...w 1957 roku Lublinianka nawiązała kontakty z drużyną Vismud Planen z byłej NRD?

Blotki i asy trenera Sadowskiego

Pora na trzecią i ostatnią część naszego tryptyku podsumowującego dokonania Lublinianki w minionym sezonie. Przyjrzeliśmy się wszystkim zawodnikom, którzy występowali w zielono-biało-czerwonych barwach w rozgrywkach 2011/12. Niektórzy zaliczyli występy epizodyczne, stąd nasza ocena przy ich osobach będzie ograniczona do minimum. Dorobek statystyczny wszystkich zawodników dostępny jest w poprzedniej części podsumowania sezonu, zestawiającej statystyki właśnie.

Andrzej Zdunek – jesienią zaliczył zdaniem wielu „rundę życia”. Bronił pewnie i wiele razy ratował Lubliniankę od utraty gola. Na minus wypadł mu jedynie domowy mecz Orlętami Łuków. Zimą przegrał rywalizację z Marcinem Mańką, ale pod koniec sezonu powrócił do bramki. Słabo spisał się w meczu pucharowym ze Stalą, jednak w lidze znów radził sobie dobrze. Jego atutem są warunki fizyczne.

Marcin Mańka – wielu podkreśla, że to jeden z dobrych duchów w szatni Lublinianki. Całą jesień przesiedział na ławce, ale wiosną występował już w pierwszym składzie i prezentował się w większości spotkań nad wyraz pewnie. Nie ustrzegł się błędów, jednak zbierał pozytywne recenzje i pewnie gdyby nie obowiązki zawodowe miałby szansę na grę również w III lidze.

Adrian Ręba – pewniak w defensywie ekipy trenera Marka Sadowskiego. Mimo młodego wieku bardzo duże umiejętności. Nieustępliwy, twardo grający. Ograć go – z tym zadaniem czwartoligowcy nie radzili sobie wcale. Łapie nieco zbyt wiele niepotrzebnych kartek, mógłby poprawić technikę, ale ma przed sobą dużo czasu. Materiał na świetnego zawodnika. Trzecia liga na pewno pomoże mu się rozwinąć.

Michał Kusyk – występował tylko na początku sezonu. Później przegrywał rywalizację na pozycji stopera, a czarę goryczy dopełniła kontuzja. Zimą rozstał się z Lublinianką.

Karol Zych – boczny obrońca z przeszłością w Młodej Ekstraklasie. Wszyscy wiązali z nim spore nadzieje, ale szybko okazało się, że w kadrze Lublinianki nie brakuje zawodników o zbliżonych, lub wyższych umiejętnościach. Potrafił skutecznie rozbijać ataki rywali, ale często grał chaotycznie i brakowało mu zgrania z resztą zespołu. Również zimą opuścił klub.

Jakub Wiśniewski
– młody lewy obrońca występował głównie w Pucharze Polski. Prezentował się poprawnie i jeśli nie zmarnuje swojego potencjału wkrótce może zapukać do kadry pierwszej drużyny.

Michał Kasperek – niski, ofensywny, młodziutki pomocnik, który sprawdzany był w Pucharze Polski. Melodia przyszłości.

Łukasz Mazurek – podstawowy obrońca, który równie często zajmował miejsce w środku defensywy, jak i na jej boku. Wszędzie radził sobie więcej niż solidnie, chociaż ciągłe przerzucanie go z miejsca na miejsce raczej mu nie służyło. Mocny punkt zespołu.

Jacek Paździor – skała. Wicekapitan drużyny podobnie jak Mazurek opuścił tylko jeden ligowy mecz. Wszystkie spotkania rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Opoka defensywy, obrońca jak na warunki czwartej ligi, kompletny. Doświadczenie, spokój, pewność i siła. Tak pokrótce można scharakteryzować Jacka.

Rafał Krupski – pod okiem trenera Sadowskiego i u boku Paździora poczynił ogromne postępy. Sezon zaczynał jako rezerwowy z etykietą pokracznego, wysokiego gracza, który często gubi się w destrukcji. Kończył jako profesor. Okrzepł, nabrał spokoju i pewności siebie. Jako stoper spisywał się prawie bez zarzutu i wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie. Do tego zdobył kilka bardzo ważnych goli, czym potwierdził swoją przydatność przy stałych fragmentach gry.

Piotr Kucharski
– sprowadzony zimą ze Sparty Rejowiec Fabryczny. Wydawało się, że będzie grał w środku obrony, jednak szybko doskonale odnalazł się w roli defensywnego pomocnika. Znakomicie regulował tempo gry i rzadko tracił piłkę. Do ofensywy nie wnosił praktycznie nic, ale wynikało to z jego boiskowych zadań.

Maciej Borowiński – grał sporadycznie. Jesienią przytrafiła mu się kontuzja. Zawodnik dobrze odnajdujący się na boku obrony, ale jeszcze wiele pracy przed nim.

Kamil Kowalski – głośno puka do pierwszego składu. Bardzo solidny prawy obrońca. Ma sporo elementów nad którymi musi pracować, jednak w defensywie ciężko zarzucić mu poważne wpadki.

Michał Boniaszczuk – „zapchajdziura”, czy raczej piłkarz uniwersalny. Występował zarówno z boku obrony, jak i środku tej formacji. Może tez pełnić funkcje defensywnego pomocnika. Wszędzie jest tak samo efektywny i przydatny. Na koniec sezonu, w meczu z rezerwami Bogdanki przytrafiła mu się poważna kontuzja, więc dołączamy życzenia szybkiego powrotu do zdrowia i na boisko.

Łukasz Sobiech – po nieudanym, półrocznym epizodzie w Radzyniu, powrócił do Lublinianki. Niestety zanim zdążył się wkomponować w zespół złapał kontuzję kolana i do końca rozgrywek już nie zagrał.

Jacek Wójcik – lewy pomocnik był typowym zmiennikiem. Z czternastu występów w lidze aż dwanaście zaliczył wchodząc z ławki. Strzelił bardzo ważnego gola w Niedrzwicy, który dał drużynie trzy punkty. Niestety, wygląda na to, że w rywalizacji o skład w nowym sezonie, będzie mu niezwykle ciężko.

Damian Ścibior – defensywny pomocnik ze sporym talentem. Wiosna trener Sadowski nagle przestał na niego stawiać. Boiskowy zadziora powinien jednak walczyć o miejsce w zespole, bo na pewno stać go na dobrą grę.

Rafał Bielak – szybki i błyskotliwy napastnik, mogący grać też na skrzydle. Zaczął sezon z bardzo wysokiego C i tak też skończył. Szkoda tylko, że skończył go jesienią. W zimie przestał trenować i razem z Piotrem Baranem odszedł do Hetmana Żółkiewka. Gdyby regularnie trenował to miałby spore szansę na grę także na trzecim froncie.

Piotr Baran – na początku sezonu przebywał w Belgii. Gdy wrócił szybko zgłosił akces do gry. Trener Sadowski nie dawał mu jednak wielu okazji. Obdarzony znakomitym prostopadłym podaniem gracz w zimie obrał kierunek na Żółkiewkę.

Maciej Sebastianiuk – kapitan drużyny i lider drugiej linii. Zaliczył mnóstwo asyst, nie tylko po stałych fragmentach gry. Po boisku porusza się dostojnie, nie wykonując zbędnych ruchów. Stawia jednak pieczęć na zdecydowanej większości akcji ofensywnych zespołu. Kreatywny, dobry gracz, dlatego kibice ze smutkiem przyjmują fakt, że nosi się z zamiarem zakończenia kariery.

Erwin Sobiech – król strzelców czwartej ligi, pomimo tego, że nie grał jako napastnik. Imponujący początek sezonu, kiedy to „Edek” strzelał bramki jak na zawołanie. Później maszynka nieco się zacięła, ale Erwin wciąż był wiodącą postacią zespołu. Trener Sadowski widział w nim pomocnika, choć wielu do dziś twierdzi, że marnował on tam swój wielki potencjał na dziesiątki starć z rywalami. Zawodnik przerastający klasę rozgrywkową o dwie głowy. Niestety – wyjechał do pracy zagranicą i póki co rozważania na temat jego pozycji na boisku, są czysto akademicką dyskusją.

Kamil Cękała – młody gracz występował jedynie na początku sezonu. Ma potencjał i możliwości, ale w czwartej lidze wyglądał dość mizernie. Gdy nabierze siły i pewności może znów znaleźć się w kręgu zainteresowań trenera.

Mariusz Gołociński – struś pędziwiatr, jak określają go koledzy. Typowy skrzydłowy, obdarzony szybkością i niezłym dośrodkowaniem. Strzelił 9 bramek, co jest trzecim wynikiem w zespole. Wydaje się, że podobnie jak Erwin Sobiech, dużo lepiej radził sobie u progu sezonu, a później przyszła obniżka formy. Pomimo tego „Sioli” był pewniakiem w talii Sadowskiego.

Daniel Jeż – kolejny młodzian w zespole. Najczęściej wchodził na boisku jako zmiennik. Z tej roli wywiązywał się bardzo różnie. Potrafił wejść, zrobić sporo wiatru i zdobyć gola, ale zaliczał też występy poniżej krytyki. Brak stabilności może okazać się największą przeszkodą przed trzecioligowym sezonem.

Rafał Stępień – zasilił zespół w przerwie zimowej. Wszedł do pierwszego składu z hukiem, bowiem w debiucie zdobył gola na wagę wygranej. Sprowadzany był raczej z myślą o grze na skrzydle, jednak szybko wylądował w środku pola, gdzie grał dobrze i udowadniał swoją wartość.

Filip Ozimek – raptem 47 minut na boiskach czwartej ligi, ale to bardzo młody zawodnik, który w juniorach młodszych został wybrany najlepszym napastnikiem. Warto przyglądać się rozwojowi jego kariery.

Patryk Stadnicki – grał tylko w Pucharze Polski, jednak trudno na tej podstawie wystawić mu cenzurkę. Oby rozwijał się prawidłowo.

Wiktor Bogusz – kolejny junior młodszy. Wszedł do gry w pucharowym meczu ze Stalą, który skończył się klęską. Sam zagrał jednak odważnie i z zębem.

Łukasz Gromba – napastnik co się zowie. Drugi strzelec zespołu i całej ligi. Jak nikt inny potrafi zastawić się i grać z obrońcą na plecach. Strzela bramki zarówno z pola karnego, jak i zza „szesnastki”. „Skrzat” to nadzieja na gole w trzecioligowej rzeczywistości, którą on zna już dobrze. Przyda mu się jednak na pewno wsparcie.

Artur Sadowski – skrzydłowy, który grał „w kratkę”. Często przechodził obok meczu, nie walcząc i nie wnosząc praktycznie nic. Trener stawiał jednak na swoją latorośl, a „Kornik” kilka razy udowadniał, że ma spore zacięcie do gry. Jeśli poprawi swoje słabe strony – ma szanse rozwinąć się. Póki co trzecia liga wydaje się być dla niego bardzo wysoko zawieszoną poprzeczką.

Mateusz Majewski – rozwija się w ekspresowym tempie. Na początku sezonu wchodząc z ławki prezentował się źle, a często wręcz fatalnie. Gdy liga dobiegała końca Majewski był już mocnym punktem Lublinianki. Dysponuje nieszablonowym dryblingiem i sporą szybkością, co warto podkreślić, zwłaszcza w kontekście wzrostu Mateusza. Jeśli ustabilizuje formę na wysokim poziomie, może być wartościowym uzupełnieniem trzecioligowej kadry.

Przemysław Puszka – zagrał tylko na inaugurację w Poniatowej. Później zdecydował się na transfer do Iskry Krzemień.

Mateusz Kłyk – szkoleniowiec Lublinianki sprowadził go zimą z Orionu Niedrzwica. Z każdym kolejnym występem Kłyk coraz wyraźniej pokazywał, że była to dobra decyzja. Pod koniec sezonu przygasł i stracił miejsce w składzie.

Przemysław Gąsior – młody piłkarz obdarzony naturalną zdolnością do dryblingu i uprzykrzania życia obrońcom. Bez kompleksu wszedł do zespołu, a trener zauważył to i systematycznie dawał „Skrzacikowi” coraz więcej szans. Oby jego talent rozwinął się jak najlepiej.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170