Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Lublinianka - Resovia
Autor Wiadomość
incognito


Klub: Nasi
Wysłany: 2013-08-15, 12:11   

Odnośnie tamtego sezonu to tu jest komplet wyników. LINK

Policjanci będą wliczani do frekwencji? Mogą nieźle podbić wynik 8)
 
bipero


Klub: nie chodzę do klubów
Wysłany: 2013-08-15, 12:19   

ale mogłeś przecież napisać, że w Rzeszowie było 2-1 dla Resovii ;)
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2013-08-15, 12:20   

Dzięki Incognito
A więc oficjalny bilans meczów z Resovią to:

1 zwycięstwo, 1 remis i 2 porażki, różnica bramek 7:5 dla nas.

Chyba, że ktoś pamięta jeszcze jakiś pucharowy mecz?

Edit:
Policja oczywiście nie wlicza się do frekwencji
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
wojtek


Klub: Lublinianka
Wysłany: 2013-08-15, 12:20   

W rundzie wiosennej Resovia wygrała z Lublinianka 2-1. Ten mecz odbył się 5 lub 6 maja 2001, czyli ostatni oficjalny mecz miał miejsce 12 lat 3 miesiące temu.
 
Piotrek Tomek


Klub: Wisła Puławy
Skąd: Puławy/ Lublin
Wysłany: 2013-08-15, 14:44   

http://www.youtube.com/watch?v=yiWZgmWPDBM
Od 2:50 pierdolnięcie kibiców Sovii. Mają chłopaki potencjał.
 
 
Maniek
dawniej "Polityk"



Klub: KSL
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-08-15, 17:12   

1-1 z resovia, gol Scibiego. prowadzilismy, wiec pozostal maly niedosyt, ale tak miedzy bogiem a prawda ten wynik to nasz sukces. brawo dla chlopakow.
_________________
Duma Lublina to jest Wieniawy drużyna
 
wojtek


Klub: Lublinianka
Wysłany: 2013-08-15, 18:48   

Jesli Resovia zgłaszała IIligowe aspiracje to my zatrzymując ich dzisiaj udowodniliśmy, że z Nami też trzeba się liczyć. Potencjał i możliwości na miejsce wyższe niż w ubiegłym sezonie. Więcej będziemy wiedzieli po 6-7 meczach.
 
incognito


Klub: Nasi
Wysłany: 2013-08-15, 19:28   

Trudny mecz do oceny, zarówno jeśli chodzi o wynik jak i o grę.

Po pierwszych minutach przewidywałem naprawdę czarny scenariusz tego meczu. Elektryczna piłka, której nikt nie mógł utrzymać przy nodze i bardzo słaby start do piłki, przez co przegrywaliśmy wszystkie stykowe sytuacje. Z drugiej strony znakomita gra obronna całego zespołu i Resovia przez pierwszą połowę nie miała żadnych klarownych sytuacji, z wyjątkiem akcji po których domagali się karnego (przy tej drugiej chyba nawet mieli podstawy). Po bramce nerwy trochę puściły i przewaga nie wynikała już aż tak bardzo z umiejętności czysto piłkarskich a częściowo z ustawienia.

Z tym, że to właśnie po przerwie pomimo lepszej gry, dużo groźniejsze sytuacje miała Resovia, a nam mimo kilku kontr nie udało się, zdaje się, oddać nawet celnego strzału. W takich sytuacjach bramki zwykle padają po jakichś przypadkowych zagraniach i na skrzydle poszła akcja po przegranej przebitce dwóch na jednego.

Trudno też po takim meczu odnosić się na przyszłość, bo raczej takiego "Westerplatte" z nikim już w tej rundzie nie będziemy grali. Miejmy nadzieję, że to po prostu rzeszowianie byli tak mocni i była to jedyna metoda na punkty z nimi i w tym przypadku należy się po prostu z niego cieszyć, a nie, że połowa ligi tak nas będzie spychała do obrony przez cały mecz.
 
bipero


Klub: nie chodzę do klubów
Wysłany: 2013-08-15, 19:35   

moim zdaniem Resovia bardzo dobrze grała w piłkę i tylko dzięki naszym wzmocnieniom, a mam tu na myśli Kursę i Kozieła ich skrzydłowi, szczególnie Ogrodnik, którym ponoć się Niepołomice interesują, nie zaistnieli specjalnie

i zgodzę się, że mieli rzeszowianie podstawy do karnego przy jednej z sytuacji, ale sam mecz wg mnie bardzo przeciętny
 
Maniek
dawniej "Polityk"



Klub: KSL
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-08-16, 08:39   

ja siedzialem w budzie spikera, obok relacje dla rzeszowskiego radia centrum prowadzil ichni dziennikarz i na Ogrodniku nie zostawil suchej nitki za jego gre.
_________________
Duma Lublina to jest Wieniawy drużyna
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2013-08-16, 08:45   

Cytat:
Lublinianka zremisowała u siebie z Resovią

Ponad pół tysiąca kibiców Lublinianki było świadkami udanej inauguracji trzecioligowego sezonu na Wieniawie. Gracze Marcina Zakrzewskiego nie przestraszyli się faworyzowanej Resovii i zremisowali z zespołem z Podkarpacia 1:1.

Spotkanie, choć nie stało na najwyższym poziomie, było emocjonujące. Goście ładnie grali piłką, ale wczoraj natrafili na ambitną Lubliniankę. Gospodarze braki w wyszkoleniu nadrabiali wślizgami, przepychankami i determinacją. Efekty były bardzo dobre. Już w 36 min miejscowi objęli prowadzenie.

Damian Ścibior wpadł w pole karne, poszedł na prawą stronę i strzałem po długim słupku nie dał najmniejszych szans bramkarzowi. Przez kolejnych 30 min lublinianie skutecznie oddalali grę od swojego pola karnego. Tylko raz zdarzył się moment dekoncentracji, niestety kosztował ich zwycięstwo. W 65 min gospodarze pozwolili na dośrodkowanie z lewej strony, a dobrze spisującego się pomiędzy słupkami Marcina Mańkę pokonał strzałem z najbliższej odległości Mateusz Świechowski.
W końcówce inicjatywa była po stronie gości, ale kilka razy z dobrej strony pokazał się Mańka i Lublinianka zainkasowała w meczu z faworytem rozgrywek jeden punkt.


Kod:
http://www.kurierlubelski.pl/artykul/969368,Lublinianka-zremisowala-u-siebie-z-resovia-zdjecia,id,t.html
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2013-08-16, 08:47   

Cytat:
Resovia traci punkty. Remis z Lublinianką w Lublinie

Trzecioligowa Resovia w 2. kolejce grupy lubelsko-podkarpackiej zremisowała na wyjeździe z Lublinianką Lublin 1:1. W najbliższą niedzielę podopiecznych Romana Borawskiego czeka pojedynek z Orłem Przeworsk.

Po udanej inauguracji sezonu przed własną publicznością, w Lublinie Resovia musiała potwierdzić, że słusznie stawia się ją w gronie faworyta do awansu. - Na pewno nikt się przed nami nie położy. Chcemy grać ładnie dla oka i w każdym spotkaniu celować w zwycięstwo - zapowiadał trener Resovii Roman Borawski.

W spotkaniu w Lublinie gra Resovii mogła się podobać, choć piłkarzom udało się wywalczyć tylko jeden punkt. Lublinianka skutecznie przeszkadzała w konstruowaniu akcji ofensywnych. Z tym, że sama zdobyła bramkę po ewidentnym błędzie "pasiaków".

Już od pierwszych minut goście ruszyli do ataku. Zamknęli Lubliniankę na własnej połowie i atakiem pozycyjnym usiłowali sforsować defensywę gospodarzy. Rzeszowianie grali jednak zbyt asekuracyjnie. W pierwszych 45. minutach zabrakło zdecydowania i wykończenia akcji. W 18. minucie Piotr Krawczyk po uderzeniu z siódmego metra był bliski zaskoczenia bramkarza Lublinianki, lecz piłka po jego strzale minęła prawy słupek o milimetry. Za chwilę piłkarze Borawskiego domagali się dwóch rzutów karnych, po tym jak w polu karnym ich zdaniem faulowani byli Dariusz Brągiel i Andrij Nikanovych. Arbiter jednak nie ugiął się pod protestami resoviaków i nakazał grać dalej. Negatywne emocje źle wpłynęły na szeregi Resovii. Za rozluźnienie goście zapłacili utratą bramki. Marcina Pietrykę pokonał Damina Ścibor i przyjezdni nieoczekiwanie musieli odrabiać straty. Podopieczni Borawskiego na przerwę schodzili mocno niepocieszeni, choć tuż przed końcowym gwizdkiem dobrą okazję na remis zmarnowali Brągiel z Michałem Ogrodnikiem.

Na początku drugiej połowy wiatr w żagle złapali gospodarze. Trzy rzuty rożne z rzędu na szczęście dla Resovii nie przełożyły się na wynik spotkania. W 62. minucie trener "pasiaków" zdecydował się na rotację w składzie. Słabo dysponowanego Ogrodnika zmienił Sebastian Fedan, który wniósł dużo świeżości do gry przyjezdnych. W 74. minucie był nawet bliski wpisania się na listę strzelców, ale źle uderzył i futbolówka nie znalazła drogi do bramki. Wówczas było już jednak 1:1, bo chwilę wcześniej do remisu doprowadził Mateusz Świechowski.

Resoviacy do końca walczyli o komplet punktów. Tuż przed zakończeniem spotkania zwycięstwo rzeszowskiej drużynie zapewnić mógł Sebastian Dziedzic, jednak szczęście tym razem było po stronie gospodarzy, którzy wybili piłkę z linii bramkowej.

Lublinianka LUBLIN 1 (1)
RESOVIA 1 (0)
Bramki: Ścibor (36.) - Świechowski (65.)

Lublinianka: Mańka - Kursa, Paździor, Grzegorczyk, Kozieł - Ścibor (90. Boniaszczuk), Mazurek, Wójtowicz (69. Kanarek), Sobiech - Gąsior, Majewski (78. Gromba)

Resovia: Pietryka - Jaroch, Kozubek, Domoń, Pydych (83. Zieliński) - Ogrodnik (62. Fedan), Świechowski Ż, Nikanovych Ż, Brągiel, Madeja - Krawczyk (88. Dziedzic).


Kod:
http://www.rzeszow.sport.pl/sport-rzeszow/1,130161,14445779,Resovia_traci_punkty__Remis_z_Lublinianka_w_Lublinie.html
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2013-08-16, 08:49   

Cytat:
Wyjazdowy remis Resovii

Resovia Rzeszów przywiozła jeden punkt z Lublina.
Lublinianka Lublin nie przegrała 11 z rzędu meczu w III lidze podkarpacko-lubelskiej. Tym razem sposobu na pokonanie zespołu ze stolicy województwa lubelskiego nie znalazła Resovia Rzeszów.

Podopieczni Romana Borawskiego dobrze rozpoczęli mecz w Lublinie. Aktywny był Michał Ogrodnik, który raz po raz siał zagrożenie pod bramką Mańki. Dobrze prezentowali się również Dariusz Brągiel, Piotr Krawczyk i Mateusz Świechowski. Najlepszą okazje dla gości zmarnował ten drugi, którego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę. W odpowiedzi w 36 minucie Lublinianka objęła prowadzenie. Ścibor ograł w pojedynku 1 na 1 Krystiana Pydycha i technicznym strzałem pokonał Marcina Pietrykę. Po stracie gola „Pasiaki” nie potrafiły odzyskać rytmu gry i dlatego z ulgą przyjęli gwizdek na przerwę.

Po zmianie stron Resoviacy dalej grali słabo. Przełamanie przyszło w 65 minucie kiedy to idealne dośrodkowanie Dariusza Brągiela wykorzystał Mateusz Świechowski. Podopieczni Romana Borawskiego uwierzyli wtedy, że mogą ten mecz wygrać. Groźne strzały na bramkę Mańki oddawali Brągiel, Fedan i Kozubek. Z kolei uderzenie wprowadzonego w 86 minucie Dziedzica z linii bramkowej wybił Paździor i mecz zakończył się remisem 1-1.

W następnej kolejce Resovia Rzeszów podejmie na swoim boisko Orła Przeworsk. To spotkanie zaplanowano na niedziele 18 sierpnia początek o godzinie 18.

Lublinianka LUBLIN-RESOVIA RZESZÓW 1-1 (1-0)

Bramki: Ścibor (36’) – Świechowski (65’)

Lublinianka: Mańka – Kozieł, Grzegorczyk, Paździor, Kursa, Mazurek, Wójtowicz (67’ Kanarek), Gąsior (76’ Ozimek), Sobiech, Ścibior (90’ Boniaszczuk), Majewski (79’ Gromba)

Resovia: Pietryka – Pydych (85’ Zieliński), Kozubek, Domoń, Jaroch, Ogrodnik (63’ Fedan), Nikanovych, Świechowski, Brągiel, Madeja, Krawczyk (88’ Dziedzic)


Kod:
http://hej.rzeszow.pl/wyjazdowy_remis_resovii,artykul17200.html
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Maniek
dawniej "Polityk"



Klub: KSL
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-08-16, 08:52   

po tych skrótach video jestem praktycznie pewien, że ani jeden karny nie należał się resovii.
_________________
Duma Lublina to jest Wieniawy drużyna
 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2013-08-16, 08:53   

Cytat:
Sędziowskie "eldorado" - Resovia zremisowała w Lublinie
Lublinianka Lublin - Resovia Rzeszów 1:1 (1:0)
Ścibior (37') - Świechowski (65')

Remisem 1:1 zakończył się pierwszy wyjazdowy mecz "Pasiaków" w III lidze lubelsko-podkarpackiej. Drużyna Romana Borawskiego z odległego o niespełna 200km od Rzeszowa, Lublina przywiozła jeden punkt, choć gdyby nie fatalna postawa sędziów czwartkowego spotkania, oraz większa skuteczność naszych graczy, dorobek ten byłby zapewne zgoła odmienny.

Piłkarze Resovii do Lublina jechali z wolą zgarnięcia kolejnego kompletu punktów, jednak ta sztuka podopiecznym Romana Borawskiego się nie udała, a sam fakt złożyło się kilka czynników.

Rzeszowianie spotkanie rozpoczeli dobrze, atakowali, zamykali przeciwnika na jego połowie. Już w pierwszych minutach na boisku po prawej stronie szalał Ogrodnik, ale jego podania i strzały niczym nieprzypominały tych sprzed kilku dni, czy też miesięcy, kiedy jeszcze drużyna "Pasiaków" występowała na II ligowych boiskach.

W pierwszych 30-dziestu minutach Resoviacy mogli wyjść na prowadzenie. Piłkę z lini bocznej "wyrzucała" Resovia, na lewej flance znalazł się Brągiel, który posłał futbolówkę w pole karne wprost na głowę wychodzącego Krawczyka, ten z trudnej pozycji uderzył, ale piłka minimalnie minęła lewy słupek bramki Mańki, a kibice gospodarzy zgromadzeni na stadionie Lublinianki mogli wziąć głębszy oddech.

Resovia nie zwalniała tempa. Kolejną szybką, indywidualną akcję na prawej stronie przeprowadził Ogrodnik wbiegł z piłką w pole karne, jednak nie zdołał oddać nawet strzału, gdyż w tor jego biegu wbiegł jeden z obrońców Lublinianki jednak gwizdek sędziego z Mielca milczał...

Kilka minut później po błędzie Krystiana Pydycha na lewej stronie obrony do piłki doszedł jeden z zawodników Lublinianki, ale będący ostatnio w wyśmienitej formie stoper "Pasiaków" Wiesław Kozubek pewnie naprawił błąd kolegi.

W kolejnej akcji to znów Resovia atakowała i próbowała zagrozić bramce Mańki. Rzut rożny wywalczył Krawczyk, do piłki podszedł Brągiel rozegrał krótko futbolówkę z wcześniej wymienionym Krawczykiem, wbiegł w pole karne, gdzie został zatrzymany nieprzepisowo, jednak arbiter z Mielca znów pozostał niewzruszony...

Dwie minuty później Bartek Madeja uruchomił na prawym skrzydle Ogrodnika, ten urwał się obrońcom, wbiegł w pole karne, zagrywał do dobrze wychodzącego do tej piłki Andreja Nikanovycha, jednak pomocnik "Pasiaków" był ewidentnie pociągany za koszulkę w polu karnym w konsekwencji czego do piłki nie doszedł, ale arbiter czwartkowego spotkania ponownie nie odważył się użyć gwizdka i wskazać "na wapno". Co gorsza żółtą kartką oberwało się samemu poszkodowanemu, który wyrażał dezaprobatę dla sędziego i jego niesłusznej decyzji.

W 36 minucie "coloseum" w Lublinie ożyło po raz pierwszy. Piłkę z pola karnego Resovii ekspediował Kozubek. W środku pola walkę o futbolówkę przegrał Brągiel, ta powędrowała na prawą stronę do Ścibiora, a ten mocnym strzałem po długim rogu pokonał Marcina Pietrykę, który jeszcze palcami musnął futbolówkę, ale zatrzymać jej niestety nie był w stanie.

Podrażniona tym faktem drużyna Resovii, szarpała i atakowała raz po raz jednak do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

W przerwie trener Resovii nie zdecydował się na żadne zmiany, jednak gdy przez pierwszy kwadrans drugiej połowie nie widać było poprawy w grze trener Roman Borawski zdecydował się ściągnąc z boiska Michała Ogrodnika, który zaliczył sporo strat i wprowadzić na plac gry Sebastiana Fedana.

Popularny "Fedi" ożywił nieco poczynania rzeszowian i już 3 minuty od jego wejścia na plac gry Resovia zdobyła wyrównującą bramkę. Madeja na lewej stronie zagrywał do Brągiela, ten ograł rywala i popisał się kolejną świetną wrzutką w tym spotkaniu. Tym razem zza pleców obrońców wyskoczył Świechowski, który piętą skierował piłkę do siatki Mańki i w Lublinie mieliśmy 1:1.

Do gry coraz lepiej wchodził wprowadzony na boisko Fedan, kilka minut po zdobyciu wyrównującej bramki urwał się na prawej stronie obrońcom Lublinianki dośrodkował dobrze, ale wchodzącego Darka Brągiela ubiegł jeden z obrońców.

Lublinianka nie kwapiła się do ataków i murowała swoją bramkę. Uskrzydlony zdobyciem bramki Świechowski fantastycznie zagrał na wolne pole do wychodzącego Jarocha ten odegrał "skórę" na czwarty metr do wychodzącego Fedana, jednak "Seba" w tak dogodnej sytuacji huknął metr nad bramką gospodarzy...

Czas uciekał nieubłaganie. "Pasiaki" za wszelką cenę w Lublinie wygrać chciały. W końcówce meczu trener Resovii Romana Borawski, ściągnął z boiska Pydycha i Krawczyka, a w nich miejsce wprowadził dwóch napastników. Dominika Zielińskiego i Sebastiana Dziedzica. Ten drugi już kilka sekund po wejściu mógł zostać bohaterem Resovii. Piłkę z rogu dośrodkowywał Brągiel, bramkarz Lublinianki minął się z futbolówką, do niej dopadł właśnie wspomniany wcześniej Dziedzic, który strzałem głową skierował ją do bramki. Po drodze jeszcze piłkę przepuścił Zieliński, ale na lini bramkowej jak spod ziemi wyrósł jeden z obrońców lubelskiego klubu i bez zastanowienia wybił ją daleko od własnej bramki.

Sędzia doliczył jeszcze 3 minuty, ale wynik do samego końca nie uległ już zmianie.

http://www.youtube.com/watch?v=3KG1pyp1iO4

Lublinianka: Mańka - Kursa , Paździor, Grzegorczyk, Kozieł - Gąsior (75' Ozimek), Ścibior (90' Boniaszczuk), Wójtowicz (70' Kanarek), Sobiech, Mazurek - Majewski (80' Gromba).

Resovia: Pietryka - Jaroch, Kozubek, Domoń, Pydych (83' Zieliński) - Ogrodnik (62' Fedan), Świechowski, Nikanovych, Brągiel, Madeja - Krawczyk (88' Dziedzic).

Żółte kartki: Gąsior, Sobiech - Świechowski, Nikanovych.

Sędzia: Małodziński (Mielec).

Widzów: 500.

Kod:
http://www.cwks-resovia.pl/?c=mdAktualnosci-cmPokazTresc-189-2214
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo