...Janusz Cieśliński jeden z najwszechstronniejszych sportowców Lubelszczyzny oprócz gry w piłkę w Lubliniance występował także na parkietach koszykarskich. Był hokeistą powołanym do kadry narodowej, a z drużyną AZS Lublin zdobył akademickie mistrzostwo Polski?

Wyjątkowy dzień Górala

W najbliższą niedzielę na jednej z najlepszych płyt w IV lidze spotkają się dwa zespoły, które na początku sezonu kompletnie zawodziły, a mianowicie Polesie Kock i Lublinianka. Zielono-biało-czerwoni wydają się jednak wracać na właściwe tory, czego dowodem są serie trzech kolejnych zwycięstw i pięciu meczów bez porażki.

Na pierwszy plan wysuwają się dwa powody znaczącej poprawy gry i wyników lublinian, Pierwszym jest ustabilizowanie formacji defensywnej, którą począwszy od meczu z Ładą Biłgoraj tworzą Paweł Dzyr, Jacek Paździor, Jakub Kosiarczyk i Bartłomiej Jezior, natomiast za ich plecami czuwa Krystian Krupa. W takim zestawieniu tyłów Lublinianka straciła zaledwie dwie bramki w czterech spotkaniach, co jest kapitalnym wynikiem, biorąc pod uwagę, że w pierwszych trzech meczach Maksymilian Żuber sięgał do siatki aż sześć razy!

Za drugi klucz śmiało można uznać bardzo obiecującą postawę skrzydłowych. Przed meczem z LKS Milanów dosyć ostrożnie ocenialiśmy powrót Piotra Stefańskiego, zważywszy na to, że nie przepracował okresu przygotowawczego z „Dumą Lublina” i po części mieliśmy rację, ponieważ wychowanek Broni Radom nie jest jeszcze w najwyższej dyspozycji. Wniósł on jednak do gry Lublinianki, to czego najbardziej brakowało, czyli skuteczność – dwie bramki w trzech meczach – komentarz jest zbędny. Kilka słów warto również poświęcić Dawidowi Skoczylasowi, który wciąż jest dosyć chimeryczny, ale kiedy nomen omen wskoczy na odpowiednie obroty, jest nie do zatrzymania. Przykładem mogą być starcia z Powiślakiem Końskowola i Lewartem Lubartów, gdy wręcz masakrował bocznych obrońców rywali.

W zasadzie jedynym mankamentem w układance Grzegorza Białka jest obsada linii ataku, do czego jednak lubelscy kibice przywykli ostatnimi czasy, a zatem kiepska postawa Mateusza Kłyka nie robi na nich większego wrażenia. Niestety, opiekun zielono-biało-czerwonych nie ma w zasadzie żadnego pola manewru – w odwodzie pozostaje tylko jeden typowy napastnik, czyli Kewin Okoń. Problem w tym, że nie rozegrał on w bieżącej kampanii ani jednego spotkania na „dziewiątce”… Możliwy jest także scenariusz z końcówki meczu z Lewartem, a mianowicie ustawienie w napadzie, będącego w świetnej dyspozycji, Erwina Sobiecha, ale wówczas zaburzona może zostać konstrukcja bardzo dobrze działającego środka pola.

Tego typu problemów nie ma Jerzy Wyroślak – podopieczni byłego trenera Wieniawy Lublin legitymują się czwartą ofensywą w lidze. Nic w tym dziwnego, gdy spojrzy się kim dysponuje Wyroślak: Jacek Cybul, Piotr Struski, Kamil Nakonieczny, a przede wszystkim Arkadiusz Adamczuk i Grzegorz Góral. Adamczuka śmiało można określić jako najlepszego zawodnika Polesia w minionym sezonie, a także czołową postać całej ligi – bezpośredni udział przy 24 bramkach (11 trafień Adamczuka i 13 ostatnich podań) musi robić wrażenie nawet na najbardziej wymagających kibicach. Z kolei Górala nie trzeba przedstawiać chyba żadnemu sympatykowi Lublinianki, pamiętającemu czasy sprzed fuzji z Wieniawą. Blondwłosy napastnik wespół z Sobiechem i Łukaszem Grombą tworzy tercet zawodników, którzy w od dłuższego czasu zdołali przekroczyć magiczną liczbę dziesięciu bramek zdobytych w przeciągu jednego sezonu. Co więcej Góral wielokrotnie podkreślał, iż klub z Wieniawy nie jest mu obojętny, więc z dużą dozą pewności można stwierdzić, iż będzie to wyjątkowy pojedynek dla snajpera Polesia.

Świetna ofensywa odbija się jednak na linii defensywnej, która zaliczana jest do najsłabszych w czwartoligowej stawce. Bramkarze Polesia wyciągali piłkę z „sieci” aż 17 razy w 7 meczach, a gorszy bilans ma tylko wspomniany Milanów (23 stracone bramki). Bezwzględnie słabość kocczan wykorzystali w środę zawodnicy A-klasowego Ludwiniaka, którzy zaaplikowali Polesiu… pięć bramek! Jeżeli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, iż gospodarze niedzielnego starcia po raz ostatni w meczu o stawkę zachowali czyste konto ponad trzy miesiące temu, to śmiało można spodziewać się istnej bramkowej kanonady.

Pojedynek Polesia z Lublinianką poprowadzi trójka sędziowska z Lublina w składzie Michał Wasil, Grzegorz Kukuryk oraz Kamil Szczołko. Miejmy nadzieję, że tym razem obędzie się bez kontrowersji, jakie zaistniały po letnim sparingu pomiędzy obiema drużynami, które poprowadził… właśnie Wasil! Wówczas lublinianie mieli wiele pretensji o ostrą grę zawodników Polesia, na którą pozwolił sędzia zawodów. O wyniku meczu będziemy na bieżąco informować poprzez nasz profil na Twitterze.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170