują Janowiankę

Nie było niespodzianki w meczu IV rundy Pucharu Polski na szczeblu lokalnym. Lublinianka ograła Janowiankę 4:0 i awansowała do kolejnej rundy rozgrywek. Kibice, którzy pomimo jesiennego chłodu i wczesnej pory stawili się na meczu, otrzymali od zawodników zadośćuczynienie w postaci czterech goli. Z poziomem gry było już jednak dużo gorzej. Z czwartoligowej szarzyzny wybijał się na pewno Rafał Bielak, autor dwóch pierwszych goli dla gospodarzy i główny architekt sukcesu.

Zielono-biało-czerwoni do meczu przystępowali osłabieni brakiem aż dziewięciu podstawowych zawodników. Absencja jednych to szansa dla innych. Jak wykorzystali ją pretendenci?

Już pierwsza groźna akcja w meczu przyniosła gospodarzom trafienie. Piłkę od kapitana Lublinianki-Wieniawy, Piotra Barana, otrzymał właśnie Bielak. Napastnik wykorzystał wolną przestrzeń, którą miał przed sobą i popędził w kierunku bramki. W kluczowym momencie balansem ciała oszukał jeszcze defensorów z Janowa, a chwilę później pewnym strzałem po długim słupku wyprowadził swój zespół na prowadzenie. 1:0 po pięciu minutach. Wynik uspokoił podopiecznych trenera Sadowskiego, którzy grali niemrawo, dostosowując się do poziomu przeciwnika. Długimi fragmentami z boiska wiało nudą. W 20 min po ładnej szarży i podaniu Bielaka dogodną sytuację miał Mateusz Majewski, jednak przestrzelił z 10 metrów, dobrze podsumowując swoją marną grę w tym meczu. Przed samą przerwą gospodarze mogli mówić o szczęściu. Zupełnie niepilnowany w polu karnym Andrzeja Zdunka stał Patryk Sadowski, jednak jego uderzenie bardziej nadawałoby się na stadion Budowlanych przy ul. Krasińskiego.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie ani o jotę. Nadal dominowała walka w środku pola, a zawodnicy nie przebierali w środkach. Duża ilość fauli, mała składnych akcji. Wprowadzeni na boisko rezerwowi zawodnicy Lublinianki-Wieniawy grali co najwyżej przeciętnie. W 53 min okazję na podwyższenie wyniku zmarnował Daniel Jeż, który za daleko wypuścił sobie piłkę, a kilka minut później po strzale Rafała Bielaka do pustej bramki piłkę tuż przed linią zatrzymał Jarosław Duda. Janowianka kilkakrotnie próbowała sprawić zagrożenie pod bramką Andrzeja Zdunka, ale strzały z daleka z większą lub mniejszą pewnością, ale z jednakowym powodzeniem łapał golkiper gospodarzy.
W 79 min Rafał Bielak rozwiał nadzieje gości na korzystny rezultat w tym meczu. „Bieluś” bez zastanowienia uderzył z woleja bezpańską piłkę. Mimo sporej odległości od bramki futbolówka ugrzęzła w siatce, przelatując nad źle ustawionym i bezradnym Przemysławem Drelichem. Ten gol ostatecznie podłamał gości z Janowa, którzy dodatkowo wyglądali na wyraźnie podmęczonych. Do Lublina przyjechali bowiem z raptem dwoma zawodnikami na zmianę, z których jeden to rezerwowy bramkarz.
W 85 min strzał Bielaka rykoszetem trafił pod nogi Artura Sadowskiego, a wprowadzony na boisko kilkanaście minut wcześniej „Kornik” strzelił na 3:0, znów przy dość biernej postawie Drelicha. Sadowski zrehabilitował się tym samym za haniebne pudło sprzed kilku minut.
Gdy obie drużyny czekały już na końcowy gwizdek sędziego, rozbrzmiał gwizdek, ale oznaczający przerwanie gry. Tomasz Sadowski zatrzymał prostopadłe podanie w pole karne ręką. Otrzymał za to swoją drugą żółtą kartkę w tym meczu, a Lublinianka-Wieniawa okazję do podwyższenia wyniku. Piłkę na „wapnie” ustawił Piotr Baran, jeden z lepszych aktorów środowego widowiska i pewnym strzałem ustalił wynik meczu na 4:0.

Po mocno bezbarwnej grze podopieczni Marka Sadowskiego udowodnili, że w tym sezonie posiedli jedną bardzo ważną cechę. Potrafią wygrywać w każdych okolicznościach. To budujące zwłaszcza w obliczu tak dużej ilości absencji. Gra zmienników była zróżnicowana, ale dla drużyny najważniejszy jest wynik, a ten nie pozostawia złudzeń kto w środę całkowicie zasłużenie awansował do półfinału okręgowego Pucharu Polski.

Lublinianka – Janowianka 4:0 (1:0)
Bramki
: R. Bielak 6, 79, A. Sadowski 85, Baran 90+2 (k.)

Lublinianka: Zdunek – Wiśniewski (57 Kasperek), Zych, Mazurek, Borowiński, Baran, Ścibior (46 Cękała), Jeż (72 A. Sadowski), R. Bielak, Wójcik, Majewski (46 Stadnicki)
Janowianka:
Przemysław Drelich – Mierzwa, Kurzyna, Jarosław Duda, Wojtan, P. Sadowski (81 Jacek Duda), T. Sadowski, Mateusz Szczecki (68 Michał Szczecki), Chmiel, Bielak, Piecyk
Żółte kartki:
Baran, Kasperek – T. Sadowski, Bielak, P. Sadowski
Czerwona kartka:
T. Sadowski (90+2 min – za drugą żółtą)
Sędziował:
Kasperski
Widzów:
100


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170