Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Tomasovia - Lublinianka
Autor Wiadomość
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-18, 23:35   Tomasovia - Lublinianka

21.10.2012
niedziela
godzina 14


Lider z Tomaszowa i jednocześnie rewelacja tego sezonu, z pewnością będzie chciał się zrehabilitować po porażce (jedynej jak dotąd) z ubiegłego tygodnia w Krośnie. Natomiast Zielono-Biało-Czerwoni w ostatniej kolejce poprawili sobie morale wreszcie inkasując trzy punkty. Buki raczej skazują nas na porażkę (kurs na KSL obecnie dochodzi do 6.40) ale na szczęście statystyki nie grają i liczymy, że Lublinianka pokaże w Tomaszowie taką wolę walki, jak w drugiej odsłonie sobotniego meczu z Orlętami Radzyń. A więc do boju KSL!
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-19, 18:13   

Zapowiedź ze strony tomasovia.tomaszow.info

Cytat:
Serię z beniaminkami czas zacząć. W niedzielę Tomasovia - Lublinianka

W 13.kolejce spotkań III ligi lubelsko-podkarpackiej sympatyków Tomasovii czeka przedostatni mecz w rundzie jesiennej przed własnymi kibicami. Na stadion przy Al. Sportowej zawita dziewiąty zespół w tabeli beniaminek Lublinianka Lublin. To będzie pierwszy z trzech meczów naszej drużyny, bowiem los tak sprawił, iż jesienne rozgrywki kończymy z drużynami, które awansowały z czwartego frontu.

Piłkarze trenowani przez dobrze znanego na Lubelszczyźnie Marka Sadowskiego w dotychczasowych spotkaniach III ligi mają na swoim koncie zdobytych piętnaście punktów. Co ciekawe nasi niedzielni goście grają bezkompromisowo, bowiem żadne spotkanie z ich udziałem nie zakończyło się rezultatem remisowym. Jak dotychczas „zielono-biało-czerwoni” legitymują się pięcioma zwycięstwami oraz ponieśli siedem porażek. To pokazuje tym samym, że drużyna z Lublina stara się grać piłkę ofensywną i nie muruje własnej bramki, co tylko zapowiada spore emocje podczas niedzielnego meczu. Drużyna Lublinianki jest tak naprawdę nieprzewidywalnym zespołem potrafi przegrać gładko z Karpatami Krosno, by za chwilę pokonać i to na wyjeździe Izolator Boguchwała. Oprócz tego zwycięstwa podopieczni trenera Sadowskiego okazali się lepsi od Orląt Łuków (d) 1:0, Czarnych Jasło (d) 2:0, Podlasia Biała Podlaska (d) 3:1 oraz w ostatniej kolejce odprawili z kwitkiem przeżywające głęboki kryzys Orlęta Radzyń Podlaski 3:2. Co ciekawe w tym spotkaniu lublinianie przegrywali przed własną publicznością już 0:2, ale jak pokazali na murawie są ekipą z charakterem, która nie poddaje się do samego końca i walczy na tyle na, ile ją stać. Dlatego niech nikt się nie spodziewa łatwej przeprawy z beniaminkiem, bo, mimo że zdecydowanym faworytem jest zespół Tomasovii to na pewno nie będzie łatwe spotkanie dla naszych piłkarzy, którzy do tego meczu muszą podejść w pełni skoncentrowani i przygotowani na ciężką walkę.

Drużyna gości o wiele lepiej sobie radzi podczas spotkań u siebie, gdzie wygrała cztery spotkania, a znacznie gorzej wygląda to na wyjeździe tylko jedno zwycięstwo i cztery porażki z Karpatami Krosno 3:0, Orłem Przeworsk 1:0, Unią Nowa Sarzyna 1:0 oraz Avią Świdnik 4:1. Podczas pierwszych dwunastu spotkań zawodnicy Lublinianki trafiali do siatki rywali trzynastokrotnie, a najwięcej razy uczynili, to Łukasz Gromba i Adrian Ligienza, którzy na swoim koncie mają po dwie zdobyte bramki. I właśnie na tego drugiego gracza gości powinni zwrócić baczną uwagę piłkarze trenera Bohdana Bławackiego, bowiem większość akcji ofensywnych przechodzi przez tego zawodnika, który gra w środku boiska jako ofensywny pomocnik. W obronie wyróżnia się stoper Łukasz Mazurek, ale w tym meczu nie wystąpi, bo podczas spotkania ostatniego z Orlętami Radzyń Podlaski obejrzał czwarty żółty kartonik. Jednak faworytem tego meczu, jak już wspomnieliśmy są „niebiesko-biali”, którzy podczas ostatniego meczu ponieśli pierwszą ligową porażkę z Karpatami w Krośnie. Bez wątpienia liczymy na to, że ten fakt przerwanej serii zwycięstw wyzwoli w naszych graczach typowo sportową złość co będzie miało pozytywne przełożenie na boiskowe wydarzenia podczas ostatnich trzech spotkań rundy jesiennej i zwycięstwa w tych meczach. Spotkanie poprowadzi arbiter z Rzeszowa pan Łukasz Strzępek, którego pierwszy gwizdek zabrzmi o godz. 14:00.

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zaprosili naszych sympatyków rozsianych po całym świecie na relację live z tego spotkania, którą przeprowadzi nasz partner medialny serwis podkarpacieLive.pl. Od pierwszego gwizdka arbitra klikając TUTAJ! będzie można obserwować aktualny wynik przez 90.minut ze spotkania Tomasovii, jak i pozostałych spotkań III ligi lubelsko-podkarpackiej.

http://www.tomasovia.toma...p?readmore=1881
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-21, 08:54   

http://lubgol.pl/news,585...nianka-wieniawa
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-21, 21:58   

Cytat:
Tomasovia - Lublinianka-Wieniawa 1:0, trzy czerwone kartki

Tomasovia w wielkich bólach ograła wczoraj Lubliniankę-Wieniawę 1:0. Gospodarze zdobyli gola z rzutu karnego, a goście kończyli mecz w... ósemkę

Podopieczni Marka Sadowskiego przyjechali na stadion lidera z defensywnym nastawieniem.

Dodatkowo ekipa z Lublina grała agresywnie i walczyła o każdy centymetr boiska. To poświęcenie długo przynosiło korzyści, bo zaskoczeni gospodarze nie byli w stanie zdziałać zbyt wiele. Przed przerwą najlepszą okazję miał Ireneusz Baran. Grający, drugi trener miejscowych w sytuacji sam na sam uderzył jednak wysoko nad bramką rywali.

W drugiej części bliski szczęścia był Norbert Raczkiewicz, który głową przymierzył w poprzeczkę. Długimi fragmentami mecz toczył się jednak w środku boiska i był prawdziwą bitwą.

Kluczową akcję piłkarze Bohdana Bławackiego przeprowadzili w 77 minucie. Wówczas Raczkiewicz stanął już praktycznie oko w oko z Marcinem Zapałem, ale został wycięty "równo z trawą” przez Piotra Styżeja. Ten ostatni obejrzał za ten faul czerwoną kartkę, a sędzia podyktował rzut karny.

Goście nie mogli się z nim pogodzić i przekonywali arbitrów, że przewinienie miało miejsce tuż przed szesnastką. Tłumaczenia niewiele jednak dały, a za dyskusje z boiska wyleciał także Brazylijczyk Matheo. Próbę nerwów wytrzymał Marcin Żurawski i celnym strzałem "z wapna” zdobył zwycięskiego gola.

W samej końcówce Adrian Ręba obejrzał drugi żółty kartonik za brzydki faul i także wyleciał z boiska. Lublinianka kończyła w ósemkę, ale przy odrobinie szczęścia Michał Piechuta efektownymi nożycami mógł doprowadzić do wyrównania.

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Lublinianka-Wieniawa Lublin 1:0 (0:0)

Bramki: Żurawski (78-karny).

Tomasovia: Waśkiewicz – Bojarczuk, Zatorski, Głaz, Skiba, Mazurkiewicz (30 Słotwiński), Paskiw, Raczkiewicz, Baran (65 Choba), Wawryca 46 zurawski, Michalczuk (87 Smoła).

Lublinianka: Zapał – A. Ręba, P. Styżej, Krupski, K. Ręba, Gołociński (52 Piechuta), Ligienza, Matheo, Gąsior (77 Jeż), Witkowski (71 Majewski), Gromba (83 Boniaszczuk).

Żółte kartki: Zatorski, Raczkiewicz, Głaz – Krupski, A. Reba, K. Ręba, Matheo, Jeż.
Czerwone kartki: P. Styżej (Lublinianka, 77 min, za faul), Matheo (Lublinianka, 79 min, za dwie żółte), A. Ręba (Lublinianka, 90 min, za dwie żółte).

Sędziował: Łukasz Strzępek (Rzeszów). Widzów: 800.

OPINIE O MECZU TOMASOVIA – Lublinianka
Marek Sadowski (trener Lublinianki)
– Wszystkie czerwone kartki były zasłużone. Do nich nie mamy żadnych pretensji. Matheo drugą żółtą kartkę dostał za klaskanie i w przepisach jest jasno powiedziane, że za takie zachowanie jest kartka. Z drugiej jednak strony trochę się zdenerwował po decyzji o przyznaniu Tomasovii jedenastki. Był blisko tej sytuacji i był przekonany, że faul miał miejsce przed polem karnym. Właśnie do tego mieliśmy zastrzeżenia, bo nawet ślady na murawie wskazywały na to, że do przewinienia doszło metr przed naszą szesnastką. O przyznaniu karnego zdecydował zresztą sędzia boczny. Jak oceniam sam mecz? To było spotkanie walki. Sytuacji naprawdę było bardzo niewiele i moim zdaniem to był typowy mecz na remis. Podział punktów byłby też bardziej sprawiedliwym wynikiem.

Bohdan Bławacki (trener Tomasovii)
– Mamy nieco problemów kadrowych, bo ze względu na różne sprawy posypała się nam obrona. Sprawy zawodowe pięciu piłkarzy powodują też, że przyjeżdżają oni w zasadzie tylko na mecze. To mocno utrudnia nam życie. Uczulałem też moich zawodników, żeby nie lekceważyli rywala. Wszyscy wiedzą, co w tej kolejce stało się z Avią Świdnik i Stalą Mielec. Grali z beniaminkami i w ten weekend żadna z tych drużyn nie wywalczyła nawet punktu. Mimo wszystko przed przerwą graliśmy zbyt pasywnie, a więcej determinacji było w poczynaniach naszych przeciwników.

Łukasz Gładysiewicz - Dziennik Wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA03/121029927
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Lubliner
Lubliner


Klub: Lublinianka; AS Roma
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-10-21, 22:19   

Tym razem wyważona wypowiedź naszego trenera.
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-22, 15:31   

Cytat:
„Przepraszam was za ten mecz” – powiedział po meczu w kierunku kilku kibiców Tomasovii trener Bohdan Bławacki. Jego podopieczni w niedzielne, słoneczne popołudnie rozegrali najgorsze zawody w rundzie jesiennej i w dość szczęśliwych okolicznościach pokonali Lubliniankę-Wieniawę 1:0. „Niebiesko-białych” dopadł wyraźny regres formy. W niedzielę tomaszowianom nie wychodziło dosłownie nic. Szkoleniowiec gospodarzy robił, co mógł. Szybko przeprowadził trzy zmiany, ale i nowi zawodnicy nie wnieśli polotu w grę Tomasovii. Jedyna bramka padła po precyzyjnie wykonanym rzucie karnym przez Marcina Żurawskiego w 78. minucie. Zdaniem graczy gości i trenera Sadowskiego „jedenastka” gospodarzom nie należała się. – Moi zawodnicy mówili, że faul był przed polem karnym. Proszę pójść na boisko i zobaczyć, gdzie są ślady interwencji – mówi opiekun Lublinianki. Przyjezdni kończyli mecz w ósemkę, ponieważ najpierw czerwoną kartkę za faul obejrzał Piotr Styżej. Później drugie żółte, a w konsekwencji czerwone kartki obejrzeli jeszcze Matheo i Adrian Ręba. – Co do kartki Matheo, to ciężki mi cokolwiek powiedzieć. Widziałem, że wdał się w dyskusję z sędzią, ale dziwi mnie, iż właśnie za to, otrzymał kartkę, skoro nie umie mówić po polsku – twierdzi Marek Sadowski.

Lubgol
http://lubgol.pl/news,585...cz-w-tomaszowie

Jeden z "kierów" został uwieczniony na zdjęciu Kamila Kmiecia:


źródło - lubgol
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-22, 15:37   

Wyczerpującą relację z meczu zamieścił serwis kibiców Tomasovii

Cytat:
Trzy czerwone kartki i wymęczone zwycięstwo. Tomasovia - Lublinianka 1:0

W 13.kolejce w ramach III ligi lubelsko-podkarpackiej zespół Tomasovii pokonał na własnym boisku Lubliniankę Lublin 1:0 po golu z rzutu karnego, który wykorzystał w 77.minucie Marcin Żurawski. Trzeba przyznać, że ta kolejka przyniosła chyba najwięcej niespodzianek, jeśli chodzi o rezultaty czołowych drużyn, bowiem dość niespodziewanej porażki doznała u siebie Stal Mielec z Czarnymi Jasło, a jeszcze większe zdziwienie budzi rezultat Avii Świdnik, która została rozgromiona w Poniatowej przez Orła Przeworsk 5:0. Porażka Stali sprawiła, że do niedzielnego meczu meczu nasi piłkarze przystępowali z szansą odskoczenia rywalom na trzy punkty i to się udało, choć trzeba szczerze przyznać, iż ten mecz nie zachwycił zgromadzonej publiczności.

Do tego meczu drużyna Tomasovii tradycyjnie jak co mecz przystępowała osłabiona. Tym razem nasz szkoleniowiec nie mógł skorzystać z dwóch obrońców Piotra Jońca pauzującego za czerwoną kartkę oraz kapitana Łukasza Chwały, któremu występ uniemożliwiła choroba. Pojedynek rozpoczął się od ataku w 1.minucie naszego zespołu prawym skrzydłem, gdzie przedarł się Paweł Mazurkiewicz jednak jego dośrodkowanie okazało się bardzo nieudane i piłka wylądowała za bramką gości. W 4.min mogło być 1:0 dla lidera trzecioligowych rozgrywek, bowiem Jurij Mychalczuk obsłużył bardzo dobrym podaniem Ireneusza Barana, który wpadł z piłką w pole karne gości, ale zamiast skupić się na celności strzału skupił się na jego sile i piłka poszybowała wysoko nad bramką. Pięć minut później niepotrzebna zabawa z piłką Piotra Waśkiewicza mogła mieć opłakane skutki, ponieważ piłkę przejął Kamil Witkowski, ale na szczęście we wszystkim zorientował się będący nieopodal Paweł Zatorski i zdecydowaną interwencją wybił piłkę na aut. Na kolejną akcję czekaliśmy do 15.minuty, kiedy to futbolówkę z prawej strony w pole karne zagrał Paweł Mazurkiewicz będący w szesnastce gości Przemysław Wawryca zagrał piłkę na piętnasty metr do Ireneusza Baran, jednak jego strzał ponownie poszybował nad bramką. Minęło kilkadziesiąt sekund, a „niebiesko-biali po raz kolejny zagrozili bramce Marcina Zapały. Po rzucie rożnym z lewego narożnika wykonywanym przez Igora Paskiwa golkiper gości wypiąstkował piłkę przed pole karne, gdzie czekał Michał Skiba, który zagrał futbolówkę głową na prawo do Norberta Raczkiewicza, a ten dośrodkował piłkę w pole karne do Przemysława Wawrycy. Nasz napastnik próbował efektownym szczupakiem pokonać bramkarza Lublinianki, jednak jego strzał minął dalszy słupek bramki. Przez kolejne minuty niewiele się działo na murawie piłkarze Tomasovii próbowali się przedrzeć pod pole karne przyjezdnych, lecz nie mieli zbytnio pomysłu jak dobrać się do zespołu, który bronił się całym zespołem na własnej połowie.

W 20.minucie próbowali zaatakować gracze trenera Marka Sadowskiego, lecz dośrodkowanie Mariusza Gołocińskiego w pole karne było z tych, o których on sam, by zapewne chciał zapomnieć. Nadeszła 27.minuta, kiedy to Przemysław Wawryca zagrał piłkę na prawą stronę do Jurija Mychalczuka ten zdołał złapać piłkę pod końcową linią boiska i wycofał ją w narożnik pola karnego do nadbiegającego Igora Paskiwa, jednak jego silny strzał minął bramkę gości. Widząc, że gra naszemu zespołowi się nie klei tak jak powinna szkoleniowiec Bohdan Bławacki postanowił coś zmienić i w 30.minucie na murawę posłał Patryka Słotwińskiego zdejmując Pawła Mazurkiewicza. W 35.minucie nasi gracze mieli z lewej strony tuż przy bocznej linii pola karnego rzut wolny do piłki podszedł Igor Paskiw i oddał strzał, tyle że w miejsce, gdzie był bramkarz, który bez problemów wypiąstkował piłkę poza własne pole karne. O kolejnych minutach niewiele dobrego można powiedzieć piłkarze Tomasovii bili głową w mur rażąc przy tym niedokładnymi podaniami i zbyt wolnym do tego co przyzwyczaili kibiców rozgrywaniem piłki, a okupujący swoją połowę całą jedenastką zawodnicy Lublinianki ani myśleli wyrywać się gdzieś do przodu. Przed przerwą mieliśmy jeszcze jedną akcję, kiedy to Igor Paskiw wykonywał rzut wolny z ok 25.metrów jego strzał wypiąstkował do prawego boku bramkarz gości tam piłkę przechwycił Mateusz Bojarczuk i zagrał ją na 16.metr do Przemysława Wawrycy, a ten huknął wysoko nad bramką podsumowując w ten sposób swój nie najlepszy występ w tym meczu. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, która nie zachwyciła nikogo swoim poziomem. W przerwie meczu trener naszego zespołu postanowił dokonać kolejnej zmiany i na boisku zamiast Przemysława Wawrycy oglądaliśmy Marcina Żurawskiego.

Druga połowa rozpoczęła się od dobrej kombinacyjnej akcji naszych zawodników, ale wykończenie i strzał w 47.minucie Igora Paskiwa okazał się zupełnie nieudany. W 49.minucie o olbrzymim szczęściu mogą mówić zawodnicy Lublinianki. Ireneusz Baran wypuścił dobrym podaniem na lewym skrzydle Jurija Mychalczuka ten zbiegł bliżej pola karnego i zagrał piłkę do Norberta Raczkiewicza, którego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce bramki gości z Lublina. W 51.minucie o swoim istnieniu na boisku dali znać „zielono-biało-czerwoni", kiedy to po dalekim wykopie Marcina Zapały piłkę głową Kamilowi Witkowskiemu zgrał Adrian Ręba, lecz strzał wyraźnie mu nie wyszedł. Potem oglądaliśmy dwa rzuty wolne w wykonaniu Tomasovii. Najpierw w 61.minucie uderzył bardzo ładnie Patryk Słotwiński, ale golkiper Lublinianki zdołał wybronić jego uderzenie, a w 70.minucie strzelał Paweł Zatorski również bez efektu bramkowego. Najciekawsze jak się okazało w tym meczu dopiero nadchodziło. W 77.minucie Igor Paskiw zagrał prostopadłą piłkę pomiędzy obrońców Lublinianki do wychodzącego na czystą pozycję Norberta Raczkiewicza ten został sfaulowany zdaniem arbitra w polu karnym przez Piotra Styżeja i mieliśmy rzut karny, a do tego bez wątpienia słuszną czerwoną kartkę.

Piłkarze Lublinianki twierdzili, że faul był przed polem karnym czego my nie rozstrzygniemy należy tu zaufać sędziemu, że podjął dobrą decyzję. Do jedenastki podszedł Marcin Żurawski i pewnym strzałem trafił do siatki rywala. Z tym nie mógł się pogodzić Matheo Caminia, który zaczął protestować u arbitra bocznego za co obejrzał żółtą kartkę, jednak to nie był koniec, ponieważ po otrzymaniu tej kartki postanowił pobić ironicznie arbitrowi brawo za co obejrzał momentalnie drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. To nie utemperowało zachowania tego piłkarza, bo schodząc z boiska udowodnił, że do kultury osobistej szalenie mu daleko pokazując środkowy palec zgromadzonym kibicom. No fakt na boisku niewiele pokazał, to było się trzeba czymś wyróżnić, szkoda tylko że swoim chamstwem. Sympatycy Tomasovii oczekiwali, iż grając z przewagą dwóch zawodników dalsze gole to kwestia czasu, a tymczasem to goście mimo osłabienia próbowali atakować naszą bramkę oddalając umiejętnie grę spod własnego pola karnego. Co ciekawe w 90.minucie za faul drugą żółtą kartkę obejrzał Adrian Ręba. Ku zdumieniu wszystkich goście nie zamierzali poddawać się do końca i grając w 8 o mało nie strzelili wyrównującego gola, kiedy to w 5.minucie doliczonego czasu gry Michał Piechuta oddał niebezpieczny strzał, który instynktownie wybronił Piotr Waśkiewicz. Chwilę potem arbiter zakończył spotkanie.

Nie były to piłkarskie fajerwerki wręcz przeciwnie było to najgorsze spotkanie Tomasovii w tym sezonie, a, kto wie może nawet, odkąd szkoleniowcem jest Bohdan Bławacki. Jedyne z czego można być zadowolonym to z kompletu punktów, bo z gry niekoniecznie. Kto wie być może słabsza postawa we wczorajszym meczu, to efekt sobotnich rezultatów rywali z którymi Tomasovia toczy bój o najwyższe laury w lidze. Czasami tak jest, że jak bardzo się chce, to wtedy idzie pod górkę. Bez wątpienia chcąc wygrać dwa ostatnie mecze nasi gracze muszą się lepiej zaprezentować i liczymy, że tak właśnie będzie. Nie zgadzamy się z opinią szkoleniowca gości, który na pomeczowej konferencji powiedział, że jego zespół nie zasłużył na porażkę. Czasami mamy wrażenie, że trenerzy widzą coś innego niż było faktycznie na boisku. Mimo słabszej postawy Tomasovii, to miała ona kilka sytuacji, po których mogły paść bramki co widać na załączonym do relacji filmie. Goście postawili tylko na defensywę broniąc się całym zespołem na własnej połowie, i w całym meczu mieli jedną tzw. setkę tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra.

Tomasovia - Lublinianka Lublin 1:0 (0:0)
bramka: Żurawski 77' (z rzutu karnego)

Tomasovia: Waśkiewicz - Bojarczuk, Zatorski, Głaz, Skiba - Mazurkiewicz (30' Słotwiński), Paskiw, Raczkiewicz, Baran (66' Choba) - Wawryca (46' Żurawski), Mychalczuk (85' Smoła).

Żółte kartki: Zatorski, Raczkiewicz, Głaz - Adrian Ręba, Karol Ręba, Krupski.
Czerwone kartki: Piotr Styżej 77' (bezpośrednia za faul), Matheo Caminia 77' (za drugą żółtą), Adrian Ręba 90' (za drugą żółtą).
Sędzia: Łukasz Strzępek (główny), Grzegorz Pytko, Tomasz Sitarz (asystenci) - KS Rzeszów
Widzów: 800

http://www.tomasovia.toma...p?readmore=1892
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2012-10-24, 11:16   

Cytat:
III liga. Tomasovia – Lublinianka Wieniawa Lublin 1:0 (0:0)
CZERWONO W TOMASZOWIE

W niedzielę Tomasovia nie zachwyciła, jednak najważniejsze, że zgarnęła komplet punktów. Jedyną bramkę zdobył w końcówce spotkania z rzutu karnego Żurawski.

Bramka: Żurawski 77' (z rzutu karnego). Żółte kartki: Zatorski, Raczkiewicz, Głaz – A. Ręba, K. Ręba, Krupski, Caminia, Jeż. Czerwone kartki: Styżej 77' (za faul), Caminia 77' (za 2. żółtą), A. Ręba 90' (za 2. żółtą). Sędziował: Łukasz Strzępek z Rzeszowa. Widzów: 800. Tomasovia: Waśkiewicz – Bojarczuk, Zatorski, Głaz, Skiba – Mazurkiewicz (30' Słotwiński), Paskiw, Raczkiewicz, Baran (66' Choba) – Wawryca (46' Żurawski), Michalczuk (87' Smoła). Lublinianka: Zapał – A. Ręba, P. Styżej, Krupski, K. Ręba – Gołociński (52' Piechuta), Ligienza, Matheo, Gąsior (77' Jeż) – Witkowski (71' Majewski), Gromba (83' Boniaszczuk).

Dość licznie zgromadzona publiczność obejrzała przeciętne widowisko. Ku jej zaskoczeniu, w pierwszej połowie nieco lepiej prezentowali się goście.
Kompletny artykuł przeczytasz w obecnym wydaniu Tygodnika Zamojskiego.


Cytat:
Lider w liczebnej przewadze

Czerwone widowisko zobaczyli w niedzielę kibice Tomasovii. Lider trzeciej ligi wygrał 1:0 po strzale Marcina Żurawskiego z rzutu karnego. Goście okupili mecz aż trzema czerwonymi kartkami

Arbiter rzeszowski Łukasz Strzępek był zapracowany praktycznie przez całe spotkanie, ale najwięcej pracy piłkarze dostarczyli mu w końcowym kwadransie.
W 77 min na bramkę Marcina Zapały pognał Norbert Raczkiewicz. Pomocnik Tomasovii nie zdołał oddać strzału, bo równo z trawą wyciął go Piotr Styżej. Obrońca Lublinianki wyleciał z boiska, a jedenastkę na gola zamienił Marcin Żurawski.
Goście nie mogli pogodzić się z utratą gola, ponieważ uważali, że faul owszem był, ale przed polem karnym. Najbardziej sugestywnie swoje niezadowolenie okazywał Brazylijczyk Matheo i w efekcie dołączył do Styżej. Czerwone lubelskie trio uzupełnił w doliczonym czasie gry Adrian Ręba.
Do końca rundy jesiennej tomaszowianom pozostały dwa spotkania. Szkoleniowiec Bohdan Bławacki nie może się już doczekać końca tej części sezonu, ponieważ, jak twierdzi, ma coraz większe kłopoty z frekwencją na treningach.
- Moi zawodnicy studiują i pracują, więc na zajęciach nie mogę liczyć na komplet. Gdy uda się mi uzbierać 16 zawodników, łącznie z juniorami, to już jest dobrze. Wszyscy zawodnicy zjeżdżają się dopiero na weekendy, a w takich warunkach trudno o właściwą pracę. Bazujemy na tym, co wypracowaliśmy w lecie - mówi trener Tomasovii.

Tomasovia - Lublinianka-Wieniawa Lublin 1:0 (0:0)
Bramki: Żurawski 78 z karnego.
Tomasovia: Waśkiewicz - Bojarczuk, Zatorski, Głaz, Skiba, Mazurkiewicz (30 Słotwiński) - Paskiw, Raczkiewicz, Baran (65 Choba) - Wawryca (46 Żurawski), Michalczuk (87 Smoła). Trener: Bohdan Bławacki.
Lublinianka: Zapał - A. Ręba, P. Styżej, Krupski, K. Ręba - Gołociński (52 Piechuta), Ligienza, Matheo, Gąsior (77 Jeż), Witkowski (71 Majewski) - Gromba (83 Boniaszczuk). Trener: Marek Sadowski.
Żółte kartki: Zatorski, Raczkiewicz, Głaz (Zatorski) - Krupski, A. Reba, K. Ręba, Matheo, Jeż (Lublinianka).
Czerwone kartki: P. Styżej (Lublinianka) - 77 min, za faul, Matheo (Lublinianka) - 79 min, za dwie żółte, A. Ręba (Lublinianka) - 90 min, za dwie żółte.
Widzów: 800.
Sędziował: Łukasz Strzępek z Rzeszowa.

http://www.kronikatygodni...ec=5&nuom=39432
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo