...w 1969 roku młodzi piłkarze Lublinianki wywalczyli wicemistrzostwo Polski juniorów?

Jesienna deprecha

Sobotni listopadowy poranek przywitał sympatyków trzecioligowej piłki uśmiechniętym od ucha do ucha słonkiem, niczym z rysunku przedszkolaka. W miarę upływu czasu niebo nad Wieniawą pochmurniało, a wraz z nim oblicza kibiców Lublinianki. W typowo jesienny, depresyjny nastrój wprawili ich piłkarze, którzy znów przegrali u siebie, tym razem 1:3 z Orlętami Radzyń Podlaski.

To że zielono-biało-czerwonych trudno uznać faworytem meczu u siebie – do tego większość już przywykła, a statystyki tej rundy są brutalne. Fani „Dumy Lublina” liczyli więc na nieco lepszą niż zwykle grę i waleczną postawę zespołu. Nie doczekali się. Pierwsze minuty meczu były senne, ale w oczy rzucała się dobrze zorganizowana w środku pola gra przyjezdnych, którzy nie pozwalali gospodarzom na rozwinięcie jakichkolwiek poczynań ofensywnych. W 18 min ładnie w pełnym biegu z prawej stron dośrodkowywał Wojciech Hołoweńko, a nadbiegający Dominik Struk uprzedził obrońców Lublinianki i sprytnym strzałem pokonał Marcina Zapała. Pięć minut później podopieczni trenera Marcina Zakrzewskiego mieli najlepszą okazję do wyrównania w tej połowie – głową po dośrodkowaniu Przemysława Kanarka strzelał Rafał Kursa, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Dziesięć minut później po dwójkowej akcji z Łukaszem Grombą na bramkę uderzać próbował Mateusz Kozieł, ale on również nie wcelował w prostokąt zwany pożądaniem. Co nie udało się gospodarzom zrobili goście. W 34 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówka minęła Zapała, a także wszystkich możliwych zawodników, poza Dariuszem Ptaszyńskim. Zamykający akcję na długim słupku gracz Orląt skierował piłkę do bramki i zrobiło się 0:2. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa, a jej przebieg dobrze obrazował sytuację w tabeli – to radzynianie zajmują bowiem 3. miejsce, a Lublinianka wyprzedza raptem kilka, naprawdę słabiutkich zespołów.

W zeszłym sezonie Orlęta również prowadziły na Wieniawie 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. Ten fakt był promykiem nadziei na lepszą drugą połowę i końcowy rezultat. Naprawdę ciekawie zrobiło się w 55 min kiedy to fantastycznie z ponad 20 metrów z woleja huknął Kanarek, nie dając żadnych szans wysuniętemu Krzysztofowi Stężale. Bramka z cyklu „stadiony świata”! Wydawało się, że to jest ten moment kiedy to gospodarze złapią przeciwnika za gardło i wyduszą z niego pełną pulę. W 61 min było ku temu blisko. Po dalekiej wrzutce z rzutu wolnego interweniującego Stężałe uprzedził Piotr Styżej. W polu karnym gości zrobiło się niemałe zamieszanie, w którym sprytny strzał z trudnej pozycji zdołał oddać Gromba. Piłka odbiła się od słupka i zatańczyła na linii bramkowej, niestety jej nie przekraczając. Ta sytuacja była tak naprawdę końcem „naporu” gospodarzy, którzy przez cały czas byli bezradni w rozegraniu akcji, a problemy sprawiało im nawet wyprowadzenie piłki spod własnej bramki. W 76 min było po sprawie. Mocne wstrzelenie piłki z rzutu wolnego w wykonaniu Orląt przyniosło błąd Zapała, który „wypluł” piłkę przed siebie. Tam spokojnie dopadł do niej Ptaszyński i technicznym uderzeniem umieścił ją w bramce, ku wielkiej radości całej drużyny i kilkudziesięcioosobowej grupki sympatyków z Radzynia. Co działo się w ostatnim kwadransie meczu? Otóż nic ciekawego. Orlęta całkowicie panowały na boisku, a Lublinianka nawet nie zbliżyła się do zdobycia kontaktowej bramki.

Kolejna domowa porażka martwi, ale jeszcze bardziej jej styl i fakt, że była to porażka w 100% zasłużona. Orlęta były w sobotę zespołem lepszym w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Zawodnicy z Radzynia biegali szybciej, podawali dokładniej, walczyli z większym nomen omen zapałem, a bezradność naszej drużyny owocowała co najwyżej brzydkimi faulami. Ci którzy po wygranej w Starym Zamościu łudzili się, że to przełom, brutalnie zostali dziś sprowadzenie na ziemię. Ta drużyna od kilkunastu kolejek w żadnym spotkaniu nie prezentuje symptomów lepszej gry, progresu i szans na wyjście z dołka. Pomysł na grę? Nie istnieje. Powtarzalność pewnych elementów? Brak. Stałe fragmenty gry? Szkoda słów. Unikanie błędów w obronie? Skądże znowu. Wartość dodana przez zmienników? Nic z tych rzeczy. Dziś zabrakło także walki i serca, co najbardziej boli kibiców.

W kontekście tego co zobaczyliśmy dziś, wypada tylko złożyć ręce do modlitwy. O co? O intensywne opady śniegu. Dziś trudno z optymizmem spojrzeć nawet na spotkanie z przedostatnią w tabeli Stalą Sanok. To już za tydzień, oczywiście o ile niebiosa nie ulitują się nad losem Lublinianki i nie ześlą białego puchu, torpedując tym samym rozegranie awansem meczu 18. kolejki. Czego sobie i państwu życzę.

Lublinianka – Orlęta Radzyń Podlaski 1:3 (0:2)
Bramki:
Kanarek 55 – Struk 18, Ptaszyński 34, 76
Lublinianka: Zapał – Kursa, Styżej, Paździor, Mazurek – Kozieł, Ścibior, Stępień (76 Majewski), Sobiech, Kanarek – Gromba.
Orlęta: Stężała – Zarzecki, Komar, Kazubrski, Leszkiewicz (91 Samociuk), Borysiuk, Ptaszyński (83 Łakomy), Tymosiak, Zmorzyński, Struk (74 Król), Hołoweńko (70 Rusiecki).
Żółte kartki: Kursa, Styżej, Stępień, Ścibior (Lublinianka)
Widzów: około 150
Sędziował: Paweł Charchut z Rzeszowa


34.kolejka
17 czerwca, 17:30
 
Stal Kraśnik Lublinianka
Stal Kraśnik Lublinianka
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 33 88 28-4-1 104:17
  2. Górnik II Łęczna 33 73 23-4-6 78:43
  3. AMSPN Hetman Zamość 33 69 21-6-6 86:32
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 33 66 19-9-5 87:32
  5. Stal Kraśnik 33 61 17-10-6 83:43
  6. Kryształ Werbkowice 33 57 18-3-12 55:38
  7. Lewart Lubartów 33 52 14-10-9 62:48
  8. Łada Biłgoraj 33 46 14-4-15 47:54
  9. Powiślak Końskowola 33 44 13-5-15 46:54
  10. Kłos Chełm 34 42 12-6-16 43:55
  11. Włodawianka 34 42 13-3-18 55:69
  12. Lublinianka 33 39 9-12-12 48:47
  13. Victoria Żmudź 33 36 10-6-17 46:60
  14. Polesie Kock 33 35 9-8-16 60:74
  15. Unia Hrubieszów 34 35 10-5-19 41:53
  16. POM Iskra Piotrowice 33 32 9-5-19 46:75
  17. Lutnia Piszczac 34 22 5-7-22 27:77
  18. LKS Milanów 33 3 0-3-30 18:161
Strona i Forum Kibiców funkcjonuje dzięki
Stowarzyszeniu Sympatyków Lublinianki "NIEZŁOMNI"

INFORMACJA DLA MEDIÓW / STRON WWW:
Wykorzystując materiały zamieszczane w serwisie www.lublinianka.net bezwzględnie prosimy o podanie źródła informacji. Bądź wcześniejszy kontakt: ksl1921@gmail.com, celem ustalenia warunków współpracy. Zdjęcia zamieszczanie w serwisie są własnością ich autorów i to do nich należy się zwrócić z prośbą o zgodę na publikacje.