...w sekcji koszykarskiej Lublinianki trenował Waldemar Kozak - reprezentant Polski?

Gdzie rywal nie może, tam Lublinianka pomoże

Zdobycie trzech punktów przed własną publicznością staje się dla Lublinianki tym, czym dla Koziołka Matołka było dotarcie do Pacanowa. Znów było bardzo blisko, znów było prowadzenie, ale skończyło się na niezadowalającym remisie 2:2, po którym serial z przygodami Lublinianki w walce o utrzymanie, tylko dodatkowo się gmatwa. Inna sprawa, że gdyby w końcówce goście wykazali się większą dokładnością, to oni wyjechaliby z Wieniawy jako zwycięzcy.

Najważniejszym wydarzeniem tego meczu miał być powrót na Wieniawię dwóch wieloletnich zawodników Lublinianki – Marcina Zapała i Grzegorza Górala. Ten pierwszy zameldował się pomiędzy słupkami, zaś drugi rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Bardzo szybko wspomniana ławka, a raczej siedzący na niej zawodnicy i sztab, mieli powody do radości. W 6 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową do własnej bramki skierował Jarosław Milcz. W szeregach gospodarzy zapanowała konsternacja.

Odrabianie straty szło Lubliniance z mozołem. Najpierw po dwóch rzutach wolnych blisko podwyższenia wyniku było Polesie. W odpowiedzi Paweł Kośka minimalnie przestrzelił, choć głównie dlatego, że jego strzał był jeszcze przyblokowany. Kontrowersyjnie zrobiło się 22. minucie po tym jak strzał Jarosława Milcza ręką zablokował jeden z graczy gości. Gwizdek sędziego Damiana Kuźniaka nomen omen milczał, w przeciwieństwie do zawodników Lublinianki. W 33. minucie po raz pierwszy formę Zapała sprawdzić Jarosław Bednara, ale to uderzenie można było nazwać mianem ostrzegawczego. Prawdziwą artylerię Bednara wytoczył nieco później, kiedy z około 25 metrów huknął mocno, ale i bardzo precyzyjnie, pięknie finalizując składną akcję zielono-biało-czerwonych. Asystę przy tym trafieniu zapisujemy Erwinowi Sobiechowi. Do przerwy 1:1.

Druga połowa rozpoczęła się świetnie dla podopiecznych Grzegorza Białka. Typowa „zawiesinka” z prawej strony sprawiła problemy defensywie Polesia. Zapał został w bramce, a obrońcy odpuścili krycie Piotra Stefańskiego, który przystawił głowę do futbolówki. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i obok ręki popularnego „Zapka” zatrzepotała w siatce. Wydawało się, że wreszcie szczęście uśmiechnie się do Lublinianki i kibice na Wieniawie obejrzą zwycięstwo. Po kwadransie gry drugiej połowy swobodnie mogło być nawet 3:1 albo 4:1, ale dwie sytuacje zostały zmarnowane, a szczególnie bolało pudło Milcza z kilku metrów, po doskonałym dograniu aktywnego Dawida Skoczylasa.

Mściwy charakter niewykorzystanych szans jest rzeczą powszechnie znaną w futbolu. Polesie zaczęło dochodzić do głosu, a obrońcy Lublinianki zaczęli popełniać błędy. W 69. minucie blisko szczęścia był Michał Wójcik, ale świetnie spisał się Dominik Mucha, który kilkanaście sekund wcześniej niepewnie przepuścił piłkę po rękawicach, tak że ta zatańczyła na poprzeczce! Co nie udało się Michałowi Wójcikowi, w 81. minucie zrobił Marcin Wójcik. Dodajmy, że nie chodzi o skecz kabaretu Ani Mru Mru. Dominik Ptaszyński przewinieniem zażegnał niebezpieczeństwo pod naszą bramką, zarabiając przy okazji żółtą kartkę. Niestety, rzut wolny przyniósł gola wyrównującego. Dobra piłkę w pole karne posłał kapitan przyjezdnych, Grzegorz Misiarz. Zawierucha w polu karnym zakończyła się przytomnym, sytuacyjnym uderzeniem Wójcika, który najwyraźniej na zajęciach z „piłki chińskiej” na WF-ie nie próżnował. Piłkarz Polesia praktycznie leżąc na murawie zdołał wbić piłkę do bramki.

Lublinianka ruszyła do przodu, by szybko odzyskać prowadzenie. Znów sędzia nie podyktował rzutu karnego, którego wyraźnie domagali się miejscowi. Końcówka to zaś dwie znakomite okazje podopiecznych Zbigniewa Wójcika. Za pierwszym razem po dwójkowej akcji Arkadiusza Adamczuka z Grzegorzem Góralem, ten pierwszy przegrał pojedynek z Muchą. Minutę później Mucha wzbił się w powietrze (nazwisko zobowiązuje) i świetną paradą uchronił Lubliniankę przed stratą gola po główce Michała Wójcika.

Lublinianka tak jak mogła prowadzić w tym meczu różnicą dwóch lub trzech goli, tak finalnie mogła pozostać z niczym. Patrząc na to z tej perspektywy, nie ma co gardzić punktem. Ciułanie remisów to jednak metoda, która prawdopodobnie zakończy się spadkiem. Póki co niefrasobliwość naszych piłkarzy nie wróży niczego dobrego. Mając na widelcu nie najsilniejszego przecież rywala, podobnie jak tydzień temu z Lewartem, na własne życzenie tracimy trzy punkty. Oby w najbliższych meczach z Kryształem Werbkowice (wyjazd, 3 maja) i Kłosem Chełm (dom, 6 maja) było lepiej.

Lublinianka – Polesie Kock 2:2 (1:1)
Bednara 38, Stefański 51 – Milcz (sam.) 6, Marcin Wójcik 81

Lublinianka: Mucha – Dzyr, Paździor, Ptaszyński, Stępień – Skoczylas, Sobiech, Bednara, Stefański (74 Prus) – Kośka (70 Rovbel), Milcz (90 Rasiński).
Pozostali rezerwowi: Krupa, Jezior, Kamola, Jęczeń.
Trener: Grzegorz Białek.

Polesie: Zapał – Michał Skrzypek, Gruba, Struski, Kostianiuk (61 Góral), Adamczuk, Kula (57 Dobosz), Misiarz, Maciej Skrzypek, Cybul (53 Michał Wójcik), Durkalevych (46 Marcin Wójcik).
Pozostali rezerwowi: Makowski, Sikorski.
Trener: Zbigniew Wójcik.

Żółte kartki: Kośka, Sobiech, Ptaszyński (L) – Maciej Skrzypek, Gruba (P)
Sędziował: Damian Kuźniak (Lublin)


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170