...w sekcji pływackiej Lublinianki trenowała Joanna Pizoń - mistrzyni i rekordzistka Polski, brązowa medalistka mistrzostw Europy juniorów?

Zatrzymani na „kocich łbach”

Przez niemal jedenaście miesięcy Lublinianka była niepokonana na Arenie Lublin w roli gospodarza. „Twierdza” podopiecznych Marka Sadowskiego w sobotę padła po raz pierwszy od dwudziestego maja ubiegłego roku, kiedy zielono-biało-czerwonych ograł Motor Lublin. Wyczyn rywala zza miedzy powtórzyły Orlęta Radzyń Podlaski, wygrywając w stosunku 3:1.

Lublinianka przystępowała do pojedynku z Orlętami mocno osłabiona brakiem zawieszonych za kartki Patryka Czułowskiego, Marcina Świecha i Michała Wołosa. Dodatkowo większość zespołu w minionym tygodniu mierzyła się z plagą kontuzji, a w stu procentach zdrowych zawodników można było policzyć na palcach jednej dłoni. Ostatecznie jednak wyjściowe zestawienie lublinian wyglądało obiecująco – od pierwszej minuty zagrali nawet Paweł Buzała i Jakub Kosiarczyk, których występ stał po dużym znakiem zapytania.

Początkowo na boisku nie działo się zbyt wiele. Co prawda gra toczyła się pod bramkami obu zespołów, ale nie przekładało się to na klarowne sytuacje. W 10 minucie po dośrodkowaniu Erwina Sobiecha z rzutu rożnego futbolówkę strącił Łukasz Mazurek, lecz Krzysztof Stężała nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi Piotr Zmorzyński, po błędzie Jakuba Kaganka, stanął oko w oko z Pawłem Lipcem. Na szczęście dla miejscowych wychowanek Wisły Kraków zdołał dogonić rywala i wyekspediować futbolówkę za końcową linię. Było to jednak szczęście w nieszczęściu, ponieważ sprowokowany w ten sposób stały fragment zakończył się utratą bramki. Dośrodkowanie z narożnika boiska precyzyjną główką na gola zamienił Arkadiusz Kot. Co ciekawe bramkę po rzucie rożnym defensywny pomocnik Orląt strzelił Lubliniance również wiosną minionego sezonu (wówczas mecz zakończył się remisem 1:1).

Po zdobyciu bramki miejscowi cofnęli się na własną połowę, ale wciąż byli groźniejsi za sprawą dobrze rozgrywanych kontr, które rozprowadzał bardzo aktywny Damian Szpak. Najbliżej podwyższenia wyniku był Konrad Król, który ma za sobą występy w zielono-biało-czerwonym trykocie. Popularny „Królik” niecelnie strzelał jednak głową po wrzutce Zmorzyńskiego. Lubliniance udało się wyrównać wynik w 36 minucie. Mateusz Majewski świetnie wyszedł do prostopadłego podania z głębi pola, minął Stężałę, a następnie mocno uderzył pod poprzeczkę. Chwilę później napastnik miejscowych mógł ustrzelić dublet, ale spudłował po dośrodkowaniu Jakuba Pułki i kilka minut później opuścił plac gry z urazem pleców.

Pomimo kontuzji Majewskiego nastroje kibiców na drugą połowę były dość pozytywne. Wszelkie nadzieje już pięć minut po wznowieniu gry rozwiał Szpak. Młody snajper Orląt skorzystał ze zgrania Króla i płaskim strzałem w długi róg nie dał Lipcowi żadnych szans na skuteczną interwencję. Stracona bramka podłamała „Dumę Lublina”, która przez większość drugiej części była jedynie tłem dla bardzo solidnych gości. W 57 minucie drugi raz do siatki trafił Szpak, ale bramka słusznie nie została uznana, gdyż był on na pozycji spalonej. Wynik przypieczętował Kot kolejną celną główką po rzucie rożnym, który został sprokurowany przez niepotrzebne wybicie Sobiecha.

W ostatnim kwadransie godne odnotowania były jedynie dwie sytuacje. Pierwsza to efektowny wolej Szpaka, który zatrzymał się na poprzeczce. Z kolei druga to dwie świetne interwencje Stężały w jednej akcji po strzale Karola Banachiewicza i dobitce Piotra Stefańskiego. Wiekowy golkiper sprawił sobie w ten sposób wymarzony prezent urodzinowy, gdyż w dniu meczu kończył 36 lat, co wspólnie z kibicami świętował po ostatnim gwizdku arbitra.

Sobotnia porażka mocno skomplikowała szanse Lublinianki na utrzymanie w III lidze. Co prawda zespół Sadowskiego wciąż utrzymuje się na bezpiecznej pozycji z czterema punktami przewagi nad strefą spadkową, ale ma również więcej rozegranych spotkań od Sokoła Sieniawa i Avii Świdnik. Wydaje się, że kluczowe dla układu tabeli będzie najbliższe półtora tygodnia, gdyż będziemy grali wówczas tylko i wyłącznie z sąsiadami w ligowej tabeli, czyli Polonią Przemyśl i Lewartem Lubartów.

Lublinianka – Orlęta Radzyń Podlaski 1:3 (1:1)
Majewski 36 – Kot 18, 73, Szpak 50.

Lublinianka: Lipiec – Kaganek, Mazurek, Kosiarczyk – Dobrowolski (65 Sadowski), Sobiech (76 Skoczylas), Pułka, Gutek, Wróbel (58 Stefański) – Buzała, Majewski (44 Banachiewicz).
Pozostali rezerwowi: Żuber, Marzęda.
Trener: Marek Sadowski.

Orlęta: Stężała – Ebert, Konaszewski, Zarzecki, Szymala – Melnychuk, Powałka (87 Łakomy), Król (82 Borysiuk), Kot (76 Groborz), Zmorzyński (90 Leszkiewicz) – Szpak.
Pozostali rezerwowi: Wójcicki, Daszczyk, Rycaj.
Trener: Damian Panek.

Żółte kartki: Sadowski (L) – Melnychuk, Król, Szymala (O).

Sędziował: Maciej Łamasz (Jarosław).
Widzów: 300.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170