...w sekcji pływackiej Lublinianki trenował Tomasz Wolski - brązowy medalista mistrzostw Europy juniorów, mistrz Polski juniorów?

Lublinianka wygrywa nawet bez Kaganka

W najlepszy możliwy sposób zawodnicy Lublinianki przełamali serię trzech meczów bez zwycięstwa. „Duma Lublina” wygrała 3:0 w Tomaszowie Lubelskim, skąd nikt w tym sezonie nie wywiózł dotychczas kompletu punktów.

Od pierwszej minuty oba zespoły postawiły na otwartą grę. Początek spotkania był bardzo wyrównany, a zawodnicy co chwilę szukali otwierających podań do swoich napastników. Tych jednak w pierwszej fazie spotkania zwykle uprzedzali bramkarze. Po 20 minutach pierwszą naprawdę groźną sytuację stworzyła Lublinianka. Wybicie Jakuba Kosiarczyka okazało się być świetnym podaniem do wybiegającego na wolne pole Mateusza Majewskiego. Strzegący bramki Tomasovii Łukasz Bartoszyk źle oszacował dystans do piłki i znalazł się w połowie drogi między napastnikiem gości a bramką. Na szczęście dla gospodarzy główka-lob lublinianina przeleciała obok słupka.

Kilka chwil później koledzy ponownie odnaleźli podaniem Majewskiego. Dośrodkowanie Marcina Świecha z lewej strony boiska było bardzo precyzyjne, ale napastnik zielono-biało-czerwonych w sobie tylko znany sposób nie sięgnął piłki na trzecim metrze. W kolejnej akcji do rzutu wolnego niemal z narożnika boiska podszedł Świech. Zamiast dośrodkowywać zdecydował się na strzał, który Bartoszyk z problemami sparował ponad poprzeczkę. Gospodarze nie potrafili skonstruować sensownej, groźnej sytuacji. Wszystkie okazje pod bramką zespołu z Lublina tworzyły się ze stałych fragmentów gry, które nie znajdowały jednak adresata.

Sześć minut przed końcem pierwszej połowy Lublinianka zdobyła gola. Erwin Sobiech przytomnie wypatrzył na lewej flance Świecha, który zabrał się z piłką mając na plecach obrońcę i celnie dośrodkował spod linii końcowej wzdłuż bramki. Bartoszyk nie sięgnął piłki, a zamykający akcję na dalszym słupku Piotr Stefański spokojnie trafił głową do pustej bramki. Prawoskrzydłowy gości tym samym zatarł nieco swój słaby występ w pierwszej odsłonie zawodów.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli przyjezdni. Po faulu na Patryku Czułowskim sędzia podyktował rzut wolny. Przy piłce ustawionej 20 metrów przed bramką Tomasovii zebrało się kilku zawodników Lublinianki, ale wykonawcą był Świech, który zdecydował się na strzał. Uderzenie lewego pomocnika gości z trudem nad poprzeczkę sparował bramkarz miejscowych. Po chwili mogło być 0:2. Bartoszyk fatalnie wybił piłkę trafiając we wprowadzonego przed kilkunastoma sekundami Karola Kalitę. Podopieczny trenera Marka Sadowskiego nie zdołał jednak szybko zareagować i bramkarz biało-niebieskich naprawił swój błąd.

Podrażnieni gospodarze zaczęli coraz lepiej poczynać sobie pod bramką Lublinianki, ale zamiast wyrównania obejrzeliśmy drugą bramkę dla gości. Kamil Konopa popełnił katastrofalny w skutkach błąd, zbyt lekko podając piłkę do Bartoszyka. Bezpańską futbolówkę przejął Kalita i stając oko w oko z golkiperem Tomasovii pewnie uderzył przy krótkim słupku.

W 68. minucie po faulu na Przemysławie Orzechowskim doszło do przepychanki pomiędzy zawodnikami obu drużyn, ale sędzia szybko uspokoił gorące głowy zawodników. Lublinianka kontynuowała dobrą grę. Kilka chwil później wprowadzony w drugiej połowie Stefan Kucharzewski bardzo dobrze zagrał w uliczkę do Kality, jednak Bartoszyk przytomnym wyjściem obronił strzał skrzydłowego zielono-biało-czerwonych. Dobrą sytuację na podwyższenie wyniku miał także bardzo aktywny Świech, ale uderzył nieczysto i futbolówka minęła bramkę miejscowych.

W odpowiedzi Tomasovia stworzyła sobie najlepszą, aczkolwiek bardzo przypadkową, szansę na honorową bramkę. Pod długim zagraniu z głębi pola wyjścia w stylu Manuela Neuera spróbował Paweł Socha, ale nie zdołał uprzedzić Krzysztofa Zawiślaka i futbolówka spadła pod nogi Damiana Szuty. Na szczęście pomocnik Tomasovii nie trafił do pustej bramki. W samej końcówce meczu ładną akcję przyjezdnych strzałem zakończył Andrzej Gutek. Futbolówka trafiła w rękę Łukasza Chwały, czym stoper sprokurował nie tylko rzut karny, ale również drugą żółtą kartkę, po której musiał opuścić plac gry. Piłkę na „wapnie” ustawił Łukasz Mazurek i celnym strzałem ukoronował swój świetny występ.

W najbliższą niedzielę zielono-biało-czerwoni podejmą na Arenie Lublin jeden z najsłabszych zespołów w stawce, a mianowicie Izolator Boguchwała.

Jarosław Szewczuk

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Lublinianka 0:3 (0:1)
Stefański 39, Kalita 63, Mazurek 90 (k)

Tomasovia: Bartoszyk – Żurawski, Konopa, Chwała, Orzechowski – Gęborys, Ratyna (55 Kłos), Szuta, Smoła, Mazurkiewicz (46 K. Zawiślak, 83 D. Zawiślak) – Ivlev (64 Paskiv).
Pozostali rezerwowi: Maksymiak, Misztal, Baran.
Trener: Przemysław Delmanowicz.

Lublinianka: Socha – Wołos, Mazurek, Kosiarczyk, Kursa – Stefański (55 Kalita), Czułowski (79 Stępień), Pułka (33 Gutek), Sobiech, Świech – Majewski (64 S. Kucharzewski).
Pozostali rezerwowi: Zapał, Wiśniewski, Okoń.
Trener: Marek Sadowski.

Żółte kartki: Chwała (T), Mazurek, Wołos (L).
Czerwona kartka: Chwała (Tomasovia) – 90. minuta, za drugą żółtą.

Widzów: 500.
Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170