...pierwszy raz w II lidze (obecnie I liga) Lublinianka wystąpiła w sezonie 1949/50?

Słońce zaświeciło na Wieniawie

Aż cztery kolejki musieli czekać kibice Lublinianki, aby ujrzeć swoich ulubieńców radosnych po zdobyciu kompletu punktów. Pierwszą ofiarą „zielono – biało – czerwonych” w bieżącym sezonie okazały się dzisiaj Orlęta Łuków, które poległy na Wieniawie w najmniejszym możliwym rozmiarze czyli 0:1. Nie jest to jednak zbyt uczciwy wynik ponieważ, zwłaszcza w pierwszej połowie, gospodarze mieli zdecydowaną przewagę na boisku i tylko indolencji strzeleckiej Lublinianki goście mogą zawdzięczać minimalną porażkę. Dobitnie pokazuje ten fakt statystyka strzałów. Orlęta oddały ich zaledwie trzy przy osiemnastu próbach lubelskiej „jedenastki”.

Pierwsi do statystyk wpisali się jednak goście za sprawą „kata” Lublinianki z zeszłego sezonu Krzysztofa Kierycha, który ograł Piotra Styżeja i uderzył wysoko nad bramką. Podopieczni Marka Sadowskiego odpowiedzieli jednak w najlepszy możliwy sposób. Łukasz Gromba przejął niedokładne podanie Włodzimierza Lisiewicza do Tomasza Jaszczyńskiego i uderzył na bramkę. Co prawda golkiper Orląt zdołał odbić piłkę, ale nadbiegający Matheo huknął z woleja i piłka, ku uciesze kibiców, zatrzepotała w siatce. Dwie minuty później Gromba ograł Jakuba Jarzynkę i płasko uderzył na bramkę, ale czujny Lisiewicz nie dał się zaskoczyć. W siódmej minucie rekonwalescent Karol Ręba poradził sobie z Pawłem Szlaskim i dośrodkował do Mateusza Majewskiego. Niestety nieczysty strzał skrzydłowego wylądował na bocznej siatce. Po chwili z 30 metrów uderzał Gromba, ale bezskutecznie. Wreszcie w 10 minucie Kierych sfaulował w polu karnym szarżującego Jacka Paździora i arbiter Arkadiusz Łaszkiewicz był zmuszony wskazać na „wapno”. Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Gromba i haniebnie spudłował. Wydawało się, że niewykorzystany rzut karny może podłamać gospodarzy, ale nic bardziej mylnego. Lublinianka atakowała i to ze zdwojoną siłą. Niestety brakowało skuteczności. W 16 minucie Matheo podał prostopadle do Ręby, ten zakręcił Szlaskim, ale uderzył zbyt lekko aby zaskoczyć Lisiewicza. Dwie minuty później Ręba przelobował bramkarza Orląt, futbolówkę z linii bramkowej wybił Jarzynka, ale na tyle niefortunnie, że ta po odbiciu od poprzeczki spadła pod nogi Matheo, który został w ostatniej chwili zastopowany przez Lisiewicza. Następnie strzałami z dystansu golkiperów przeciwnych drużyn próbowali pokonać kolejno Adrian Ligienza i Michał Botwina, ale obaj uderzali niecelnie. W 25 minucie złe podanie Jarzynki przejął Gromba, minął Lisiewicza i padł na murawę niczym rażony piorunem. Sędzia Łaszkiewicz nie dał się jednak nabrać i słusznie pokazał napastnikowi gospodarzy żółty kartonik za symulowanie. Dwie minuty później z prawej strony dogrywał Majewski, uderzał Ręba, ale znów na drodze piłce stanął świetnie dysponowany Lisiewcz. Bramkarz Orląt popisywał się skutecznymi interwencjami również po dwóch strzałach aktywnego acz bardzo nieskutecznego Gromby. W międzyczasie dobre sytuacje strzałowe stworzyli sobie Łukasz Kiryło i Kierych, ale zamiast do siatki trafiali w defensorów z Lublina. Wreszcie w 38 minucie trybuny zamarły. W niegroźnej sytuacji na strzał z dystansu zdecydował się Kiryło, a piłka po odbiciu od jednego z defensorów zaskoczyła bezradnego Marcina Zapała. Na szczęście sędzia asystent Rafał Łyś zasygnalizował iż jeden z napastników Orląt był na spalonym, co wiązało się z unieważnieniem bramki. Goście nie potrafili pogodzić się z tą mocno kontrowersyjną decyzją. Najostrzej pracę sędziego komentował Szlaski, za co został ukarany żółtą kartką. Mało brakowało aby Orlęta doprowadziły do wyrównania tuż przed przerwą, lecz Sylwester Buga nie sięgnął piłki po podaniu Botwiny.

W przerwie plac gry opuścili bardzo aktywni, ale i nieskuteczni Gromba i Ręba, a w ich miejsce weszli Artur Sadowski i Mariusz Gołociński. Popularny „Sioli” miał najlepszą szansę do podwyższenia wyniku, ale jego strzał z 57 minuty obronił Lisiewicz. Minutę później po dośrodkowaniu Łukasza Mazurka Lisiewicz odbił piłkę prosto w Majewskiego, który był bliski zdobycia kuriozalnej bramki klatką piersiową, ale Szlaski w porę wyekspediował futbolówkę na rzut rożny. Następnie Lisiewicza zatrudnił Rafał Krupski ładnym strzałem z woleja jednak podobnie jak przez większość meczu golkiper był czujny i nie dał się zaskoczyć. W kolejnych fragmentach meczu do ataku przystąpili goście jednak ich gra przypominała bicie głową w mur, które widzieliśmy w wykonaniu lublinian chociażby w inauguracyjnym starciu ze Stalą Sanok. Najlepszą sytuację zmarnował w 89 minucie rezerwowy Michał Osiak, który z bliska uderzył niecelnie głową. Atmosfera w końcówce meczu była bardzo gorąca, a jeszcze bardziej podgrzał ją swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem Mateusz Kłyk. Napastnik Lublinianki dwukrotnie otrzymywał żółte kartki za odkopnięcia piłki po gwizdku i był zmuszony udać się pod prysznic jeszcze przed ostatnim gwizdkiem. Mimo osłabienia lublinianie dowieźli zwycięstwo do końca spotkania i mogli się cieszyć ze zdobycia pierwszego w tym sezonie kompletu punktów. Szkoda jednak, że nie byli oni w stanie wykorzystać jednej z wielu sytuacji z pierwszej odsłony i uniknąć nerwowej końcówki spotkania. W starciu z lepszymi rywalami tak wielka nieskuteczność „zielono – biało – czerwonych” nie może mieć miejsca ponieważ na pewno zostanie wykorzystana przez przeciwników. Teraz przed Lublinianką ciąg dalszy trylogii beniaminków czyli wyjazd do Przeworska i mecz na własnym boisku z Czarnymi Jasło. Sadowskiemu udało się częściowo ugasić pożar spowodowany kiepskim startem, ale w najbliższych meczach trzeba odnieść co najmniej jedno zwycięstwo aby móc złapać głębszy oddech i spokojnie usadowić się w środku trzecioligowej tabeli.

Lublinianka – Orlęta Łuków 1:0(1:0)
4′Matheo.

Lublinianka: 41.Zapał – 6.Krupski, 18.P.Styżej, 19.Paździor (k), 4.Mazurek – 8.Stępień, 21.Ligienza (79’5.Sobiech) – 11.K.Ręba (46’10.Sadowski), 22.Matheo, 9.Majewski (59’7.Kłyk) – 17.Gromba (46’3.Gołociński).
Pozostali rezerwowi: 1.K.Styżej, 16.Ozimek, 20.A.Ręba.
Trener: Marek Sadowski

Orlęta: 1.Lisiewicz – 15.Jaszczyński, 5.Padysz, 2.Jarzynka, 16.Szlaski (k) – 17.Kiryło (46’18.Kachniarz), 8.Kierych, 14.Matuszewski, 10.Botwina (81’11.Gaj) – 20.Bondara (76’9.Osiak), 7.Buga.
Pozostali rezerwowi: 12.Osial, 13.Olszewski.
Trener: Robert Różański.

Żółte kartki: Gromba, Majewski, Kłyk, Sadowski, Mazurek (L) – Szlaski (O).
Czerwona kartka: 90+3′Mateusz Kłyk (L) – za dwie żółte kartki.

Sędzia: Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość)
Widzów: 250.

LUBLINIANKA ORLĘTA
18 Strzały 3
13 Strzały celne 0
5 Strzały niecelne 3
18 Faule 8
6 Spalone 2
3 Rzuty rożne 6

34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170