...w 1955 roku na terenach klubowych Lublinianki wybudowano skocznie narciarską, która nosiła nazwę "Wieniawa", a jej drewniany rozbieg liczył 14 metrów?

Finał jest nasz!

Po męczącym jak trasa ultramaratonu meczu w Lubartowie, Lublinianka uzyskała awans do finału okręgowego Pucharu Polski. Złotego gola na wagę zwycięstwa zdobył Patryk Czułowski. W finale czekają nas derby Lublina, bowiem w drugim starciu 1/2 finału Motor ograł Orion Niedrzwica.

Droga do przyszłorocznej edycji Pucharu Polski na szczeblu centralnym jest jednak jeszcze daleka. Po ewentualnym zwycięstwie z Motorem, zielono-biało-czerwoni musieliby poradzić sobie ze zwycięzcami pucharów z pozostałych okręgów województwa lubelskiego, czyli z Zamojskiego, Chełmskiego i Bialskiego ZPN. Jest jednak o co grać, bowiem triumfator otrzyma od PZPN gratyfikację finansową w kwocie 30 tys. złotych.

O samym spotkaniu w Lubartowie ciężko napisać cokolwiek dobrego. Obie drużyny zafundowały nielicznie zgromadzonym kibicom typowo czwartoligową kopaninę. W pierwszej Lublinianka próbowała rozgrywać składne akcje, ale kiepska płyta boiska nie ułatwiała tego zadania. Pierwszą naprawdę godną odnotowania akcją był zaś gol Patryka Czułowskiego, zdobyty w 39 min, po pięknym strzale z woleja. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy przed szansą na wyrównanie stanął aktywny Erwin Nogal, ale posłał piłkę minimalnie obok bramki.

W drugiej połowie na boisku w obu ekipach pojawiło się kilku podstawowych piłkarzy. Podziałało to lepiej na gospodarzy, którzy potrafili przenosić ciężar gry pod bramkę Lublinianki, ale nie dochodzili do czystych i klarownych okazji strzeleckich. Czas płynął, a od oglądania „popisów” obu drużyn zaczynały boleć zęby. Trener Marek Sadowski co chwila punktował fatalne zagrania i zachowania swoich zawodników. Lewart nie potrafił jednak wykorzystać kiepskiej gry rywali. W 84 min mogło być 2:0, ale o centymetry pomylił się Przemysław Gąsior.

Wynik meczu w Lubartowie jest lepszy niż gra, a lekko „pomieszany” skład i średnio nadająca się do sensownej gry płyta boiska, to tylko drobne usprawiedliwienia. Z drugiej jednak strony faktem jest, że Lublinianka pod wodzą trenera Sadowskiego jeszcze nie przegrała, a dziś zrobiła to co do niej należało – ograła czwartoligowy Lewart i zameldowała się w finale. Ponoć zwycięzców się nie sądzi…

Lewart Lubartów – Lublinianka 0:1 (0:1)
Bramka:
Czułowski 39

Lewart: Parzyszek – Michna, Bijan, J. Niewęgłowski (84 A. Pikul), Pęksa (46 Bodziak) – D. Pikul, Kośka (46 D. Niewęgłowski), Wiącek (46 Mitura), Rusinek (78 Marzęta), Kompanicki – Nogal (46 Bujak).
Trener: Grzegorz Białek.

Lublinianka: Zawiślak (46 Zapał) – Wiśniewski, Mazurek, Dudkiewicz (48 Zabielski), Ręba – Czułowski, Stępień (46 Radosław Kursa), Gawrylak, Sobiech, Skoczylas (55 Gąsior) – Rovbel (46 Tomczuk).
Trener: Marek Sadowski.

Żółta kartka: Dudkiewicz (L).

Widzów: 50.
Sędziował: Karol Iwanowicz.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170