...na stadionie Lublinianki w latach 70-dziesiątych przed peletonem finiszował w czasie Wyścigu Pokoju słynny Ryszard Szurkowski?

Plan wykonany


Kończące rundę jesienną spotkanie Chełmianki z Lublinianką miało być dla jednej z drużyn końcem kompromitującej passy. Obie ekipy wywalczyły tylko po jednym zwycięstwie, odpowiednio Chełmianka u siebie, a lublinianie w delegacji. Dodatkowo gospodarze marzyli o wydostaniu się ze strefy spadkowej, a goście o wykonaniu założonego przed sezonem planu zdobycia 21 punktów jesienią. Marzenia mogła spełnić jednak tylko jedna drużyna ponieważ obie potrzebowały zdobyć dzisiaj komplet punktów.

Zdecydowanie lepiej w spotkanie weszli goście. Już w pierwszej minucie po akcji Mariusza Gołocińskiego piłka trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Pawła Szokaluka. Chełmianka nie wyciągnęła jednak wniosków i w piątej minucie straciła pierwszą bramkę. Do siatki trafił, mocno ostatnio krytykowany, Rafał Stępień, wykańczając szybką kontrę. W odpowiedzi groźnie, ale niecelnie z woleja uderzał Paweł Fornal. W 19 minucie Chełmianka była o krok od wyrównania stanu meczu. Najlepszy snajper gospodarzy – Michał Górniak uderzył głową tuż przy słupku, ale Marcin Zapał wyciągnął się jak struna i zdołał sparować piłkę. Po chwili lewą stroną urwał się Marcin Gregorowicz i dograł do Piotra Wójcika, który z kilku metrów ostemplował obramowanie bramki. Wydawało się, że za chwilę Chełmianka doprowadzi do wyrównania, lecz po raz kolejny sprawdziło się stare, piłkarskie porzekadło mówiące, iż „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. W 26 minucie w zupełnie niegroźnej sytuacji Gołociński dośrodkował do Kamila Witkowskiego, a ten wyskoczył wyżej od Adriana Siatki i zdobył swoją pierwszą bramkę po powrocie do Lublinianki. W odpowiedzi minimalnie niecelnie z ostrego kąta uderzał Górniak. Po chwili byliśmy świadkami kopii sytuacji, która przyniosła drugą bramkę, ale tym razem Witkowski uderzył nieclenie. Wreszcie na dwie minuty przed przerwą Adrian Ligienza pogrążył gospodarzy. Pomocnik „zielono – biało – czerwonych” ograł pilnującego go rywala i fantastycznym strzałem z linii pola karnego zaskoczył bezradnego Szokaluka. Po chwili sędzia Konrad Gąsiorowski zaprosił zawodników do szatni.

Po przerwie trener gospodarzy Artur Bożyk zdecydował się zagrać va banque i wpuścił na murawę aż trzech nowych zawodników. Filip Wesołowski, Kazimierz Bala i Mateusz Tywoniuk zastąpili Bartłomieja Wasiluka, Gregorowicza oraz Siatkę. Właśnie Tywoniuk pierwszy próbował zaskoczyć Zapała, ale bezskutecznie. W odpowiedzi strzał głową Łukasza Gromby spokojnie obronił Szokaluk. W 61 minucie w podbramkowym zamieszaniu znalazł się kapitan Chełmianki Mateusz Krzyżak, ale nie zdołał wpakować piłki do siatki. Dwie minuty później Szokaluk kapitalnie obronił strzał Gromby z szesnastu metrów. Zawodnicy z Chełma ambitnie atakowali, ale cały czas brakowało im precyzji, a przodowali w tym najaktywniejsi w zespole Górniak i Wójcik. Wreszcie w 73 minucie Górniak padł w polu karnym po starciu z Rafałem Krupskim, ale sędzia Gąsiorowski nie zdecydował się wskazać na „wapno”. Wściekły napastnik głośno wyrażał swoje niezadowolenie z decyzji arbitra za co został ukarany drugim żółtym kartonikiem i musiał opuścić plac gry. Po tym zdarzeniu gospodarze zauważyli iż nie będą już w stanie odrobić start i wyraźnie spuścili z tonu. Pozostawało jednak jedno pytanie: czy lublinianie wykorzystają słabość Chełmianki i zdobędą kolejne bramki? Najbardziej zależało na tym Grombie, ale popularnemu „Skrzatowi” na drodze stawał dobrze dysponowany Szokaluk lub zwyczajnie brakowało precyzji jak przy minimalnie niecelnym lobie z 84 minuty. Tuż przed końcem Zapała sprawdził jeszcze Wójcik, ale golkiper spisał się bez zarzutu. Swoje szanse mieli także rezerwowi Przemysław Gąsior i Daniel Jeż, ale wynik nie uległ już zmianie.

Lublinianie zakończyli więc ligową jesień bardzo efektownym akcentem. Plan zdobycia 21 punktów został wykonany więc drużynę czeka spokojna zima. Czy można było osiągnąć więcej? Pewnie tak, ale czas na podsumowania jeszcze przyjdzie, póki co cieszmy się udanym powrotem Lublinianki na trzecioligowy front i najlepszą pozycją ze wszystkich beniaminków. Przed „zielono – biało – czerwonymi” jeszcze półtoratygodniowy odpoczynek i wisienka na jesiennym torcie czyli pucharowe starcie z Powiślakiem Końskowola.

Chełmianka – Lublinianka 0:3 (0:3)
5′Stępień, 26′Witkowski, 43′Ligienza.

Chełmianka Szokaluk – Krzyżak (k), Batata, Borys, Siatka (46′Tywoniuk) – Gregorowicz (46′Bala), Pogorzelec, Wasiluk (46′Wesołowski), Fornal – Górniak, Wójcik.
Trener: Artur Bożyk.

Lublinianka: Zapał – A.Ręba, Mazurek, Krupski, K.Ręba – Matheo, Ligienza (86′Piechuta) – Witkowski (74′Ozimek), Stępień (82′Jeż), Gołociński (77′Gąsior) – Gromba (k).
Trener: Marek Sadowski.

Żółte kartki: Górniak (C) – Matheo, Stępień, Witkowski (L).
Czerwona kartka: 73′Michał Górniak (C) – za dwie żółte kartki.

Sędzia: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska).


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170