...Janusz Cieśliński był jednym z organizatorów konspiracyjnych rozgrywek "Niezłomnych" w okresie okupacji hitlerowskiej?

Cztery w „sieci” Pająka

Żaden z kibiców nie oczekiwał w sobotnie przedpołudnie innego rozstrzygnięcia w spotkaniu Lublinianka-Wieniawa – Roztocze Szczebrzeszyn niż zwycięstwo gospodarzy. Nikt też nie spodziewał się, ze goście zawieszą poprzeczkę aż tak wysoko.

Roztocze przyjechało do Lublina zmazać plamę po domowej porażce 1:5 w rundzie jesiennej. Od pierwszych minut obie drużyny narzuciły wysokie, jak na warunki IV ligi tempo. Już pierwszy celny strzał otworzył wynik spotkania. W 8 min Tomasz Albingier otrzymał podanie z prawej strony, zrobił z piłką kilka kroków i uderzył zza linii pola karnego na długi słupek bramki Lublinianki-Wieniawy. Marcin Mańka wyraźnie spóźnił się z interwencją i sędzia wskazał na środek boiska. Wynik 0:1 wskazywał, że goście ze Szczebrzeszyna nie przyjechali się tu bronić, przeciwnie – chcieli zgarnąć całą pulę. Podrażniony zespół Marka Sadowskiego ruszył do odrabiania strat i w 15 min dopiął swego. Z rzutu wolnego dośrodkował Maciej Sebastianiuk, do piłki wyskoczył Rafał Krupski, ale nie sięgnął jej głową. Mocno bita piłka trafiła w plecy Mateusza Kłyka i wysoką parabolą wpadła do bramki bezradnego Patryka Dobromilskiego. Gospodarze poszli za ciosem i dwie minuty później objęli prowadzenie. Precyzyjne podanie Sebastianiuka na wolne pole otrzymał Erwin Sobiech i z chirurgiczną precyzją pokonał bramkarza Roztocza. W odpowiedzi z rzutu wolnego strzelał Albingier, ale trafił prosto w mur. W 20 min nastąpiła pierwsza zmiana w ekipie gospodarzy. Kontuzjowanego Piotra Kucharskiego zastąpił Rafał Stępień. Żywa, ciekawa pierwsza połowa obfitowała w akcje zaczepne. Niezwykle aktywny w tej części meczu był Mateusz Majewski, który szarpał na lewej stronie boiska, ale trzykrotnie pomylił się o centymetry w bardzo dobrych sytuacjach podbramkowych. Drużyna Zbigniewa Pająka również miała swoje szanse. W 28 min Damian Bielec minął jak tyczki Jacka Paździora i Łukasza Mazurka, wpadł w pole karne, ale tam już czyhał Krupski, który w ostatniej chwili czystym wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. W końcówce pierwszej części gry Mańka uprzedził szarżującego „sam na sam” Pawła Sawica i do przerwy Lublinianka-Wieniawa prowadziła 2:1.

W przerwie trener Sadowski dokonał dwóch zmian. Średnio dysponowanego Mazurka zmienił Adrian Ręba, natomiast za przebojowego w pierwszych 45 minutach Majewskiego nie wiedzieć dlaczego wszedł Mariusz Gołociński. Druga odsłona spotkania nie przyniosła już tylu emocji. W poczynania obydwu drużyn wkradła się niedokładność połączona z brakiem pomysłu na skonstruowanie i zakończenie akcji. Optyczną przewagę miała Lublinianka-Wieniawa, ale seryjnie na spalonym łapany był Kłyk. Pierwszą składną akcję drugiej połowy zobaczyliśmy dopiero w 70 minucie. Przy linii końcowej faulowany był Artur Sadowski. Sam poszkodowany wykonał stały fragment gry podając na 16 metr do wprowadzonego kilka minut wcześniej Kamila Kowalskiego, ten wrzucił piłkę w pole karne, gdzie głową strzelił Stępień, Dobromilski sparował strzał przed siebie, ale przy dobitce Kłyka był już bez szans. Trzeci gol rozbił przyjezdnych, którzy wyraźnie spuścili z tonu i do końca spotkania nie byli w stanie zagrozić bramce bezrobotnego w drugiej połowie Mańki. Gospodarze również nieco rozluźnili się, choć nadal sprawdzali czujność Dobromilskiego, który najpierw uprzedził pędzącego na bramkę Gołocińskiego, a później instynktownie obronił mocny strzał Kłyka. Cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry bardzo dobre podanie otrzymał Sobiech, wziął obrońcę „na plecy” po czym z ostrego kąta z bliskiej odległości posłał piłkę obok nogi bramkarz wprost do siatki, zdobywając swojego 22 gola w tym sezonie.

Po bardzo dobrej pierwszej i przeciętnej drugiej połowie Lublinianka-Wieniawa pokonała Roztocze Szczebrzeszyn 4:1. Trzeba jednak przyznać, że goście zaprezentowali się bardzo korzystnie na tle zespołu lidera. Równocześnie do meczu przy ul. Leszczyńskiego, w Poniatowej miejscowa Stal pokonała rezerwy Bogdanki 3:2. Jest to istotny wynik, gdyż drużyna z Łęcznej zajmuje 3 miejsce w tabeli lubelskiej IV ligi. Dzięki zwycięstwu Stali „zielono-biało-czerwoni” zwiększyli swoją przewagę nad Bogdanką II do 17 punktów, co oznacza, że do awansu potrzeba już tylko 5 „oczek” w ostatnich 7 meczach.

 

Lublinianka-Wieniawa – Roztocze Szczebrzeszyn 4:1 (2:1)

Bramki: Mateusz Kłyk 15, 70, Erwin Sobiech 17, 86 – Tomasz Albingier 8

Lublinianka: Mańka – Mazurek (46’ Ręba), Boniaszczuk (62’ Kowalski), Paździor, Krupski, Sebastianiuk, Kucharski (20’ Stępień), Sadowski, Kłyk, Sobiech, Majewski (46’ Gołociński).

Roztocze: P. Dobromilski – T. Bielec, Paweł Lipiec, D. Dobromilski, Ligaj, Mięsiarz (87’ Szyduk), Sawic (56’ Hajduk), Duda (80’ Dulbas), D. Bielec (87’ Datsiuk), Piotr Lipiec, Albingier.

Żółta kartka: Sobiech

Sędziował: Arkadiusz Tymochowicz z Chełma

Widzów: ok. 200

 

LUBLINIANKA ROZTOCZE
19 Strzały 4
11 Strzały celne 1
14 Faule 13
10 Spalone 0
5 Rzuty rożne 3

34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170