...w sezonie 1962/63 trenerem Lublinianki był Kazimierz Górski?

Zwycięstwo w oparach kontrowersji

Wreszcie! Lublinianka po fatalnej serii czterech ligowych porażek odniosła zwycięstwo 2:1, w pokonanym polu zostawiając Karpaty Krosno. Był to pierwszy domowy triumf zielono-biało-czerwonych w tym sezonie. Spotkanie na długo zostanie zapamiętane z powodu kilku mocno kontrowersyjnych sytuacji.

Już pierwsza groźna akcja w niedzielnym meczu przyniosła bramkę. Rzut wolny z bocznej strefy boiska bił Erwin Sobiech. Dobrze zagraną piłkę głową uderzył Patryk Grzegorczyk i Piotrowi Hajdukowi, bramkarzowi krośnian nie pozostało nic innego jak wyciągać piłkę z bramki. Ten gol ułożył grę gospodarzom, a przyjezdni stanęli w obliczu konieczności odrabiania strat. Szło im to jak po grudzie, bowiem Lublinianka kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń, głównie dzięki dobrej dyspozycji stoperów i mądremu rozgrywaniu piłki przez Sobiecha. Już w 10 min mogło być 2:0, ale Łukasz Gromba strzelający z około 20 m., minimalnie chybił celu. W 33 min niezły strzał oddał Damian Ścibior, ale i tym razem bramka nie padła. Goście w pierwszej odsłonie praktycznie nie zagrozili bramce Marcina Zapała, choć wykonywali kilka rzutów wolnych. Widać, że trener Szymon Szydełko kładzie spory nacisk na przygotowanie tego elementu gry, bowiem krośnianie mieli przygotowanych kilka wariantów rozegrania kornetów. Za każdym razem jednak lubelska jedenastka wychodziła z opresji bez większego trudu.

Naprawdę ciekawie zrobiło się po przerwie. W 56 min Gromba uprzedził wychodzącego z bramki Hajduka i po chwili padł w polu karnym, a sędzia Michał Ziemba nie miał wątpliwości – wskazał na punkt karny. Czy „Skrzat” był faulowany? Trudno powiedzieć, ale wydaje się, że sędzia miał podstawy by użyć gwizdka. Goście protestowali, ale to niczego nie zmieniło. Do piłki podszedł Sobiech, ale jego kiepski strzał w środek bramki nogami odbił Hajduk. Po chwili jednak w górę powędrowała chorągiewka sędziego bocznego, który zasugerował głównemu, że bramkarz gości wybiegł z linii bramkowej jeszcze przed strzałem Erwina. Sędzia nakazał więc powtórzyć rzut karny, a to pociągnęło za sobą eksplozję negatywnych emocji. Przyjezdni otoczyli sędziego i jeden po drugim głośno protestowali. Na murawę jak gdyby nigdy nic wkroczył też trener Szydełko. Sędzia Ziemba najbardziej krewkiego z krośnian Kamila Chmielowskiego „nagrodził” żółtą kartką, a trenera odesłał na trybuny. Sobiech w powtórce już się nie pomylił i Lublinianka prowadziła 2:0. Tak spokojne prowadzenie mocno rozluźniło zespół gospodarzy i już w 62 min padła bramka kontaktowa, a zdobył ją ładnym, mierzonym strzałem zza pola karnego Bartłomiej Buczek. Od tego momentu Karpaty mocno naciskały na bramkę Zapała, który znakomicie spisywał się na przedpolu. Wracający do bramki „Zapek” zagrał naprawdę bezbłędnie i chyba na dłużej wyląduje między słupkami lubelskiej bramki. W 77 min z woleja pod poprzeczkę huknął Kamil Walaszczyk, ale golkiper Lublinianki efektowną robinsonadą zbił piłkę na rzut rożny. W końcówce krośnianie egzekwowali sporą ilość stałych fragmentów gry. W 88 min Walaszczyk uderzał z około 26 m. z rzutu wolnego, a piłkę w murze, zdaniem sędziego celowo, odbił ręką Sobiech. Jako, że już na początku meczu Erwin obejrzał żółtą kartkę za spóźniony wślizg, musiał opuścił plac gry. Nasz playmaker, w tym meczu grający jako łącznik między linią obrony i pomocy, nie mógł pogodzić się z taką interpretacją sędziego Ziemby, ale niczego nie wskórał. Powtórny rzut wolny minimalnie minął bramkę Zapała. Lublinianka pomimo aż pięciu doliczonych minut dowiozła prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego i zainkasowała trzy, niezwykle cenne punkty. Trener Szydełko na trybunach długo i zaciekle krytykował postawę sędziowskiej trójki, a finalnie jeden z jego podopiecznych, już po meczu, uszkodził „pleksę” na ławce rezerwowych gości. Emocje emocjami, ale pewne zasady kultury obowiązywać powinny niezależnie od wszystkiego.

Dla nas najważniejsze to jednak przełamanie serii porażek i nadzieja na lepsze czasy, jeszcze w tej rundzie. Spotkanie ułożyło się po naszej myśli i nie chodzi tu już o kontrowersyjne decyzje sędziego, ale o szybko zdobytą bramkę, która pozwoliła na spokojną grę przed przerwą. Niestety, wciąż szwankuje gra napastników i nawet ultraofensywne wyjściowe ustawienie, nie rekompensuje braku jakości. Dziś udało się wygrać, ale nie założymy się, że w kolejnych meczach znów będziemy mieli powody do radości.

Lublinianka – Karpaty Krosno 2:1 (1:0)
Bramki:
Grzegorczyk 7, Sobiech 58 z karnego – Buczek 62
Lublinianka: Zapał – Kursa, Grzegorczyk, Paździor, Mazurek – Kozieł, Sobiech – Majewski, Ozimek (54 Gąsior), Ścibior (84 Kanarek) – Gromba (82 Stępień)
Karpaty: Hajduk – Telesz (46 Czopko), Chmielowski, Kozak, Zajdel, Kapuściński, Dobrzański (52 Fydrych), Walaszczyk, Stanisz (78 Kolbusz), Buczek, Kasperkowicz.
Żółte kartki: Kursa, Sobiech (Lublinianka) – Chmielowski, Dobrzański (Karpaty)
Czerwona kartka: Sobiech (88 min – za dwie żółte)
Widzów: około 200
Sędziował: Michał Ziemba z Rzeszowa


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170