...w pierwszym sezonie gry w II lidze (obecnie I liga) Lublinianka była o krok od awansu do ekstraklasy?

O krok od finału

Przed półfinałowym starciem Lublinianki z Lewartem Lubartów w ramach rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu okręgowym możemy być pewni tylko jednego – po raz pierwszy od piętnastego listopada zeszłego roku w meczu lublinian o stawkę padnie inne rozstrzygnięcie niż remis. „Duma Lublina” pozostaje niepokonana od pięciu spotkań, ale również nie zaznała ona smaku zwycięstwa w ośmiu kolejnych pojedynkach.

Półfinałowy mecz z występującym w IV Lidze Lewartem wydaje się być idealną okazją do przełamania nietypowej passy, ale Lublinianka od dawna zupełnie nie radzi sobie w roli faworyta. Na potwierdzenie tej tezy wystarczy wymienić przegrane w stosunku 0:1 mecze z Hetmanem Żółkiewka, Podlasiem Biała Podlaska i Orłem Przeworsk z końcówki zeszłego roku czy jeszcze świeży remis 1:1 z beznadziejną w rundzie wiosennej Wisłoką Dębica. Największą bolączką Marka Sadowskiego niezmiennie pozostaje słaba postawa zawodników odpowiadających za zdobywanie bramek. Sytuacja uległa pogorszeniu po meczu z Sokołem Sieniawa, kiedy to z gry w zielono – biało – czerwonych barwach zrezygnował Kamil Witkowski. Obecnie za pokonywanie bramkarzy rywali odpowiadają Bartosz Tomczuk i Oleg Rovbel, którzy we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie zdobyli wspólnie zaledwie cztery bramki. Duet napastników spędził na boisku łącznie 1430 minut, co jak łatwo można policzyć daje nam prawie 360 minut potrzebnych do zdobycia jednej bramki! Dla porównania Witkowski na trafienie do siatki rywali potrzebował średnio około 126 minut. Wnioski nasuwają się same, więc ocenę powyższych statystyk pozostawiamy czytelnikom.

Ostatnie dziesięciolecie obfitowało w pojedynki Lublinianki z Lewartem, które wielokrotnie elektryzowały kibiców flagowych wówczas zespołów lubelskiej IV Ligi. W latach 2005-2012 obie drużyny zagrały ze sobą aż piętnastokrotnie, z czego sześć spotkań padło łupem Lublinianki, siedem meczów wygrał Lewart, a zaledwie dwukrotnie ekipy podzieliły się punktami. Obecnie w obu zespołach próżno szukać zawodników, mających w pamięci zacięte czwartoligowe boje. Zwłaszcza odnosi się to do Lewartu, w którego barwach nie występują już piłkarze tacy jak Michał Wilkołek, Łukasz Mitaszka, Marek Wawruch czy jeden z najwybitniejszych zawodników w historii Lewartu – Borys Kaczmarski. Wychowanek Tura Milejów występował w lubartowskim klubie przez czternaście lat i zapadł w pamięci lubelskich kibiców jako jeden z największych katów Lublinianki dwudziestego pierwszego wieku. Z obecnej kadry lubartowian boje z Lublinianką pamiętają Maciej Jezior, Przemysław Kosmala, drugi obok Kaczmarskiego symbol Lewartu – Tomasz Mitura oraz wychowanek zespołu z Wieniawy – Paweł Kośka. Jednak nie tylko Kośka może pochwalić się obecnością najstarszego klubu sportowego na Lubelszczyźnie w piłkarskim CV. Pierwsze sportowe kroki na Wieniawie stawiali również Kamil Cękała i Damian Kuzioła, natomiast trener Grzegorz Białek pracował w grupach młodzieżowych Lublinianki. Z kolei za słabi na pierwszy zespół trzecioligowca okazali się testowani swego czasu Wojciech Bijan i Taras Pototskiy.

Lewart rozpoczął przygodę z Pucharem Polski od 1/16 finału i zwycięstwa nad KS Lublin 6:2, następnie podopieczni Białka pokonali ligowego rywala Czarnych Dęblin 2:1, a awans do półfinału Lewart zawdzięcza wyeliminowaniu trzecioligowej Avii Świdnik 2:0. Z kolei Lublinianka w rozgrywkach pucharowych rozegrała tylko jedno spotkanie. W 1/8 finału podopieczni Sadowskiego ograli Powiślaka Końskowola 3:0, a następnie otrzymali dar od losu w postaci automatycznego awansu do półfinału. Ostatnia wizyta lublinian na tym szczeblu rozgrywek w sezonie 2011/2012 zakończyła się dotkliwą porażką ze Stali Kraśnik. Pogrom w wymiarach 2:8 do dzisiaj pozostaje jedną z najwyższych porażek w klubowej historii. Lewart awansował do półfinału po raz pierwszy od sezonu 2004/2005, wówczas pucharowy sen lubartowian przerwały rezerwy Motoru Lublin, które rundę wcześniej wyeliminowały… Lubliniankę. W kolejnych latach lepsze od Lewartu okazywały się takie „potęgi” jak LKS Kamionka, GKS Niemce czy Polesie Kock oraz Lublinianka (sezon 2006/2007). Ostatni raz oba zespoły wywalczyły awans do finału okręgowego Pucharu Polski w sezonie 2002/2003, wówczas lepsi okazali się lublinianie, wygrywając 5:2, a następnie zwyciężyli również w turnieju wojewódzkim i w kolejnym sezonie po raz ostatni występowali w zasadniczej fazie Pucharu Polski.

Środowe spotkanie, którego stawką będzie możliwość walki o okręgowe trofeum najprawdopodobniej z Motorem (lublinianie w drugim półfinale zagrają z Orionem Niedrzwica Duża), poprowadzi sędzia Karol Iwanowicz z Kraśnika, natomiast na liniach pomagać mu będą Piotr Boryca oraz Łukasz Szczołko. Początek spotkania na obiekcie przy ul. Parkowej o godzinie 16.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170