...w 1927 r. nastąpiła fuzja Lublinianki z WKS Lublin w wyniku czego powstał nowy klub o nazwie WKS Unia?

Wyjątkowy dzień Górala

W najbliższą niedzielę na jednej z najlepszych płyt w IV lidze spotkają się dwa zespoły, które na początku sezonu kompletnie zawodziły, a mianowicie Polesie Kock i Lublinianka. Zielono-biało-czerwoni wydają się jednak wracać na właściwe tory, czego dowodem są serie trzech kolejnych zwycięstw i pięciu meczów bez porażki.

Na pierwszy plan wysuwają się dwa powody znaczącej poprawy gry i wyników lublinian, Pierwszym jest ustabilizowanie formacji defensywnej, którą począwszy od meczu z Ładą Biłgoraj tworzą Paweł Dzyr, Jacek Paździor, Jakub Kosiarczyk i Bartłomiej Jezior, natomiast za ich plecami czuwa Krystian Krupa. W takim zestawieniu tyłów Lublinianka straciła zaledwie dwie bramki w czterech spotkaniach, co jest kapitalnym wynikiem, biorąc pod uwagę, że w pierwszych trzech meczach Maksymilian Żuber sięgał do siatki aż sześć razy!

Za drugi klucz śmiało można uznać bardzo obiecującą postawę skrzydłowych. Przed meczem z LKS Milanów dosyć ostrożnie ocenialiśmy powrót Piotra Stefańskiego, zważywszy na to, że nie przepracował okresu przygotowawczego z „Dumą Lublina” i po części mieliśmy rację, ponieważ wychowanek Broni Radom nie jest jeszcze w najwyższej dyspozycji. Wniósł on jednak do gry Lublinianki, to czego najbardziej brakowało, czyli skuteczność – dwie bramki w trzech meczach – komentarz jest zbędny. Kilka słów warto również poświęcić Dawidowi Skoczylasowi, który wciąż jest dosyć chimeryczny, ale kiedy nomen omen wskoczy na odpowiednie obroty, jest nie do zatrzymania. Przykładem mogą być starcia z Powiślakiem Końskowola i Lewartem Lubartów, gdy wręcz masakrował bocznych obrońców rywali.

W zasadzie jedynym mankamentem w układance Grzegorza Białka jest obsada linii ataku, do czego jednak lubelscy kibice przywykli ostatnimi czasy, a zatem kiepska postawa Mateusza Kłyka nie robi na nich większego wrażenia. Niestety, opiekun zielono-biało-czerwonych nie ma w zasadzie żadnego pola manewru – w odwodzie pozostaje tylko jeden typowy napastnik, czyli Kewin Okoń. Problem w tym, że nie rozegrał on w bieżącej kampanii ani jednego spotkania na „dziewiątce”… Możliwy jest także scenariusz z końcówki meczu z Lewartem, a mianowicie ustawienie w napadzie, będącego w świetnej dyspozycji, Erwina Sobiecha, ale wówczas zaburzona może zostać konstrukcja bardzo dobrze działającego środka pola.

Tego typu problemów nie ma Jerzy Wyroślak – podopieczni byłego trenera Wieniawy Lublin legitymują się czwartą ofensywą w lidze. Nic w tym dziwnego, gdy spojrzy się kim dysponuje Wyroślak: Jacek Cybul, Piotr Struski, Kamil Nakonieczny, a przede wszystkim Arkadiusz Adamczuk i Grzegorz Góral. Adamczuka śmiało można określić jako najlepszego zawodnika Polesia w minionym sezonie, a także czołową postać całej ligi – bezpośredni udział przy 24 bramkach (11 trafień Adamczuka i 13 ostatnich podań) musi robić wrażenie nawet na najbardziej wymagających kibicach. Z kolei Górala nie trzeba przedstawiać chyba żadnemu sympatykowi Lublinianki, pamiętającemu czasy sprzed fuzji z Wieniawą. Blondwłosy napastnik wespół z Sobiechem i Łukaszem Grombą tworzy tercet zawodników, którzy w od dłuższego czasu zdołali przekroczyć magiczną liczbę dziesięciu bramek zdobytych w przeciągu jednego sezonu. Co więcej Góral wielokrotnie podkreślał, iż klub z Wieniawy nie jest mu obojętny, więc z dużą dozą pewności można stwierdzić, iż będzie to wyjątkowy pojedynek dla snajpera Polesia.

Świetna ofensywa odbija się jednak na linii defensywnej, która zaliczana jest do najsłabszych w czwartoligowej stawce. Bramkarze Polesia wyciągali piłkę z „sieci” aż 17 razy w 7 meczach, a gorszy bilans ma tylko wspomniany Milanów (23 stracone bramki). Bezwzględnie słabość kocczan wykorzystali w środę zawodnicy A-klasowego Ludwiniaka, którzy zaaplikowali Polesiu… pięć bramek! Jeżeli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, iż gospodarze niedzielnego starcia po raz ostatni w meczu o stawkę zachowali czyste konto ponad trzy miesiące temu, to śmiało można spodziewać się istnej bramkowej kanonady.

Pojedynek Polesia z Lublinianką poprowadzi trójka sędziowska z Lublina w składzie Michał Wasil, Grzegorz Kukuryk oraz Kamil Szczołko. Miejmy nadzieję, że tym razem obędzie się bez kontrowersji, jakie zaistniały po letnim sparingu pomiędzy obiema drużynami, które poprowadził… właśnie Wasil! Wówczas lublinianie mieli wiele pretensji o ostrą grę zawodników Polesia, na którą pozwolił sędzia zawodów. O wyniku meczu będziemy na bieżąco informować poprzez nasz profil na Twitterze.


25.kolejka
29 kwietnia, 14:00
 
Lublinianka Polesie Kock
Lublinianka Polesie Kock
 Poz.  Drużyna Mecze Punkty Z-R-P Bramki
  1. Chełmianka Chełm 24 63 20-3-1 69:13
  2. Górnik II Łęczna 24 59 19-2-3 61:27
  3. AMSPN Hetman Zamość 24 52 16-4-4 58:21
  4. Tomasovia Tomaszów Lubelski 24 50 15-5-4 61:25
  5. Stal Kraśnik 24 49 15-4-5 55:30
  6. Kryształ Werbkowice 24 44 14-2-8 41:25
  7. Lewart Lubartów 24 40 11-7-6 39:28
  8. Włodawianka 24 32 10-2-12 47:45
  9. Łada Biłgoraj 24 32 10-2-12 32:42
  10. Powiślak Końskowola 24 31 9-4-11 32:40
  11. Kłos Chełm 24 28 8-4-12 23:38
  12. Lublinianka 24 26 6-8-10 36:34
  13. Polesie Kock 24 23 6-5-13 46:60
  14. Unia Hrubieszów 24 23 6-5-13 21:37
  15. Victoria Żmudź 24 21 5-6-13 29:46
  16. POM Iskra Piotrowice 24 19 5-4-15 26:53
  17. Lutnia Piszczac 24 15 3-6-15 16:49
  18. LKS Milanów 24 3 0-3-21 18:97
Strona i Forum Kibiców funkcjonuje dzięki
Stowarzyszeniu Sympatyków Lublinianki "NIEZŁOMNI"

INFORMACJA DLA MEDIÓW / STRON WWW:
Wykorzystując materiały zamieszczane w serwisie www.lublinianka.net bezwzględnie prosimy o podanie źródła informacji. Bądź wcześniejszy kontakt: ksl1921@gmail.com, celem ustalenia warunków współpracy. Zdjęcia zamieszczanie w serwisie są własnością ich autorów i to do nich należy się zwrócić z prośbą o zgodę na publikacje.