Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Piłka nożna na świecie
Autor Wiadomość
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2013-08-16, 08:05   Piłka nożna na świecie

Czy to już czas, by pożegnać się z oknami transferowymi?

Obec­na sy­tu­acja może cie­szyć ki­bi­ców lub media, ale nie­wie­lu ludzi świa­ta piłki noż­nej po­pie­ra ak­tu­al­ny sys­tem prze­pro­wa­dza­nia trans­fe­rów. Skąd bie­rze się ta nie­chęć? Czy ist­nie­je al­ter­na­ty­wa?

Mamy do czynienia z prawdziwą operą mydlaną. Każde zamknięcie okna transferowego, szczególnie w Anglii, powoduje olbrzymią zawieruchę. Dwa razy do roku swoje święto ma telewizja Sky Sports, która nadaje relacje z każdego miejsca, gdzie toczą się piłkarskie targi. Twitter buzuje, a plotki napływają z każdego miejsca na ziemi. Co robił Mourinho w Londynie? Czy Gianluigi Buffon odchodzi?

W pomieszczeniach klubowych pracownicy w garniturach wysyłają faksy, które gdzie indziej stanowią już przeżytek. Gdy napięcie sięga zenitu, zwykle zdarza się coś niezwykłego. Dzięki temu w ogóle warto zajmować się tym rozgardiaszem. West Ham zaprezentował Carlosa Teveza i Javiera Mascherano. Chelsea wydała 50 mln funtów na Fernando Torresa. Peter Odemwingie stracił zmysły i godność (domagając się na siłę przejścia do QPR). Możliwości jest wiele.

Oczywiście, to dobra rozrywka. Ale rośnie chór szanowanych postaci, którzy uznają ten system za szkodliwy dla futbolu. - Albo zostawiamy transfery dostępne przez cały sezon, albo zupełnie zamykamy handel - mówi Arsene Wenger, jeden z zatwardziałych przeciwników okien transferowych. - Obecnie znajdujemy się po środku. Każdy stresuje się w listopadzie przed nadchodzącym styczniem. Piłkarze przychodzą do trenerów, pytając czy wkrótce muszą odejść z klubu. Stają się mniej zaangażowani w walkę na boisku. Nawet jeśli nie grasz, musisz się angażować. Nie ma innej opcji.

Czy Wenger ma rację? Czy należy zbić okna transferowe w drobne kawałeczki? "FourFourTwo" bada tę sprawę. Możemy zacząć od zrzucenia winy na Terry'ego Veneblesa.

"To tak jakby warzywniaki były otwarte tylko w poniedziałki"

Okno transferowe w Anglii było dyskutowane w tym samym roku, w którym powstały rozgrywki Premier League - 1992. Wielu szanowanych trenerów, między innymi ówczesny menedżer Tottenhamu Venables, sugerowało, iż nowe rozwiązanie pozwoli więcej czasu poświęcać na treningi. Mniej energii miały pochłaniać konfrontacje z agentami zawodników.

Jednak część klubów zaczęło się martwić o napływ gotówki. Wycofano się z pomysłu, ale tylko do 1998 roku. Na spotkaniu w Atenach reprezentanci czołowych lig Europy przyjęli to rozwiązanie. - Dzięki temu możemy kontrolować agentów, którzy nieustannie polują na piłkarzy - mówił ówczesny dyrektor wykonawczy Premier League Peter Leaver. - Kluby muszą także zacząć odpowiednio zaplanować wydatki.

Znane postaci świata piłki polubiły pomysł okien. - Musimy wprowadzić system o zasięgu ogólnoeuropejskim, aby zaprzestać ciągłego zamieszania - mówił sekretarz generalny UEFA Gerhard Aigner. - To dobry sposób na ograniczenie siły piłkarzy i agentów. Teraz nie będą mogli dopiąć transferu przez określony czas - podsumował John Barnwell, szef Stowarzyszenia Ligowych Trenerów w Anglii.

Rozpędu pracom nad zmianami dodały sugestie ze strony Komisji Europejskiej, która widziała ograniczenia jako pogwałcenie podstawowych wolności ekonomicznych. Zaproponowane rozwiązanie ze strony FIFA stanowiło pójście na kompromis, który zaakceptowała Komisja. Zmiany formalnie weszły w życie w sezonie 2002/03. Według nowego prawa, ligi otrzymały okres transferów poza sezonem trwający maksymalnie 12 tygodni oraz miesiąc transferów zimą. Wtedy można było dokonywać roszad w składach.

Styczeń został miesiącem na mini-okno zimowe, ponieważ jest w środku europejskich rozgrywek. Większość lig w tym czasie ma także przerwę miedzy rundami. Poza tym nachodził na okres po sezonie w krajach, które swoje ligi rozgrywają systemem wiosna-jesień.

Opinia angielskich klubów już się zmieniła. Zaczęto protestować wobec pomysłu wprowadzonego w 2002 roku. Inne zdanie miał nawet Venables, który porównał to do "warzywniaka otwartego tylko w poniedziałki". Jednak pomysł zmian w teorii był bez zarzutu. W nowej rzeczywistości zadowolona musiała być Komisja Europejska. Dodatkowo mniejsze drużyny chroniono przed nieustanną stratą najlepszych piłkarzy. Teraz kluby musiały rozsądnie planować i wychowywać własnych zawodników. Głównie umiejętności trenerskie, a nie drogie zakupy, miały decydować o wynikach.

Jednak równocześnie małe zespoły pozbawiono szansy na łatanie dziur w budżecie przez szybką sprzedaż piłkarzy. - Większość trenerów ucieszy się, że telefon przynajmniej trochę ucichł - przyznał ówczesny menedżer Aston Villi Graham Taylor. Jednak także widział wyraźną lukę w nowym systemie. - Znaleźliśmy się w zhomogenizowanym środowisku wraz z resztą Europy. To nie musi odpowiadać piłkarzom, klubom lub kibicom. Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie ustalono warunki sprzedaży jakiegoś piłkarza. Obie drużyny muszą czekać na otwarcie okna, aby przeprowadzić transfer. Piłkarz wie, że odejdzie, tak samo jak kibice.

Przenosimy się o dekadę i widzimy tego efekty. Naburmuszone indywidualności, których nie da się sprzedać (Carlos Tevez i jego golfowe wakacje w Argentynie podczas sezonu). Domaganie się transferu prośbą i groźbą (Luka Modrić i jego głowa „nie będąca obecnie we właściwym miejscu"). Trenerzy psioczący na innych trenerów ze względu na skład wybierany przed otwarciem okna transferowego. Doszło nawet do straszenia wycofaniem się z umowy, jeśli jakiś zawodnik zostanie zablokowany do gry w europejskich pucharach (Roberto Mancini mówiący o „dużym problemie", jeśli Arsene Wenger wystawi Samira Nasriego na mecz Ligi Mistrzów w 2011 roku). Przepowiednia Taylora się sprawdza.

"Dawny system, w którym można było kupować lub wypożyczać piłkarzy w trackie sezonu, był dużo lepszy"

Wątpliwości podnoszone w 2002 roku teraz stały się codziennością. - Miło usłyszeć, że miałem rację. Zapomniałem, że o tym mówiłem - śmieje się Taylor, gdy FFT przypomina mu dawny cytat. - Teraz jest ciężko. Można zatrudniać piłkarzy, którzy wiedzą o swoich przenosinach. Zawodnik może nawet się mierzyć z zespołem, do którego za chwilę trafi. Tak było z Mario Goetze w finale Ligi Mistrzów. Umowy zawiera się także poza oknem transferowym, dlatego utrzymywanie systemu jest bez sensu.

Swój stosunek zmieniło też angielskie Stowarzyszenie Ligowych Trenerów. - Okno nie spełnia swojej funkcji, do którego zostało powołane - mówi prezes Richard Bevan. - Nie wprowadza stabilizacji. Nie wyrównuje szans. Główni gracze: Premier League, Football League, angielska federacja, nasze Stowarzyszenie i stowarzyszenie piłkarzy woleliby zmian. Znam prezesów klubów, którzy w oknie transferowym widzą gwóźdź do trumny podczas podejmowania decyzji o zwolnieniu trenera.

Większość szkoleniowców się z tym zgadza. Były szef Reading Steve Coppell grzmi nad „ordynarnymi" praktykami na rynku. - Stary system, w którym można kupować lub wypożyczać piłkarzy w trakcie sezonu był dużo lepszy - mówi. Trener Middlesbrough Tony Mowbray uważa, że obecne przepisy krzywdzą szczególnie mniejsze drużyny. Głównym problemem jest brak elastyczności. - Jeśli klub popadnie w kłopoty, nie może sprzedać najlepszego strzelca i załatać budżet poza oknem. To samo tyczy się zespołów, które bronią się przed spadkiem i nie mogą się wzmacniać - zaznacza.

Wenger podkreśla niesprawiedliwość ruchów podczas zimowej sesji transferowej. W Anglii styczeń przyniósł wiele transferów choćby w Newcastle United. - To nie fair. Kluby, które wcześniej grały z Newcastle dwa spotkania mają przewagę nad tymi, którzy muszą się zmierzyć z Newcastle i ich sześcioma, siedmioma nowymi piłkarzami. Nie grasz z tym samym zespołem.

Sam menedżer Arsenalu dał się ponieść szaleństwom zakupów na ostatnią chwilę. W sierpniu 2011 roku rzutem na taśmę kupił Park Chu-Younga i Andre Santosa. Obaj nie sprawdzili się u Kanonierów. W praktycznie każdym klubie można wyliczać przykłady transferów z ostatniego dnia okna, które nie wypaliły.

Listę takich wpadek z samej Premier League można długo ciągnąć: Shaun Maloney do Aston Villi, Hossam Ghaly do Tottenhamu, Andy van der Meyde do Evertonu, Benjani do Manchesteru City, Afonso Alves do Middlesbrough lub Benny McCarthy do West Hamu. Czasami klub myśli o zakupie piłkarza, aby w ostateczności z braku czasu zostać z pustymi rękoma. Potwierdzi to Liverpool, który miał problem z liczbą napastników, gdy Tottenham sprzątnął im sprzed nosa Clinta Dempseya.

Nawet szef UEFA Michel Platini musiał zająć stanowisko w tej kwestii. - Trenerzy są niezadowoleni, ponieważ nie wiedzą, czy dokończą sezon z tym samym składem, z którym zaczynali - mówi. - Nie można zaakceptować sytuacji, gdy w pierwszej części rozgrywek piłkarz gra dla drużyny A przeciwko drużynie B, a w drugiej części gra dla drużyny B przeciwko drużynie A. To okienko zostało wprowadzone, aby pozwolić na określoną liczbę transakcji. Ogólnie jednak niszczy rozgrywki.

"Większe kluby w starym systemie mogłu rozkojarzyć twojego zawodnika"

Nie każdy się z tym zgadza. Odejście Luki Modricia z Tottenhamu przypominało farsę. Ale co by się działo, gdyby taka Chelsea mogła go wykupić w dowolnym momencie w sytuacji pełnej wolności na rynku transferowym?

- Ja lubię okno transferowe. Uważam, że w dużym stopniu udaje się zachować odpowiedni balans. To chroni naszych piłkarzy - mówi FFT prezes Wigan Athletic Dave Whelan. - Nie podobała mi się sytuacja, kiedy można było kupić naszych zawodników przez cały rok. Większe kluby mogły rozkojarzyć piłkarza przed meczem z nimi. Cieszę się, że teraz to niemożliwe, na przykład przed finałem pucharu! Rozkojarzeni gracze nie występują na swoim poziomie. Zbyt często musiałem na to patrzeć. Teraz stabilizacja jest większa i to ma sens.

Ale szef Wigan przyznaje, że to nie zawsze działa na jego korzyść. - Ostatni dzień okna transferowego potrafi być zwariowany, jeśli próbujesz dobić jakiegoś targu. Mieliśmy zawodnika, który trzy lata temu szykował się do transferu do Wigan. W ostatniej chwili poszedł gdzie indziej. Nie mieliśmy czasu na znalezienie zastępcy.

- Jednak tak nie dzieje się zawsze. Zostawianie tego na sam koniec okna to szalony sposób na załatwianie interesów. Jeśli chcesz kupić piłkarzy, powinieneś wcześniej odpowiednio to rozplanować i załatwić sprawę jak najszybciej. Nie trzeba kupować w ostatniej minucie. Niestety to agenci powodują całą panikę.

Whelan podkreśla, że gdyby Komisja Europejska w 2002 roku zdecydowała się odrzucić wszystkie rozwiązania, mógł zrealizować się dużo mniej przyjemny scenariusz. – Spowodowałoby to chaos. Nie wierzę w teorie ludzi, który uważają, iż okna transferowe popychają większe kluby do przechwytywania zawodników. Kupowaliby jeszcze więcej bez żadnych zasad. Potrzebują ich, ponieważ rozgrywają coraz więcej spotkań.

Część klubów z niższych lig także widzi okna transferowe jako sposób skutecznej ochrony. - Zespołom trzeciej i czwartej ligi sprzyja to rozwiązanie - mówi Barrie Hubbard, były prezes Chesterfield. Sprawował władzę w tym klubie przez 29 lat aż do zeszłego sezonu. - Nasi piłkarze nie są rozchwytywani w połowie sezonu. Jednak przez to też większe zespoły nie przychodzą po graczy z niższych lig z workami pieniędzmi, jak kiedyś to bywało. Cała struktura Football League działa w oparciu o pożyczki. Gotówka przyda się nam w każdej chwili.

Na wyższym poziomie rozdmuchane ceny piłkarzy w ostatnich dniach okna transferowego zniechęcają bardziej roztropnych menedżerów. Szczególnie sir Alex Ferguson nie lubił kupować w styczniu. Wierzył, że manipulacje różnych ludzi powodują do sztucznego zawyżania cen na rynku. - W czasie okna transferowego pieniądze zarabiają agenci - mówi Szkot.

Na styczniowych wyprzedażach można dostać skórzaną kanapę lub eleganckie spodnie. Ale nie należy się spodziewać przecen w piłkarskim markecie. Kluby Premier League wydały tej zimy 120 mln funtów (o 80 procent więcej niż w czasie lata). W styczniu 2012 roku zainwestowały raptem 60 mln funtów (11 procent całych wydatków w sezonie).

Wtedy wszyscy wzięli nauczkę z szaleństw roku 2011. Wówczas przelało się rekordowe 225 mln funtów. 50 mln poszło na Fernando Torresa, a 35 mln na Andy'ego Carrolla. Uczestnicy przyszłego sezonu Premier League otrzymają znaczącą podwyżkę dzięki nowym umowom telewizyjnym (o około 50 procent). Ale zasady finansowego fair play mogą przynieść kres beztroskim wydatkom. Ale tylko mogą...

"Nawet przy finansowym fair play będzie istnieć kuszenie zawodników"

Biorąc wszystkie argumenty pod uwagę, czy istnieje sprawiedliwszy sposób na funkcjonowanie rynku? Czy znamy nowoczesną metodę na przeprowadzenie transferów, która zadowoli wszystkich? Jeśli tak, to jak ona wygląda? Arsene Wenger marzy o styczniowych transferach "zupełnie zawieszonych lub ograniczonych do dwóch zawodników". To usunęłoby paniczne kupowanie i sprzedawanie. Poza tym zahamowałoby totalne przeobrażanie się klubów w połowie rozgrywek.

Tony Mowbray proponuje za to zupełne przeciwieństwo. Powrót do kompletnie wolnego rynku. - Chciałbym zobaczyć jak zmieniłaby się ta gra, gdyby na dwa lata wrócić do starego sposobu załatwiania transferów - mówi. - Czy wtedy Manchester City lub Chelsea kupowałaby każdego? Czy inne kluby, obecnie ograniczone finansowo, rozwinęłyby skrzydła? Dlaczego nie pozwalać zespołom na wydostanie się z kłopotów dzięki transferom? Nie mówię tylko o kupowaniu graczy. Chodzi też o balansowanie budżetu i unikanie bankructwa.

Graham Taylor przewidział przyszłość. Teraz zgadza się z Mowbrayem. - Dorastałem w systemie, gdzie do ostatniego czwartku marca miałeś czas na kupowanie i sprzedawanie piłkarzy. Nie było w tym nic złego - uważa. - Czasami myliłem się w sprowadzeniu kogoś w trakcie sezonu. Czasem traciłem swoich piłkarzy. Jednak można dodać klauzulę w kontrakcie, jeśli chcesz upewnić się, że dany piłkarz nie opuści klubu do końca rozgrywek.

Premier League nie podoba się żadna z propozycji. Obecny sposób uznaje za „najmniejsze zło". - Alternatywą jest otwarcie okna na cały sezon. Z punktu widzenia jedności rozgrywek, nie mówiąc już o stresie trenerów lub kibiców, to nie może się udać - mówi dyrektor komunikacji Premier League Dan Johnson. - Wyobraźmy sobie ciągłe zmartwianie się aż do marca, kiedy wreszcie można być spokojnym o los swoich liderów. Albo zamknięcie okna na cały sezon, czego nie dopuszczą europejskie regulacje o zatrudnieniu.

Każdy człowiek piłki nożnej, nieważne od jego stosunku do okna transferowego, zgadza się w nazwaniu przyczyn obecnego zamieszania. Niezależnie od sposobów, w którym można wymieniać pracowników, to agenci stoją za transferową gorączką. Dopóki ich siła nie zostanie stłamszona, inne zmiany nie będą mieć znaczenia. - Nawet przy finansowym fair play będzie istnieć kuszenie zawodników innych klubów - mówi Taylor. - Agenci są bardzo wpływowi. Piłkarze zawsze będą mieć różne pomysły, a oni znajdą wyjście z sytuacji. To problem wykraczający poza okno. FIFA musi zaangażować się w ograniczenie rządów agentów, jeśli chce na poważnie zająć się tym tematem.

Podobnie myśli Dave Whelan. - Nieudane transfery są głównie spowodowane chciwością agentów. Oni wkładają w głowy piłkarzy różne rzeczy - mówi prezes Wigan.

Człowiek będący w stanie coś zmienić rzadko widnieje na liście osób, którym ludzie piłki ślą życzenia świąteczne. To Sepp Blatter. - FIFA jest w pozycji, gdzie musi podejmować kluczowe decyzje. Organizacja z takim wpływem na biznes w sporcie nie stanowi przykładu dobrego zarządzania - mówi prezes Stowarzyszenia Ligowych Trenerów Richard Bevan. Stąd tak trudno rzucić cegłą w okno transferowe. Pewne zmiany wydają się jednak wysoce pożądane. Historia uczy nas, że zmiana jednego systemu powoduje jego natychmiastową krytykę. Prawie współczujemy tej całej nagonki prezesowi Blatterowi. Prawie...

Źródło: FourFourTwo

Kod:
http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/czy-to-juz-czas-by-pozegnac-sie-z-oknami-transferowymi/jymhv
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
siwy



Klub: lublinianka
Wysłany: 2014-11-17, 15:03   

coraz weselej sie gra w pilke nozna

San Marino 0-0 Estonia
Grecja 0-1 Wyspy Owcze
Mołdawia 0-1 Liechtenstein
Bułgaria 1-1 Malta

a to tylko ostatnia kolejka spotkan
_________________

 
Maniek
dawniej "Polityk"



Klub: KSL
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-11-17, 15:22   

to tylko potwierdza, że w piłce nożnej nie ma już słabeuszy.
_________________
Duma Lublina to jest Wieniawy drużyna
 
siwy



Klub: lublinianka
Wysłany: 2014-12-05, 06:40   

Komitet Wykonawczy UEFA zatwierdził wprowadzenie Ligi Narodów

Komitet Wykonawczy UEFA zatwierdził w czwartek wprowadzenie Ligi Narodów. Nowe rozgrywki zadebiutują w 2018 roku i niemal całkowicie zastąpią mecze międzypaństwowe.

W Lidze Narodów, której pierwsza edycja ruszy po planowanych w Rosji MŚ 2018, udział wezmą 54 reprezentacje europejskie, w tym Polska. Jej mecze odbywać się będą w terminach FIFA, w których dziś organizuje się spotkania towarzyskie. Liczba meczów się nie zwiększy, a nowe rozgrywki nie będą kolidowały z kalendarzem eliminacji do mistrzostw Europy czy świata.

54 reprezentacje zrzeszone w UEFA zostaną podzielone - według miejsca w rankingu - na cztery ligi: dwie najwyższe (A i B) 12-zespołowe, trzecią (C) 14-zespołową i czwartą (D) 16-zespołową. Drużyny z lig A i B podzielone zostaną na cztery trzyzespołowe grupy, w lidze C będą dwie grupy trzyzespołowe i dwie grupy czterozespołowe, a ligę D utworzą cztery czterozespołowe grupy.

Zwycięzcy grup w poszczególnych ligach awansują o szczebel wyżej, a ostatnie zespoły spadną do ligi niższej. Zwycięzcy grup w lidze najwyższej zagrają o końcowy triumf w Final Four. Mecze grupowe będą rozgrywane od września do listopada 2018 roku, a Final Four odbędzie się w czerwcu 2019 roku.

Ponadto gra będzie się toczyła o cztery dzikie karty na mistrzostwa Europy. Wewnątrz każdej ligi odbędą się półfinały i finał, a zwycięzca uzyska prawo wyjazdu na Euro 2020. Te spotkania odbędą się między marcem a listopadem 2019 roku Reprezentacje z dwóch najwyższych lig będą z kolei rywalizowały o dzikie karty na MŚ 2022.

Rewolucja ma na celu nie tylko na podniesienie poziomu i prestiżu piłki reprezentacyjnej. Federacje zarobią na prawach telewizyjnych, a te, których drużyny awansują do Final Four, mogą liczyć na spory zastrzyk finansowy od UEFA.

To kolejna rewolucja UEFA za kadencji Michela Platiniego. Wcześniej Francuz doprowadził do reorganizacji eliminacji Ligi Mistrzów, stworzył Ligę Europejską i rozszerzył grono uczestników mistrzostw Europy z 16 drużyn do 24. Ponadto za jego sprawą Euro 2020 będzie pierwszym turniejem o mistrzostwo Starego Kontynentu, który zostanie rozegrany w kilku europejskich krajach.

http://www.90minut.pl/ranking_uefa.php - ranking uefa

najciekawsza wydaje sie 4 grupa z ktorej jakis slabeusz wejdzie do EURO
_________________

 
patryk85
technik


Klub: Lublinianka
Wysłany: 2014-12-16, 12:57   

No ranking dobrze zaczyna być.
 
czonakosz



Klub: garbarnia kr.
Skąd: stalowa wola
Wysłany: 2014-12-17, 23:59   

siwy napisał/a:
http://www.90minut.pl/ranking_uefa.php - ranking uefa

nie ten ranking. podałeś link do zastawienia z rozgrywek klubowych
ranking reprezentacji
_________________

 
siwy



Klub: lublinianka
Wysłany: 2014-12-18, 06:16   

masz racje sory za pomylke nie zauwazylem
_________________

 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo