...Lublinianka powstała w 1921 roku i jest najstarszym klubem na Lubelszczyźnie?

Pochwała normalności

Erazm z Rotterdamu napisał kiedyś „Pochwałę głupoty”. W polskich realiach moja diagnoza społeczna brzmiałaby podobnie – pochwała marności. „Niech no kto wychyli łeb, trzeba opluć, zgnoić, zgnieść” – tak śpiewał z kolei Janusz Panasewicz i zespół Lady Pank. Tekst piosenki „Siódme niebo nienawiści” dobrze oddaje jakże polską niechęć do ponadprzeciętności. Gdy tylko ktoś wybija się z szarzyzny, łamie schematy i bryluje znajduje się cała gwardia tych, którym to się nie podoba. W tym sezonie „primus inter pares” jest Lublinianka-Wieniawa, która bije każdego rywala, czy to w lidze czy pucharze. Nie trzeba było długo czekać na spiskową teorię, która zakłada, że sprawcami sukcesów drużyny trenera Sadowskiego są sędziowie, nieustannie pomagający zielono-biało-czerwonym.

Nie chcę sytuować się w roli obrońcy sędziów, czy całego LZPN-u. To zadanie karkołomne i z gruntu rzeczy skazane na niepowodzenie. Sędziowie, tak jak w każdej innej lidze i dyscyplinie sportu, mylą się, a LZPN, podobnie jak centrala w Warszawie, w wielu sprawach działa nieudolnie i niefrasobliwie. Twierdzenie jednak, że istnieje jakiś układ, który „przepycha” Lubliniankę do trzeciej ligi to jednak nie tylko nadużycie, ale wręcz piramidalna bzdura w oparach absurdu, jaki serwować chciała nam kiedyś pewna partia, wraz z ideą IV RP. Trzeba naprawdę wiele złej woli by nie zauważać ciężkiej pracy trenera i drużyny, która daje potem na boisku efekty. Jednak już nie raz w tym sezonie trenerzy, zawodnicy czy kibice po porażkach z Lublinianką winy doszukiwali się w osobach sędziów. Chyba nawet Erazm z Rotterdamu nie umiałby pochwalić kogoś kto wierzy, że przegrał 2:5, albo 0:4 za sprawą trójki arbitrów.

Czy zatem pomyłek sędziowskich nie ma? Ależ oczywiście, że są. Zarówno na korzyść Lublinianki (a jakże), jak i przeciwko zespołowi z Wieniawy. O tych drugich nie mówi się wcale, bo kto po kolejnej efektownej wygranej rozpamiętuje taką czy inną decyzję czy sytuację? Śmiem twierdzić, że poziom sędziowania jest adekwatny do poziomu ligi. Jaki to poziom? Bardzo zróżnicowany, a świadczą o tym już cztery dwucyfrowe wyniki w tym sezonie. Są drużyny lepsze, są też znacznie słabsze, czy po prostu beznadziejne. Tak samo jest ze „sprawiedliwymi”. Gdy na Wieniawie rozjemcą zawodów był ostatnio Erwin Paterek (mecz z Bogdanką II) to aż miło oglądało się czwartoligową rywalizację dwóch wybijających się zespołów. Sędzia nie był pierwszoplanowym aktorem widowiska, ale też ani przez moment nie było wątpliwości kto w razie czego rządzi na boisku.

Ostatnio „ferment” wywołał trener Włodawianki, Marek Drob. Całkiem słusznie zauważył, że jest pewnego rodzaju niestosownością wyznaczenie sędziego z Lublina na mecz Włodawianka – Lublinianka. Mętne tłumaczenia odpowiedzialnego za obsady sędziowskie Stanisława Sachajki raczej nie przekonały nikogo, bo i wystawienie Roberta Podleckiego na tamto spotkanie było delikatnie mówiąc krokiem nieprzemyślanym. Temat podłapali niestety wyznawcy spiskowej teorii dziejów i próbują Lubliniance przypiąć łatkę zespołu promowanego przez sędziów i związek. Kolejne podobne głosy słychać po meczu pucharowym z Janowianką. Nikt już nie stara się nawet sprawiedliwie oceniać konkretne sytuacje czy po prostu przebieg gry na boisku. W modzie jest jazda po sędziach z wektorem wymierzonym w Lubliniankę. Obowiązkiem kibica jest w tej sytuacji zaprotestować i dać wyraz oburzeniu takimi insynuacjami. W naszym mniemaniu próby deprecjonowania sukcesów naszego zespołu w tym sezonie są po prostu karykaturalne. Jednocześnie apelujemy o zachowanie spokoju. W ten sposób nikt najstarszego klubu na Lubelszczyźnie nie pokona. Jak można to zrobić? Recepta jest prosta. Wyjść na boisko i strzelić co najmniej jednego gola więcej niż podopieczni trenera Sadowskiego.

W sobotę nasi zawodnicy zagrają z Orlętami Łuków. To kolejny w tym sezonie „szczyt” na Wieniawie. Ciekawe czy znów po ewentualnym zwycięstwie gospodarzy rozlegnie się lament pokrzywdzonych. A może powtórzy się scenariusz sprzed paru sezonów, kiedy to trójka sędziowska uporczywie przedłużała mecz aż w końcu Orlęta strzeliły wyrównującą bramkę? Po co odgrzebuję tę sytuację? By pokazać, że w tej lidze każdy może paść ofiarą pomyłki czy wręcz skandalu w wykonaniu „panów w czerni”. Oby takich sytuacji było jak najmniej, wtedy i pożywka dla nieprzychylnych ponadprzeciętnie dobrej w tym sezonie Lubliniance będzie mniejsza. Oby było normalnie. Oby.


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 34 88 28-4-2 105:19
  2. Górnik II Łęczna 34 73 23-4-7 81:47
  3. AMSPN Hetman Zamość 34 72 22-6-6 88:33
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 34 67 19-10-5 89:34
  5. Stal Kraśnik 34 61 17-10-7 84:45
  6. Kryształ Werbkowice 34 58 18-4-12 57:40
  7. Lewart Lubartów 34 53 14-11-9 63:49
  8. Łada Biłgoraj 34 46 14-4-16 48:56
  9. Powiślak Końskowola 34 45 13-6-15 47:55
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Lublinianka 34 42 10-12-12 50:48
  12. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  13. Victoria Żmudź 34 39 11-6-17 50:63
  14. Polesie Kock 34 38 10-8-16 62:75
  15. POM Iskra Piotrowice 34 35 10-5-19 55:75
  16. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 34 3 0-3-31 18:170
Strona i Forum Kibiców funkcjonuje dzięki
Stowarzyszeniu Sympatyków Lublinianki "NIEZŁOMNI"

INFORMACJA DLA MEDIÓW / STRON WWW:
Wykorzystując materiały zamieszczane w serwisie www.lublinianka.net bezwzględnie prosimy o podanie źródła informacji. Bądź wcześniejszy kontakt: ksl1921@gmail.com, celem ustalenia warunków współpracy. Zdjęcia zamieszczanie w serwisie są własnością ich autorów i to do nich należy się zwrócić z prośbą o zgodę na publikacje.