...Arkadiusz Onyszko jest wychowankiem Lublinianki?

Gra błędów bez rozstrzygnięcia

Inauguracja sezonu 2016/2017 na czwartoligowych boiskach w wykonaniu piłkarzy Lublinianki nie wypadła najlepiej. Podopieczni trenera Grzegorza Białka w doliczonym czasie gry stracili bramkę i komplet punktów w meczu z Powiślakiem Końskowola, w którym tak naprawdę mogli ich w ogóle nie zdobyć.

Rewolucja kadrowa, jaka miała miejsce w klubie z Wieniawy po spadku z III ligi lubelsko-podkarpackiej sprawiła, że w Końskowoli zobaczyliśmy mieszankę starych, ligowych wyjadaczy i obiecującej młodzieży wchodzącej w duży świat seniorskiej piłki. Początek zawodów nie wróżył najlepiej, bowiem z boiska zwyczajnie wiało nudą, a poziom gry nie zachwycał. Pierwsza groźna akcja w meczu zakończyła się golem. W 16 min koronkową akcję Lublinianki rozpoczął Rafał Stępień znakomicie wypatrując Dawida Skoczylasa, ten jeszcze lepiej dostrzegł niepilnowanego Kewina Okonia, który spokojnie posłał piłkę do siatki. Gospodarze nie zamierzali zawieść swoich kibiców, ale strzały Artura Sułka i Michała Chwiszczuka mijały światło bramki. W 37 min Chwiszczuk dopiął jednak swego i doprowadził do wyrównania. Ładny strzał z rzutu wolnego ominął mur i wpadł do bramki przy bliższym słupku. Wydaje się, że w tej sytuacji bramkarz zielono-biało-czerwonych, Maksymilian Żuber mógł ustawić się lepiej i obronić to uderzenie. Do przerwy mieliśmy remis.

Drugą odsłonę znakomicie rozpoczęli zawodnicy trenera Jerzego Krawczyka. Chwilę po wznowieniu gry znakomitej sytuacji oko w oko z Żuberem nie wykorzystał Mateusz Kamola, posyłając piłkę obok bramki. Nie minęły dwie minuty, a Lublinianka prowadziła 2:1. W polu karnym miejscowych spory błąd popełnił były zawodnik klubu z ul. Leszczyńskiego, Patryk Grzegorczyk, który wyciął równo z trawą Dawida Skoczylasa. Sędzia wskazał na 11. metr, a popularny „Łyda” wraz z kolegami protestował, bowiem uważał, że trafienie w piłkę usprawiedliwia faul. Nic bardziej mylnego. Jednak rzut karny to jeszcze nie gol, o czym boleśnie przekonał się jego wykonawca, Erwin Sobiech. Strzał „Edzia” świetnie obronił Mateusz Krawczak, który po chwili odbił jeszcze dobitkę Rafała Stępnia, ale wobec kolejnego strzału „Pazery” był już bezradny. Bierni obrońcy Powiślaka tylko przyglądali się, jak lublinianie na raty zdobywają gola. Kilka chwil później Stępień powinien zdobyć kolejną bramkę. Po dośrodkowaniu Bartłomieja Jeziora pusty przelot zaliczył Krawczak, ale nasz napastnik uderzeniem głową nie trafił jednak w światło bramki. Kolejne minuty to zarysowująca się przewaga gospodarzy. W 68 min powinien być remis. Po strzale Chwiszczuka z rzutu wolnego piłka odbiła się od poprzeczki, a dobitkę Grzegorza Mulawy fenomenalnie obronił Żuber. Po chwili z bliska głową chybił Grzegorczyk. Kilka minut przed końcem meczu Chwiszczuk po raz trzeci próbował szczęścia ze stałego fragmentu gry, ale kolejna genialną interwencją popisał się młody golkiper KSL, wyciągając piłkę z okienka bramki. W doliczonym czasie gry kompromitującą i bezmyślną stratę przed własnym polem karnym zanotował wprowadzony chwilę wcześniej Adrian Muszyński, z czego skorzystał Rafał Banaszek. Pomocnik zespołu z Końskowoli uderzył z dystansu, a rykoszetująca piłka zaskoczyła bezradnego „Żubermana” i wpadła do bramki. Na rozstrzygnięcie zawodów obu stronom zabrakło już czasu.

Dziwny był to mecz, bowiem roztrwonione w ostatnich sekundach prowadzenie Lublinianki można traktować w pewnym sensie jako porażkę, ale korzystny wynik był zasługą tylko i wyłącznie jednego, 19-letniego chłopaka w jaskrawej bluzie bramkarskiej. Maks Żuber, mimo lekkiej wpadki przy pierwszym golu, zagrał nieprawdopodobne zawody notując interwencje światowej klasy. O jego rówieśnikach w zielono-biało-czerwonych barwach można prawić komunały – zapłacili frycowe, pierwsze śliwki robaczywki i trzeba szanować ten remis. Kredyt zaufania jest duży i głęboko wierzymy, że w naszym zespole tkwią bardzo duże rezerwy.

Powiślak Końskowola – Lublinianka 2:2 (1:1)
Chwiszczuk 37, Banaszek 90+1 – Okoń 16, Stępień 50

Powiślak: Krawczak – Antoniak (67 Przychodzień), Grzegorczyk (81 Radzikowski), Mulawa, Leszczyński – Chwiszczuk, Sułek, Banaszek, Niećko (46 Gołębiowski), Salamandra (61 Wankiewicz) – M. Kamola.
Pozostali rezerwowi: Bicki, Pięta, Ł. Stępień.
Trener: Jerzy Krawczyk.

Lublinianka: Żuber – Jezior, Paździor, Kosiarczyk, Ptaszyński – Skoczylas (70 Marzęda), Gutek, D. Kamola, Sobiech (90 Muszyński), Okoń – R. Stępień (78 Prus).
Pozostali rezerwowi: Krupa, Jesionek, Dzyr, Piorun.
Trener: Grzegorz Białek.

Żółte kartki: Gołębiowski, Leszczyński, Banaszek (P) – Sobiech (L)

Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin)

 


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170