Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Ciekawostki - artykuły, felietony, linki
Autor Wiadomość
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2014-11-02, 16:59   

Inteligenci w szatni – o piłkarzach, którzy nie samym sportem żyli

O futbolistach panuje dość powszechna opinia, że to subtelni intelektualiści. Żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie - lotnością umysłu zwyczajnie nie grzeszą. Często ich wizerunek kreowany jest na kontrze do pozostałych sportowców. Warto wspomnieć o braciach Kliczko. Jeden z nich może pochwalić się doktoratem z filozofii, drugi z metodyki treningu. Albo hiszpański koszykarz Pau Gasol, który studiował medycynę. Mało? David Douillet, trzykrotny mistrz olimpijski w judo został przecież ministrem sportu we Francji. Z kolei Alan Page, zawodnik NFL, jest doktorem nauk prawnych. A szachiści – to już w ogóle elita i świetny przykład na to, że w niektórych dyscyplinach trzeba wykazać się ogromnym intelektem. Garri Kasparow, szachowa legenda, z IQ równym 190, znalazł się wśród najbardziej inteligentnych ludzi na świecie.

W Polsce też można znaleźć sporo przykładów. Maja Włoszczowska jest magistrem matematyki finansowej, a Tomasz Majewski politologii. Lidia Chojecka kończyła pedagogikę, a koszykarz Hubert Radke robił doktorat z prawa. Monika Pyrek napisała pracę pt. „Problemy prawno-administracyjne - zwalczanie dopingu w sporcie”. Nie tak dawno Justyna Kowalczyk obroniła przecież doktorat, a Mariusz Pudzianowski w najbliższych latach zamierza zrobić to samo. Gdy jednak mowa o piłkarzach, często – cytując Osła, z filmu „Shrek” zapada taka dziwna, niezręczna cisza... Kiedyś wybitny polski olimpijczyk Tomasz Majewski powiedział o nich, że nie interesują się niczym, nawet piłką nożną. Czy rzeczywiście tak jest? Skąd tak skrajnie negatywna optyka na ten zawód? Zobaczcie sami.

Grzegorz Lato i trzy sekundy na setkę

Faktem jest, że lista wpadek i kompromitujących wypowiedzi polskich piłkarzy jest szeroka i nie może odejść w zapomnienie. Niektórych najlepiej zwyczajnie nie dopuszczać do mikrofonu. No, bo jeżeli były prezes PZPN, Grzegorz Lato, przy każdej kolejnej wypowiedzi publicznej popełniał mniejsze lub większe gafy, to wystawiało wizytówkę środowisku, które reprezentował. Albo kultowa już wypowiedź Wojciecha Pawłowskiego, dla Udinese TV, w której stworzył alternatywny język angielski. Mało? Jacek Wiśniewski, po jednym ze spotkań przyznał: „zagraliśmy dziś kurna jak cipki”. Popularny na Śląsku „Wiśnia” był jednym z najbardziej charakternych i charyzmatycznych piłkarzy ekstraklasy. Ale przed kamerą lepiej żeby się nie wypowiadał. Franciszek Smuda z kolei potrafił palnąć, że gramy spotkanie kontrolne ze Związkiem Radzieckim, a Jan Tomaszewski wziął się za selekcję mniej lub bardziej prawdziwych Polaków. Mario Balotelli, pewnego razu przez cały trening męczył się z założeniem znacznika, a Bartosz Karwan zapomniał kiedyś koszulki meczowej, co doprowadziło Niemców do łez śmiechu. Przytaczając te przykłady należy jednak pamiętać, że często jednostkowe przypadki psują wizerunek całej grupie społecznej. I futbol nie jest tutaj zjawiskiem odosobnionym. Zresztą, na domiar złego, piłka nożna nigdy nie kojarzyła się z nauką ścisłą, a ci, którzy ją uprawiali nie uchodzili za inteligentów. Kazimierz Górski powiedział kiedyś: „Jedni rodzą się do skrzypiec, inni do munduru, ja urodziłem się dla piłki.” Fraza ta dobitnie pokazuje, że piłkarze nie są ani głupi, ani mądrzy. Jak w każdej grupie społecznej, także i w tej, znajdą się przypadki rozmaite.

Według Szwedów – piłkarze najbardziej inteligentni

Kilka lat temu grupa szwedzkich naukowców przeprowadziła złożoną analizę zdolności mentalnych i poznawczych. Jej wyniki dla wielu mogą być zaskakujące, bowiem piłkarze uplasowali się w czołówce najbardziej inteligentnych grup zawodowych. Szwedzi podkreślali duże znaczenie strategicznego charakteru tego sportu, wymagającego dodatkowo szybkiej reakcji na wydarzenia na murawie. To w praktyce oznaczało także wysoko rozwinięte cechy psychomotoryczne, a co za tym idzie umiejętność szybkiej oceny sytuacji i podejmowania decyzji.
Steve Palmer Steve Palmer Foto: Getty Images

Nie tylko Socrates

Kiedy zapytamy się przeciętnego obserwatora, kto kojarzy mu się z frazą: „wykształcony piłkarz”, na myśl przychodzi jedynie Socrates – w opinii wielu, jeden z najlepszych pomocników w historii reprezentacji Brazylii. A poza boiskiem? Doktor medycyny i nauk politycznych. Lista wykształconych futbolistów jest jednak znacznie dłuższa. Alan Shearer skończył przecież Newcastle University, gdzie został doktorem prawa cywilnego. Był legendą reprezentacji Anglii. W Premier League, w barwach: Southampton, Blackburn Rovers i Newcastle United rozegrał 559 meczów, strzelając 283 bramki, ponadto zdobył brązowy medal mistrzostw Europy 1996. Steve Palmer, urodzony w Bringhton były obrońca Watfordu i Queens Park Rangers, na Cambrigde University studiował inżynierię oprogramowania. Nota bene później pracował w jednej z agend Premier League - Elite Player Performance Plan, gdzie zajmował się podnoszeniem sprawności fizycznej młodych piłkarzy. Z kolei Chorwat Slaven Bilic został prawnikiem. Od 2006 roku był trenerem drużyny narodowej, z którą rozstał się w 2012. Od zeszłego roku jest szkoleniowcem Besiktasa. Polacy nie są gorsi. Prawo kończył Jacek Bednarz, były piłkarz Legii i prezes Wisły Kraków, z kolei Radosław Sobolewski mówił w jednym z wywiadów, że interesuje się ekonomią i notowaniami giełdowymi, Jakub Rzeźniczak studiował finanse i rachunkowość, natomiast Michał Żewłakow po zakończeniu kariery sportowej został dyrektorem obecnych mistrzów Polski, Legii Warszawa. Z kolei Robert Gaszyński, były bramkarz krakowskiej Wisły zrobił wielką karierę w biznesie. Był menedżerem w firmie SC Johnson. Później w roli dyrektora pracował w Telekomunikacji Polskiej. Karierę robił również w Republice Południowej Afryki, a od pewnego czasu pracuje na Węgrzech.

Piłkarze nie tylko czytają, ale i piszą

Mariusz Piekarski kiedyś powiedział: „W życiu przeczytałem tylko jedną książkę, o jakiś chudym koniu”. Z kolei w środowisku sportowym krąży taki dowcip, jak piłkarz przychodzi do księgarni...

– Dzień dobry. Czy jest książka?

– Tak.

– To poproszę 2 kilogramy.

Te czasy, tak karykaturalnie przedstawione, odeszły jednak do lamusa. Kiedyś piłkarz, trzymający w ręku książkę był ewenementem. Co gorsza, okazywało się później, że była to jedynie książka serwisowa samochodu, którym jeździł. Dziś, bez zbędnej ironii jest znacznie lepiej. Co czytają zawodnicy? Głównie biografie, czy literaturę popularną, sensacyjną. Lubowali się w nich w szczególności, np. Wojciech Grzyb, czy Aleksander Vuković. Ten drugi czytał kiedyś Johna Grishama, a także serbską literaturę. Jego ulubionym pisarzem był Momo Kapor. No i Emir Kusturica.

Golkiper Nielby Wągrowiec, Michał Pytkowski wyznał kiedyś, że czyta dużo i często, w szczególności książki podróżnicze i kryminały. Na przykład skandynawskiej pisarki, Camilli Lackberg. Lubi też reportaże Jacka Hugo-Badera, a za genialną książkę uważał „Londonistan" Gautama Malkaniego. Podobnie jak „Toksymię" Małgorzaty Rejmer i „Kite Runnera" Khaleda Hosseiniego.

Bywa jednak tak, że piłkarze czytają także innym. Sebastian Steblecki wziął kiedyś udział w akcji organizowanej w „Galerii Krakowskiej”. Zawodnik Cracovii, razem z jednym z hokeistów krakowskiego klubu, czytał młodym ludziom bajki. Do akcji przyłączyli się także Daniel Brud i Rafał Boguski. Ten ostatni przyznał kiedyś w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, że czyta dużo, a książki kupuje głównie w antykwariatach, bo tak można zaoszczędzić 10-20zł...

Prawdziwą perłą jest jednak Paweł Leśniak, pomocnik słowackiej MFK Tatran Liptovsky Mikulas, który sam napisał książkę. I to nie byle jaką, bo powieść fantasy„Równowaga”, o walce dobra za złem, bardzo wysoko zresztą ocenioną przez czytelników.

Oto jej fragment:

„Stąpaliśmy teraz po gładkiej bazaltowej tafli. Spod przymrużonych powiek zobaczyłem wielki czarny zamek flankowany czterema potężnymi wieżami, których szczyty ginęły w pomarańczowych chmurach. Zamek leżał na samym środku lawy, która co chwilę tryskała w górę potężnymi strumieniami. To stąd wziął się ciemnopomarańczowy kolor nieba i rzadkie powietrze. Żar bijący od lawy sprawiał, że oddychanie stawało się tutaj torturą.”

Ponadto piłkarz rysuje komiksy i obrazy.

Od piłkarza do dziennikarza

Wśród piłkarzy byli też tacy, którzy swój sportowy talent i niewątpliwą umiejętność łatwego formułowania myśli postanowili połączyć.

Stanisław Mielech, legendarny polski piłkarz, który brał udział w historycznym, pierwszym meczu międzypaństwowym polskiej kadry, z wykształcenia był doktorem prawa – ukończył studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przed wojną pracował także jako inspektor ceł w Wolnym Mieście Gdańsk.

Publikował w prasie, m.in. „Przeglądzie Sportowym” i „Życiu Warszawy”. Napisał także kilka książek.

Z przykładów bardziej współczesnych, wypada wspomnieć o Rafale Dębińskim, Marcinie Rosłoniu, czy Tomaszu Jasinie. Zostali nie tyle ekspertami telewizyjnymi, – co częstokroć jest naturalną sekwencją następujących po sobie zdarzeń – a samodzielnymi komentatorami sportowymi. Wspomniany Jasina w 1999 roku nawiązał współpracę z odziałem Telewizji Polskiej w Lublinie. Początkowo zarabiał niewiele, a przygodę z dziennikarstwem łączył z grą w piłkę. Te czasy, to jednak jego piłkarski schyłek: grał jeszcze w Lubliniance Lublin i Chełmiance Chełm. Kiedyś wspominał, że jego pierwszym dziennikarskim zadaniem były wejścia na żywo podczas imprez sylwestrowych w Lublinie. Od tamtej pory rozwinął się niesamowicie. Obecnie sprawozdaje mecze reprezentacji Polski, Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz Copa America. W 2004 pojechał na Euro, a dwa lata później komentował mecze mundialu, jak również mistrzostwa świata 2010 w RPA i w 2014r. w Brazylii, w duecie z Kamilem Kosowskim. Na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku komentował pojedynki turnieju piłkarskiego oraz zawody łucznicze.

***

Nawet, jeśli współcześnie piłkarze nie legitymują się dyplomami wyższych uczelni, ich inteligencja częstokroć przewyższa przeciętną. Sport przestał być zajęciem dla mięśniaków, nawet tam, gdzie siła odgrywa spore znaczenie. Najgorsze jest jednak to, że walka ze stereotypami staje się – paradoksalnie – stereotypowa sama w sobie. Czasy, w których piłkarze nie potrafili wydukać poprawnie ani jednego zdania, powoli odchodzą do lamusa. Dziś, stoją za nimi całe agencje PR-owskie, które współuczestniczą w kreowaniu wizerunku na potrzeby mediów. W piłce, jak w każdym biznesie, prezencja odgrywa kluczową rolę. Nie dziwi, więc fakt, że każdemu zależy, by wypaść jak najlepiej. Wypowiedź przed kamerą jest pośrednim mechanizmem komunikacji, nie tylko z kibicami, ale i sponsorami, reklamodawcami, jak i całym środowiskiem sportowym.

Marcin Szymański

Kod:
http://ofsajd.onet.pl/newsy/inteligenci-w-szatni-o-pilkarzach-ktorzy-nie-samym-sportem-zyli/gjllf
_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
siwy



Klub: lublinianka
Wysłany: 2014-11-07, 18:45   

http://www.biztok.pl/bizn...macherow_a18629

ciekawi mnie jedna sprawa czy nielegalna jest gra u zagranicznych bukow nieplacacych podatkow w polsce czy nielegalne jest wygrywanie u nich
_________________

 
Makary
88888888



Klub: Lublinianka Lublin
Skąd: Wschód
Wysłany: 2014-12-17, 16:47   

_________________
"The truth is incontrovertible, malice may attack it, ignorance may deride it, but in the end; there it is."
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo